Szukaj na tym blogu

10 sierpnia 2021

Urodziny babci.

16. Wysmarował jej kakaowe oczko.


Trzymał jeszcze tubę z wazeliną. Podszedł i wysmarował jej kakaowe oczko. Włożył dwa palce do środka, rozprowadzał po bokach.

-Och, och, och!!! - stękała.


Podszedł do szafki wziął z półki tubę i wycisnął na palce sporą ilość.

-Zaraz ci go wepcham, - powiedział grubiańskim tonem.

Patrzyła na niego i uśmiechała się.

-Właśnie na to liczę. 

Ujął fiuta mocnym uściskiem i stęknął.

-Och, jaki jestem napalony!

Spoważniała.

-Tylko nie spuść się teraz!

Pociągnął napletek do siebie.

-O kurczę, nie wytrzymam! - jęknął. 

-Spokojnie, to jeszcze nie to. Moja dupa jest tutaj.

Poruszała swoimi biodrami z niecierpliwością.

-Och kurwa!

-Nie sap. Chodź i włóż mi go!

Zacisnął dłoń rozprowadzając po swojej pycie tłusty żel.

-O kurczę, o kurczę, - stękał, patrząc na jej wypiętą pupę.

-Wytrzymaj! - krzyknęła wystraszona.

Zmarszczył brwi, mięśnie jego twarzy były napięte. Posuwistymi ruchami począwszy od głowicy, a skończywszy na trzonie nakładał preparat.

Z głową opartą na poduszce obserwowała jego czynności.

-Miam, miam, jak on apetycznie wygląda! - przejechała językiem po ustach, wpatrując się w jego krocze.

-Och mała ty cipko, jak ty mnie podniecasz! - mruczał, przez zaciśnięte zęby.

Oczy Karoliny coraz bardziej błyszczały.

-Szybciej, już nie mogę się doczekać! - ponaglała.

Wykonał jeszcze parę ruchów dłonią, rozcierając żel. Trząsł się przy tym, jakby miał gorączkę.

-Och dupeczko ty moja, czy ty wiesz co ciebie teraz czeka?!

-Nie wiem, ale patrząc na niego, mogę się domyśleć, - odpowiedziała.

Jego kutas wyglądał, jak naoliwiony tłok, lśnił. Głowica oddzielona od reszty grubą żyłą, rozdwajała się na czubku, jakby za moment miało z niej wytrysnąć nasienie. Wór między nogami obkurczył się uwydatniając pokaźnych rozmiarów jądra.

-Och, twoja dziurka jest taka malutka, mogę zrobić ci krzywdę!

-Nie martw się i nie gadaj tyle! Tylko chodź do mnie ty ogierze!

-Och, nie boisz się?!

Wierciła tyłeczkiem, jakby bardzo ją bardzo swędział.

-No dawaj, wsadź mi go tam!

Spoważniał, jego twarz stężała, poczerwieniała, a na czole i skroniach pojawiły się pulsujące naczynia krwionośne.

-No dobra, ty mała dziwko, poczekaj, już idę. Nie wiem, czy twoja ciasna dupcia jest gotowa na takiego drąga, ale to już twoja sprawa?!

-No chodź, bo się rozmyślę! - pyskowała.

Trzymał jeszcze tubę z wazeliną. Podszedł i wysmarował jej kakaowe oczko. Włożył dwa palce do środka, rozprowadzał po bokach.

-Och, och, och!!! - stękała.

Wcisnął łeb swojej maczugi między jej pośladki.

-Aaaaach, aaaaaach, aaaaaach!!! - wyrzucała z siebie.

-Co tak jęczysz, jeszcze go nie włożyłem! - warknął.

Chwycił za trzon i wykonał taki ruch, jakby chciał wkręcić śrubę. Delikatnie zanurzył się w jej dziurce.

-Aaaach, aaaaach! No pchaj, pchaj! Do jasnej cholery, pchaj!

Poruszała tyłeczkiem na boki. Ledwie trzymała się na rękach, jej uda dygotały.

-Spokojnie, rozluźnij się, zaraz go poczujesz.

-No, no, no! Dawaj!

Pchnął biodra do przodu.

-Aaaaaaaaaa! - wrzasnęła.

Zatrzymał się.

-No i co?! - powiedział z przekąsem.

Dygotała.

-Dalej, dalej! Wciskaj! - syczała.

Powoli, trzymając ją za biodra, pchał całym ciałem. Jego kutas chował się w jej jamce, z wyraźnym trudem torując sobie drogę do przodu.

-Aj, ajaj, aj!!! - wołała, zaciskając mięśnie.

-Uf! - stęknął, zatrzymując się, by otrzeć spocone czoło.

Nagle nabrała animuszu.

-Co, nie dajesz rady?! - naśmiewała się.

-Słucham?!

-Poddajesz się?!

-Ja?! Nigdy!

Siedział w niej już do połowy. Rozluźnił nico napięte podbrzusze i uspokoił oddech. Teraz był już pewny, że z niej nie wypadnie. Obiema dłońmi mocno chwycił jej biodra i jednym mocnym pchnięciem wtargnął w jej kanał do samego końca.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...