Szukaj na tym blogu

4 sierpnia 2021

Urodziny babci.

10. Drobne buziaki.


Po wszystkim Sonia pochyliła się nad nią i zaczęła całować jej ciało. Drobne buziaki sypały się po szyi, piersiach i brzuchu, z każdą chwilą gorętsze i bardziej namiętne.

-Och szwagierko, jak ty umiesz dotykać! - wzdychała.


W tej samej chwili Sonia oprzytomniała i odezwała się. 

-Pomóż mi! 

Jednocześnie chwyciła swój kwiatuszek i mocno masowała. Renata nie czekając na dalsze zaproszenia ujęła narzędzie rozkoszy i zaczęła poruszać nim na boki, co chwilę wpychała go i wyciągała.

-Och, och, och Reniu! - wzdychała blondyneczka.

Była już na granicy orgazmu. Położyła się na boku i zacisnęła uda. Wargi jej muszelki objęły niebieską zabawkę tak, że prawie całkiem schowała się w jej wnętrzu.

-Nie mogę go wyjąć, - powiedziała przyjaciółka, śmiejąc się.

Chwyciła palcami niewielki wibrator i próbowała nim poruszyć, raz w prawo, raz w lewo, nic to jednak nie dało. Jej kochanka zesztywniała i przez dłuższą chwilę w ogóle się poruszała. Wydawała z siebie tylko nieartykułowane dźwięki. Była całkowicie nieobecna. Wiadomo było, że to już ten moment. Mimo to jej kochanka się zaniepokoiła. 

-Och Soniu, co ci jest?! 

Ta nie odpowiadała. Nie mogła.  Drżała jak w gorączce.

-Hej, co ci jest?

W końcu Sonia odwróciła się na plecy, a jej głowa spoczęła na poduszkach. Uchyliła powieki, ale jej oczy były zasnute mgłą. Po chwili zaczęła ponownie odpływać. Renata uświadomiła sobie, że szwagierce nic nie jest, że ona tak mocno przeżywa orgazm i z całą pasją zabrała się do pomocy w osiągnięciu celu. 

Niebieski wibrator wydał się jej zbyt mały jak na ten stan jej ducha i ciała. Potrzeba było czegoś mocniejszego. Wcisnęła więc dwa palce obok niego. Oczywiście dało to oczekiwany efekt. W kącikach ust przyjaciółki pojawiła się ślina. Obie dłonie powędrowały między nogi, obok rąk towarzyszki grzechu. Jeszcze szerzej rozchyliła swoją różyczkę. Wiła się jak piskorz nie mogąc się doczekać końca.

Renata obserwując ten niecodzienny spektakl, sama prawie doznała orgazmu. Poruszała biodrami ocierając się cipką o szorstki koc. Czuła, że dłużej już nie zniesie tego czekania.

Nagle Sonia otworzyła oczy.

-Wyliż ją! - rozkazała. - Tylko dokładnie!

Kuzynka popatrzyła na nią z niedowierzaniem. “Czy ona rzeczywiście kazała mi to zrobić”, - pomyślała?  Niemniej po chwili zaczęła opadać coraz niżej. Sonia jednym szybkim ruchem wyciągnęła sztucznego penisa i odrzuciła gdzieś na bok. Oczom kochanki ukazało się karminowe, mięsiste wnętrze słodkiej cipeczki. Pokryte cienką warstwą perlistego soku wyglądało cudownie. W samym środku znajdowała się dziurka. Pulsowała, otwierała się i zamykała. Dla Renaty był to prawdziwy cud natury. Ten niesamowity okaz zwieńczony był łechtaczką, która zdawała się zachowywać niczym boja na falach, jak spławik dygotała w rytm skurczów.

Język Renaty znajdował już bardzo blisko. Była bardzo podniecona. Jeszcze niczego nie dotknęła, a już nim poruszała. Kiedy wreszcie napotkał słodką brzoskwinię, zabrał się do solidnej pracy.

-Och, oooooch! - wyrwało się z gardła Sonii.

W tym momencie Renata przerwała, a jej ofiara jakoś się uspokoiła. Po chwili zaczęła lizać na nowo. Blondyneczka targana konwulsjami głośno jęczała.

-Ooooooch, ooooooch!!!

Pani domu odruchowo sięgnęła dłonią do swojego krocza i poczuła nagłą falę gorącą.

-Och Soniu, Soniu! - westchnęła i przestała zwracać uwagę na zachowanie przyjaciółki.

Zatraciła się całkowicie. Lizała bez pamięci. Dziewczyna wiła się i skomlała z rozkoszy. Razem doznały gorącego orgazmu.

Po wszystkim Sonia pochyliła się nad nią i zaczęła całować jej ciało. Drobne buziaki sypały się po szyi, piersiach i brzuchu, z każdą chwilą gorętsze i bardziej namiętne.

-Och szwagierko, jak ty umiesz dotykać! - wzdychała.

Wtopiła dłonie w jej włosy i pojękiwała cicho.

-Och, och, och!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...