21. Kasia.
Pochylił się i dotknął wargami jej ust. Były tak duże, tak pełne, tak obfite i tak delikatne, że same zachęcały, by całować. Po sekundzie otworzyły się szerzej, a on między swoimi zębami poczuł zwinny język. Przywarł do niej mocniej. Obiema dłońmi chwycił jej głowę i mocno przycisnął do siebie. W tym samym momencie olśniło go.
-Kasia?! - wykrzyknął.
Szedł i rozpinał koszulę. Po chwili rzucił ją niedbale na podłogę. Następnie odpiął pasek. Sekundy zdawały się ciągnąć w nieskończoność. Czekała. Kiedy był już obok i nic na sobie nie miał, usiadła. Plecami oparła się o metalowy regał i spojrzała między swoje uda.
-Zobacz, jaka ona zaniedbana. Od dawna nikt się nią nie zajmował.
-No właśnie widzę, - zaczął się ślinić jak niemowlak.
Patrzył na mięsistą urodzajną cipę, a jego penis zaczął pulsować.
-Proszę przejrzyj mi kanał. Zobacz co jest w środku, - rzuciła śmiejąc się.
Jedną nogę wsparła na taborecie, a drugą na stole. Jej norka delikatnie rozchyliła się na boki.
-O, cholera! - westchnął, stając tuż przy niej.
-Och, och, moja dziurka dawno nie była czyszczona, zobacz, - pojękiwała.
Obydwiema dłońmi rozchyliła płatki swojej róży jeszcze szerzej.
-No, rzeczywiście, twoja cipeczka jest bardzo ciasna. Chyba dawno nie było w niej porządnego tłoka, - powiedział i zrozumiał, że nigdy wcześniej nie wypowiadał tak wyuzdanych słów.
Chwycił za sterczącego kutasa i bez ceregieli, bez żadnej gry wstępnej, jednym zdecydowanym pchnięciem wszedł w jej gorące wnętrze.
-Ooooooch! - jęknęła.
Ona także była bardzo podniecona.
-No, no, siedzę w tobie i co? - stęknął, jakby rzeczywiście nie wiedział, co robić dalej.
Po chwili powoli zaczął poruszać biodrami.
Całe swoje ciało odchyliła do tyłu, opierając się o rząd szafek. Szeroko rozwarła swoje obfite uda, wypinając w do przodu pulchny wzgórek.
-Jesteś bardzo ciasna! - wystękał czerwieniejąc na twarzy.
-Widzisz, moja cipka tylko czekała na twój twardy pal, - wyszeptała spoglądając mu prosto w oczy.
Nagle doznał dziwnego wrażenia, nieodparcie czół, że skądś ją zna. Hm... jeżeli chodziło o ciało to nie był pewny, ale na pewno znał te słodkie oczy, to niewinne, choć nieco lubieżne spojrzenie, tę słodką buzię.
-Ruchaj mnie, ruchaj, - pojękiwała cicho.
Pochylił się i dotknął wargami jej ust. Były tak duże, tak pełne, tak obfite i tak delikatne, że same zachęcały, by całować. Po sekundzie otworzyły się szerzej, a on między swoimi zębami poczuł zwinny język. Przywarł do niej mocniej. Obiema dłońmi chwycił jej głowę i mocno przycisnął do siebie. W tym samym momencie olśniło go.
-Kasia?! - wykrzyknął.
Patrzyła na niego i uśmiechała się.
-Kasia? Kasia? Kasia!
Nic nie mówiła nie odrywała od niego wzroku. Teraz przypomniał sobie wszystko, każdy szczegół. Wakacje sprzed lat. Stare molo, butelkę wina i seks. Tak... gorący seks. To była ona, ten sam zapach, ta sama sylwetka, jak mógł zapomnieć?! Od tego zdarzenia minęło już tyle lat, a ona nic się nie zmieniła.
Pochyliła się do przodu, objęła go i wtuliła w jego ramiona.
-Co za słodycz, och, och! - wzdychał, poruszając swoimi biodrami.
Oplotła go nogami, a on chwycił ją za pośladki i uniósł do góry. Stali tak kołysząc się. Jej norka coraz bardziej zaciskała się na jego męskości.
W końcu uwolniła się z jego objęć, nie dając mu dojść do orgazmu. Stanęła przed nim jak Afrodyta, z rękoma na głowie, rozczesywała swoje jasne włosy. Zacisnęła uda stawiając stopy jedna za drugą.
-Och, jak cudownie wyglądasz! - westchnął, spoglądając na jej szerokie biodra.
-Podobam ci się? - spytała.
W odpowiedzi podszedł do niej i zaczął całować od stóp do głów: począwszy od szyi, poprzez piersi i brzuch, a skończywszy na cipce i udach. Jego usta pozostawiały na jej skórze mokry ślad. Drżała.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz