Szukaj na tym blogu

16 sierpnia 2021

Urodziny babci.

22. Ale z ciebie samiec.


Później chwyciła go za nadgarstek i skierowała końcówkę jego węża na swój brzuszek. Jak na zawołanie strzelił ze swojej armatki pod sam biust. Uśmiechnęła się, nie podnosząc powiek. Kolejne krople spłynęły w dołek, gdzie znajdował się pępek.

-Och Tadziu, ale z ciebie samiec! - westchnęła.


Opierając ramiona na jego szyi, gębko spojrzała mu w oczy.

-Tyle czasu cię szukałam, Tadziu! - powiedziała z wyrzutem.

Pogładził ją po policzku.

-Odwróć się, - szepnął.

Posłusznie odkręciła się tyłem i oparła rękoma o stół. Dotknął penisem jej brzoskwinki. Była mokra i śliska.

-Ach, - stęknęła rozsuwając szerzej nogi.

Włożył swoją napęczniałą do granic możliwości pałę między jej płatki i wykonał parę ruchów. Od pierwszej chwili pulsowała i kurczyła się, jego drążek pokrył się białą wydzieliną.

Patrzył, jak zahipnotyzowany. Jej pączek był napęczniały delikatnie rozchylał się na boki. Za każdym ruchem, kiedy pokryty żyłami penis chował się w jej wnętrzu, delikatne elementy znikały wraz z nim. Było w niej coraz bardziej mokro.

Uderzał biodrami rytmicznie, mocno jak w jakimś dziwnym transie. Raz, raz, raz... W końcu ustawiła swoje nogi blisko siebie, jej uda zwarły się, a cipka zacisnęła na nim tak silnie, że jego krocze zalała fala gorąca. Jego czoło pokryło się kropelkami potu, czuł zbliżający się olbrzymi wytrysk. Każde pchnięcie przychodziło mu, z coraz większym trudem. Drżał, jego mięśnie dygotały. Chwycił ją za biodra i całe jej ciało dociskał do siebie.

-Oooooooch, oooooooch!!! - jęczał w rozkoszy.

Jej jaskinia miłości robiła się coraz ciaśniejsza. Coraz mocniej pulsowała. W pewnym momencie jej cipką szarpnął nieopisany skurcz, wypychając jego twardą pałę na zewnątrz. Starał się wejść w nią z powrotem, ale mu się to nie udawało. Dziewczyna zorientowała się, w czym rzecz, odwróciła przodem, poparzyła mu w oczy, a następnie opadła plecami na blat. Po chwili rozchyliła szeroko swoje pełne uda, przez moment pieszcząc soczystą łechtaczkę. Wzdychała słodko, raz po raz paluszkami rozwierając płatki swojej różyczki.

Chwycił mocno swoją pałę, spojrzał na jej podnieconą twarz i dostrzegając zachętę nakierował głowicę w sam środek. Po chwili zaczął się w nią wdzierać.

-Och, och, och!!! - stękał.

Oplotła jego pośladki swoimi nogami.

-Aaaaaaaa! - jęknął.

To był szczyt wszystkiego, wiedział już, że w żaden sposób nie zdoła już zatrzymać szybko zbliżającej się fali orgazmu. Patrzył, jak pieści swoją wisienkę, słyszał, jak upojnie wzdycha, czuł, jak jej biodra lekko unoszą się i opadają w rytmicznych skurczach i tego było za wiele.

-Och, kocham cię, kocham! - wzdychała.

Zbliżył się i złożył na jej ustach gorący pocałunek.

-Kasiu, co ty mówisz?! - wyrzucił z siebie. 

Spojrzała na niego czule. Zamiast pełnych, posuwistych ruchów, falowali lekko się kołysząc.

-Ach mój kochany, posuwaj mnie! O tak, tak! Jak mi dobrze! Och!!!

Pulsowała jeszcze mocniej, westchnął głęboko poddając się nieopisanej rozkoszy.

-Och, Kasiuniu, zaraz dojdę, och!!!

Bardzo mocno zacisnęła swoją muszelkę. Zamknął oczy.

-Uuuuuuuuuch!!! - jęknął.

W ostatnim momencie wyszedł z niej i trzymając kutasa tuż za głowicą, zaczął tryskać na jej cipkę.

-Oooooch, ooooooch! - słychać było jego gorące westchnienia. 

Białe, gęste nasienie, tryskając pod dużym ciśnieniem, spadało na jej miękki wzgórek, oblepiając kępkę jasnych włosków. Przymknęła powieki delektując się ciepłem i konsystencją.

-Och, tryskaj, tryskaj!!!

Później chwyciła go za nadgarstek i skierowała końcówkę jego węża na swój brzuszek. Jak na zawołanie strzelił ze swojej armatki pod sam biust. Uśmiechnęła się, nie podnosząc powiek. Kolejne krople spłynęły w dołek, gdzie znajdował się pępek.

-Och Tadziu, ale z ciebie samiec! - westchnęła.

Jeszcze raz skierował swojego fiuta na jej cipkę, by ostatnie zapasy jego śmietanki spoczęły na rozchylonych, różowych płatkach.

-Och Kasiu, Kasiu, niesamowita jesteś, wciąż taka gorąca! - wyrzucił z siebie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...