24. W tej piwnicy nie ma żadnej łazienki.
Znikła za drzwiami, patrzył, jakby wszystko było w porządku, jakby za chwilę miała się w nich pojawić ponownie, odświeżona i czyściutka, lecz po chwili coś go tknęło.
-Zaraz, zaraz, przecież w tej piwnicy nie ma żadnej łazienki! - wykrzyknął.
Jej biodra unosiły się i opadały, tors kurczył się co chwilę. Tadeusz ściskał ten cudowny kwiatuszek, a z jego środka wydobywał się nektar niczym krem ze słodkiego ciastka.
-Och, jak mi dobrze, och! - wzdychała głośno.
W końcu chwyciła jego palce i mocno wcisnęła do swojej norki. Dłoń zagłębiała się w niej do połowy. Cipka Katarzyny pulsowała coraz mocniej.
-Aaaaaach, aaaaach, aaaaaach!!! - jęczała na całe gardło.
Wygięła swoje ciało w pałąk. Naprężyła się jak struna. Głową wsparta o twardy blat drżała i kurczyła się jak podczas tortur. Wsuwał i wysuwał swoje palce. Drugą dłonią przyspieszył ruchów na swoim drążku. Dziewczyna szeroko rozwarła nogi, a z jej gardła wydobywały się już tylko nieartykułowane dźwięki.
Jej brzoskwinia kurczyła się jak imadło, jak stalowy zacisk, toteż i on odruchowo zacisnął dłoń na swoim kutasie. Zrobiło się mu bardzo gorąco. Zaczął stękać i pojękiwać. W końcu nie wytrzymał dławiąc w gardle krzyk, trysnął prosto na jej brzuch, piersi i szyję.
-Słodki byłeś, było mi z tobą świetnie, - powiedziała w końcu.
Chwyciła się za ramiona, między łokciami ściskając swoje duże piersi. Nadęły się jak balony, brodawki się rozciągnęły, wypychając sutki. Patrzył na nią zachłannymi oczami, wciąż czół duże podniecenie.
-O ja pierdolę, jesteś taka gorąca, taka pociągająca, że przeleciałbym cię raz jeszcze, - wydyszał.
Spojrzała na niego spod lekko przymkniętych powiek, dłonią rozczesując włosy.
-Och, na prawdę?!
Przełknął ślinę.
-Masz cudowne ciało, a twoje cycuszki... są oszałamiające.
Przejechała kciukami wokoło sterczących sutków.
-Podobają ci się? - szepnęła.
Nie odrywał od niej oczu.
-Oczywiście, że tak. Mógłbym je pieścić, lizać i ssać bez przerwy.
Zarumieniła się.
-Och Tadziu!
Podszedł do niej bliżej.
-Co, Kasiu?
Uśmiechnęła się. Ujęła prawą pierś od spodu i skierowała w stronę ust.
-Zobacz, - westchnęła, spoglądając na niego.
Wysunęła język i samym koniuszkiem dotknęła brązowego, dużego kółeczka.
-Kasiu, Kasiu... pragnę cię! - powiedział drżąc.
Odchyliła się do tyłu, rozsunęła szeroko uda i palcami rozwarła płatki swojej cipki.
-Zobacz, jak wymęczyłeś moją myszkę. Popatrz, jaka jest rozbudzona...
-Chcesz jeszcze? - spytał.
-Tak chcę, - odpowiedziała.
Spojrzał na nią z przejęciem.
-Och!
-To ona chce poczuć w sobie tego twojego twardego kutasa.
-Swędzi cię?
-Och, i to jak bardzo!
-Tak?! - nie dowierzał.
-Och, tak bardzo, że aż boli.
Spojrzał na umazane w nasieniu nabrzmiałe wargi, a później na swojego fiuta. Był już w pełni gotowy do ponownej akcji.
-Och, ale widzę, że i ty też masz jeszcze ochotę, - szepnęła.
Podeszła do niego, otarła się piersiami o jego tors. Chwycił ją za pośladki.
-Och, och, och, - pojękiwał, czując na swoim drągu jej gorące podbrzusze.
-Spenetruj mnie jeszcze raz, Tadeuszu, - powiedziała, chwytając jego palanta tuż za głowicą.
Naprężył się i znieruchomiał.
-Jak sobie tego życzysz! - wyrzucił z siebie.
Jego serce łomotało jak oszalałe. Nagle wyraz jej twarzy nieco się zmienił.
-Chwileczkę, - dotknęła palcem jego ust, a następnie przejechała przez klatkę piersiową i brzuch. Na koniec dotknęła koniuszkiem jego plisującej, żylastej męskości.
-Och! - westchnął nie mogąc wytrzymać.
-Zaczekaj na mnie chwileczkę, - powiedziała, wskazując na drzwi.
-Gdzie idziesz? - spytał zdziwiony.
-Do łazienki, trochę się obmyję.
Pokiwał głową.
-Tylko wracaj szybko, - stęknął, szczerząc zęby.
-Spokojnie, za minutkę zrobię ci laskę, jakiej w życiu nie miałeś, - uśmiechnęła się słodko.
Przejechała dłonią po piersiach i oblizała się.
-Już nie mogę się doczekać, - powiedział siadając na starym taborecie.
Jakby od niechcenia pogładził się po zwisających jajach i sterczącym penisie.
Wychodząc puściła do niego „oko”.
-Och Kasiu, moja Kasiu, zawsze kiedy pojawiasz się na mojej drodze, w moim życiu powstaje zamęt, ale tak jest cudownie, że trudno to sobie wyobrazić, - powiedział bardziej do siebie, niż do niej.
Znikła za drzwiami, patrzył, jakby wszystko było w porządku, jakby za chwilę miała się w nich pojawić ponownie, odświeżona i czyściutka, lecz po chwili coś go tknęło.
-Zaraz, zaraz, przecież w tej piwnicy nie ma żadnej łazienki! - wykrzyknął.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz