Szukaj na tym blogu

19 grudnia 2021

Zakazane sny.

36. Mechaniczne jebaczki.


Po chwili obydwa urządzenia zostały umieszczone między ich udami. Spiker chwycił mikrofon.

-Proszę państwa, oto mechaniczne jebaczki!


-Jasna cholera, co wy ze mną robicie?! Proszę, przestańcie! - błagała.

Minęła minuta, a ona czuła stopniowo narastające impulsy w pępku i podbrzuszu. Lup, łup, łup... coraz silniej, coraz bardziej podniecająco. To nie miało jej zabić. Zaczynało się jej się podobać. Drgania przyspieszały i stawały się coraz mocniejsze. Powoli obejmowały jej krocze i cipę. Poddała się. Wykrzywiła twarz w ekstatycznym uśmiechu.

-No dobrze, taka zabawa. W takim razie proszę, skończcie już to, - powiedziała, ale wcale nie chciała, by skończyli. Nie umiała sobie odpowiedzieć, ale pragnęła, aby trwało to jak najdłużej. 

Drrrrrrr... łup, łup, łup... Całe jej ciało trzęsło się pod wpływem przepływającego prądu. Czuła niemal każdy nerw każdą komórkę. Powoli przestawała nad sobą panować. Wielkim krokami zbliżał się gigantyczny słodki orgazm. To miało być prawdziwe tornado. To miało zmieść jej jestestwo z powierzchni ziemi. To miał być orgazm, jakiego jeszcze nigdy nie doznała. Zrozumiała, że podświadomie cały czas na to czekała. To było doznanie całego życia. Zacisnęła zęby i dygocząc czekała.

Nagle zaskoczył ją jej własny krzyk. Był jak wołanie o pomoc umierającego. Dobiegał gdzieś zza ściany, jakby stłumiony, ale dobrze go znała. Dopiero po chwili ujrzała kosmos. Jej ciało i dusza w jednej sekundzie znalazły się na odległej orbicie.


***


Czas mijał. Anna stopniowo dochodziła do siebie. Tymczasem Bożenka z nieukrywanym zainteresowaniem przyglądała się przyjaciółce. Obydwie były przekonane, że cała zabawa właśnie tym momencie dobiegła końca. Dlatego tym bardziej nie mogły pojąć faktu, że organizatorzy imprezy przygotowali kolejne niespodzianki.

Oto właśnie w tej chwili wtoczono na salę dwa podejrzanie wyglądające urządzenia. Nie miały pojęcia, co znajduje się przed nimi. Maszyny nie przypominały niczego, co znały do tej pory.

-Cóż to za cholerstwo? - odezwała się Bożenka.

-Wygląda jak skrzyżowanie wiertarki i maszyny do szycia, - skwitowała Anna.

Na końcu długiej lancy znajdował się pokaźnych rozmiarów sylikonowy kutas.

-Nieźle bawią się naszym kosztem, co Anka?

Anna się zaśmiała. To był gorzki śmiech. Czuła, że właśnie zostały złamane wszelkie bariery. Docierało do niej, jak bardzo do tej pory była zahamowana i jaki świat się przed nią otwiera. 

-Mówisz tak, jakbyśmy my nic z tego nie miały. Stare kurwy z nas, co?

Dziwne maszyny jechały na niewielkich wózkach, popychane przez młode, seksowne, oczywiście nagie dziewczyny.

-Tylko popatrz na nie, Anka. Zobacz, jak się uśmiechają, jak zalotnie kręcą swoimi ponętnymi tyłeczkami. Pizdy jedne! Co się kurwa gapisz! - pokrzykiwała w ich stronę. 

-Taaaa... przecież to jakiś porąbany teleturniej. Kasę za to biorą! 

Prowadzący zgrabnym gestem dłoni zaprosił Bożenkę na środek sceny.

-Proszę zająć miejsce, - powiedział grzecznie, wskazując na fotel, z którego niedawno zeszła.

Dziewczyna kwaśno się uśmiechając, rozłożyła się na siedzisku, wystawiając swoją cipkę w stronę widowni. Wielka tłusta baba podeszła i bez wahania przypięła ją pasami.

-No, teraz się zacznie, - żachnęła się dziewczyna, czując, że na powrót robi się bardzo mokra.

Siedziska opadły tak nisko, pośladki znalazły się pół metra od podłogi. Poręcze, na których wsparte były ich nogi, rozjechały się jeszcze szerzej.

-Anka, cała drżę. Jestem tak podniecona, że ledwie nad sobą panuję.

-Myślisz, że ze mną jest inaczej? - spytała koleżanka.

Po chwili obydwa urządzenia zostały umieszczone między ich udami.

Spiker chwycił mikrofon.

-Proszę państwa, oto mechaniczne jebaczki!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...