Szukaj na tym blogu

3 grudnia 2021

Zakazane sny.

20. Zerżnąć, czy zlać na kwaśne jabłko?


Gość podszedł i zdzielił Anię otwartą dłonią po pośladkach, a za chwilę baba zrobiła to samo. Na dodatek blondyneczka się odwróciła i wymierzyła jej klapsa. Anna za każdym razem czuła ostre pieczenie, ale nie przerywała pracy nad kutasem. Po chwili kolejne uderzenia spadały na jej pośladki.

„Co oni sobie myślą, chcą mnie zerżnąć, czy zlać na kwaśne jabłko?!”


W tym samym momencie Anna zobaczyła dwóch pozostałych facetów tuż nad sobą, a raczej ich wielkie fujary. Trzepali kutasy z zamiarem spuszczenia się na jej ciało. Chcieli to zrobić w momencie, kiedy ona sama będzie doznawała rozkoszy.

-No nie poddawaj się mała, ruszaj rączką. No zobacz, jak ci to dobrze idzie! - dopingowała blondyneczka.

-Dam radę, dam radę, - odpowiadała. 

-O tak... dobrze... dobrze. Widzisz te dwa penisy nad sobą?

-Widzę, - dyszała ciężko. 

-Chcesz ich spermę? Chcesz ją na sobie poczuć, mała?

-Och tak, tak, - odpowiadała. 

Panowie walili konia coraz intensywniej. Blondynka w międzyczasie zajęła się jednym z nich, by wzmocnić erekcję i dodać mu animuszu. Ssała i lizała jego jaja, ciągnęła fiuta, a on stękał z zadowolenia. Tymczasem ten, który posuwał Annę, zaczął mocniej sapać. Jej dupeczka stawała się coraz ciaśniejsza, a on próbował dobrać odpowiedni kąt, by z niej nie wypadać. Przy każdym ruchu jej sile skurcze wypychały go z ciasnej norki. Jej pośladki dodatkowo wzmacniały efekt, jednak chłopak starał się jak mógł.

W tym momencie Anna stwierdziła, że jest już czterech panów. Trzech kręciło się wokół niej, próbując pieścić ją z każdej strony, a jeden pozostał do dyspozycji blondyneczki.

Była kompletnie zaskoczona, kiedy ogromny kutas znalazł się w jej ustach. Mimo wszystko z ochotą i zadowoleniem go powitała. Od razu zaczęła pracować nad szybkim doprowadzeniu go do orgazmu.

Facet, który był z tyłu, zmusił ją, by przekręciła się nieco na bok i złączyła uda. Walił coraz szybciej i z coraz większym zapamiętaniem. Kiedy ciągnęła fujarę jednemu, drugi łomotał jej dupę.

-No widzisz jaka stara kurwa? Zobacz, z jaką wprawą to robi. Od razu wiedziałam, że ma zadatki na porządną nimfomankę, - mamrotał do kolegi.

Kiedy wyszedł z jej anusa, podniosła się i zobaczyła, że dołączyła do nich jeszcze jedna laska. Była to pani w średnim wieku, chociaż bardzo atrakcyjna. To ona kierowała całą akcją i to ją było cały czas słychać. Do tej pory Annie wydawało się, że wciąż przemawia ta blondi. Blondyneczka natomiast zajęta była obciąganiem dwóch penisów. Co jakiś czas spoglądała do góry a ją instruująca pani i uśmiechała się.

Tymczasem Anna według zaleceń przewodniczki przyjęła pozycję „na pieska” ze złączonymi udami. Ogier zajął pozycję od tyłu i jeszcze raz wszedł w jej dupeczkę. Rżnął ją, robiąc delikatne przysiady, a ona ssała fiuta czwartemu. Nawet nie miała okazji, aby się im wszystkim dokładniej przyjrzeć. Czuła grubego drąga głęboko w swoim kakaowym oczku. Samiec poruszał się w nim dość szybko i tylko stękał.

Po kilku minutach objął jej pośladki swoimi udami i walił w nią prawie od góry. Miętosiła wisienkę, a on ściskał jej cycki. W powietrzu rozbrzmiewały głośne plaskania i postękiwania.

-Ok, ok... tak dobrze... tylko spokojnie... - mówiła szeptem pani instruktor.

Po jakimś czasie facet wstał i opuścił dziurkę Anny. Barbie obok wciąż bawiła się fujarami dwóch pozostałych. Raz waliła, raz ciągnęła, albo robiła to na przemian. Anna zabrała się do robienia loda czwartemu, temu, który usiadł przed nią na podłodze i szeroko rozsunął swoje uda.

W tym samym czasie zbliżyła się do niej “instruktorka”.

-Zapraszam tutaj... proszę, rozstaw nogi... a ty chodź tutaj, no chodź! - komenderowała.

Anna poczuła, jak kobiece dłonie chwytają ją za kostki i rozsuwają je na boki.

-Zobacz jaki efekt da uderzenie w tyłek. No spróbuj, zobaczysz, jak ją to podnieci... - powiedziała do mężczyzny starsza kobieta.

Gość podszedł i zdzielił Anię otwartą dłonią po pośladkach, a za chwilę baba zrobiła to samo. Na dodatek blondyneczka się odwróciła i wymierzyła jej klapsa. Anna za każdym razem czuła ostre pieczenie, ale nie przerywała pracy nad kutasem. Po chwili kolejne uderzenia spadały na jej pośladki.

„Co oni sobie myślą, chcą mnie zerżnąć, czy zlać na kwaśne jabłko?!”




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...