Szukaj na tym blogu

2 grudnia 2021

Zakazane sny.

19. Na pojemniku ze śmieciami. 


Anna nie miała takiej wprawy, jak jej koleżanka, ale starała się bardzo. Po chwili kazali jej położyć się na pojemniku ze śmieciami. Leżała na plecach z nogami uniesionymi wysoko do góry, a jeden z nich bez ceregieli wcisnął swojego kutasa w jej kakaowe oczko.


Ocknęła się. Była na ulicy, a raczej w bramie wychodzącej na ruchliwy chodnik. Po drugiej stronie piękna zgrabna blondynka klęczała wprost na bruku z mocno wypiętym tyłkiem. Za nią na ugiętych kolanach stał jakiś brodaty facet, trzymał ją w pół i posuwał od tyłu. Stękała słodko, a on pracowicie doprowadzał ją do orgazmu. Co jakiś czas pytał:

-Dobrze, dobrze ci, tak? Tak lepiej?! Tak chcesz?!!!

Po chwili zwolnił, a ona zaczęła kołysać całym swoim ciałem do przodu i do tyłu. Jej jęki stały się głośniejsze i bardziej donośne. On sapał, a ona szerzej rozsunęła swoje uda. Najwidoczniej było mu ciężko, bo chwycił ją za biodra i mocno trzymał.

-Uuuuch, uuuuuuch, dobrze, och dobrze! - wzdychała.

Po kilku minutach wyszedł z niej i stanął na wprost. W tym samym momencie Anna zauważyła, że było ich trzech. Wszyscy byli przystojni i każdy nagi. Stali obok siebie, a dziewczyna o jasnych włosach trzymała dwóch za kutasy i robiła im dobrze.

Anna od razu wiedziała, co ma robić. Zbliżyła się i uklękła obok jasnowłosej. Jeden z facetów pogłaskał blond piękność po głowie.

-Dobrze mała, tak rób! - powiedział.

Dziewczyna pochłonęła pałę jednego, a drugiemu waliła konia. W tym samym czasie Anna zajęła się gościem, który stał nieco z boku. Wzięła jego pokaźnego członka do buzi.

Jej towarzyszka zajmowała się dwoma kutasami naraz. Pieściła ustami to ręką. Anna miała do dyspozycji tylko jednego.

-I jak, podoba ci się? - zwrócił się jeden z nich do blondyneczki.

-Mmmmmm... noooo! - westchnęła.

Trzymała fujary obok siebie i patrzyła na nie, jak na dwa słodkie lizaki, a po chwili pochłonęła obydwie naraz.

-Uuuuuuuaaaach!!! - jęknął jeden z gości.

Roześmiała się. Dwa dorodne penisy były do jej dyspozycji, jeden miała w prawej drugi w lewej ręce. Równocześnie poruszała nimi w swojej buzi.

-Ooooo... oooch... przestań! Już! Nie mogę! Już! Mała!!! Już, już!!! Nie wytrzymam!!! - wzdychali i jęczeli z zadowolenia.

-Dobrze wam?! - śmiała się z ich westchnień pełnych przejmującej rozkoszy.

-No jasne, ledwie żyjemy!

-Ha, ha, ha... - rechotała w przerwach.

I znów głęboko pchała ich członki w swoje gardło, a oni stękali i dyszeli, ledwie trzymając się na nogach.

-No mała dawaj, zaangażuj się! - wszyscy trzej zwrócili się do Anny.

Anna nie miała takiej wprawy, jak jej koleżanka, ale starała się bardzo. Po chwili kazali jej położyć się na pojemniku ze śmieciami. Leżała na plecach z nogami uniesionymi wysoko do góry, a jeden z nich bez ceregieli wcisnął swojego kutasa w jej kakaowe oczko.

-Och!, No, dawaj! - zachęcała jeszcze, stękając z rozkoszy.

-Jakaś ty ciasna!

-A co żeś myślał samczyku?! - odpowiedziała.

-Już dobrze jestem w tobie! - jęknął w końcu z rozkoszą.

Blondyneczka z tyłu słodkim głosem dopingowała:

-No wsuwaj się w tę jej ciasną dupeczkę!

-Ooooe... aaaaaaa.... tak lepiej! - jęknęła Anna.

-Widzisz, jak dobrze w nią wchodzisz!

Poruszał swoim tyłkiem.

-Pomasuj swoją brzoskwinkę, będzie ci lepiej, zobaczysz, - doradzała blondyneczka.

-Anna ochoczo spełniła jej zalecenia. Ruchem okrężnym pieściła okolice łechtaczki i już po chwili wzdychała donośnie:

-Oooo... widzisz, a nie mówiłam?!

-Facet poruszał biodrami, wchodził i wychodził, ona masowała swoją cipeczkę pojękując coraz donośniej.

-O.K. widzisz, jak ty to dobrze robisz?! - chwaliła blondyneczka.

Po chwili zajęła się pozostałymi dwoma samcami. Akcja nabierała coraz większego tempa. Anna ledwie żyjąc, jęczała z rozkoszy, a blondyna obrabiała dwa kutasy naraz.

-Jak tak to będziesz robić, to szybciej dojdziesz, a orgazm będzie niebotyczny, - radziła.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...