Szukaj na tym blogu

17 grudnia 2021

Zakazane sny.

34. Przyssawki.


Przyssawki, jedna po drugiej zaczynały lądować na jej ciele. Począwszy od szyi, ramion, poprzez okolice pępka, pośladki, stopy i oczywiście skończywszy na wzgórku między jej nogami. Odczuwała przyjemne wzmagające się podniecenie.


Widownia jeszcze wrzała. Hałasy, oklaski i gwizdy zdawały się nie mieć końca. W pewnym momencie tęga kobieta zwróciła się do Anny:

-Przygotuj się.

Ta ze zdziwieniem spojrzała na jej stężałą twarz.

-Słucham? - spytała, jakby nie dosłyszała.

Kobieta była jak potężny, beznamiętny robot. Jej mózg zdawał się rozumieć tylko proste polecenia.

-Wstań i podejdź tu.

Anna wiedziała, że żaden opór nie ma sensu. Podniosła się ze swojego miejsca i zbliżyła się do niej. Kobieta wskazała fotel. Taki sam, na jakim siedziała jej przyjaciółka.

-Usiądź, - powiedziała. 

Kobieta posłusznie weszła na siedzisko, ułożyła ręce i nogi na poręczach i czekała. Już po chwili była skrępowana pasami.

W tym samym czasie do Bożenki zbliżył się mężczyzna z obsługi i usłużnie podał ręczniki papierowe. Ktoś inny odpiął mocowanie. Wytarła twarz i piersi. Fotel powoli wyprostował się. Zeszła na podłogę. Jako że prezenter zostawił ją samą, usiadła na jednym z krzeseł.

Anna zdała sobie sprawę, że uwaga wszystkich widzów skupiona jest teraz na jej osobie. Przyszła jej kolej na odstawienie przedstawienia. Zastanawiała się tylko jakiego cyklopa przyślą? Czy będzie w stanie mu podołać? Czy nie wystraszy jej już samym tylko wyglądem? Pocieszała się tym, że jest silniejsza od swojej koleżanki i jest w stanie dużo więcej wytrzymać. Po chwili zrozumiała, że nie będzie wielkiego osiłka, bo oto grubaska ciągnęła niewielki stolik na kółkach. Znajdował się na nim jakiś aparat. Wystraszyła się trochę. Co mieli zamiar z tym zrobić? Na pewno nikt jej nie wyrucha, przynajmniej na razie. 

Przyrząd z wyglądu przypominał aparat do wykonywania badania EKG. Zważywszy na okoliczności, zdawała sobie sprawę, że najprawdopodobniej maszyna służyła do czegoś zupełnie innego. Zżerała ją ciekawość, w jaki sposób mogą wykorzystać takie urządzenie. Uśmiechnęła się, było nawet estetyczne i zgrabne. Z jednej ze ścianek wychodziło mnóstwo kolorowych kabelków zakończonych przyssawkami. Już chciała zapytać, czy będą jej to przypinać, kiedy kobieta zaczęła przygotowywać urządzenie. Bez pośpiechu rozplątywała druciki i układała wiązkami na jej ciele. Jeśli to nie było EKG, to do czego miały służyć te przyssawki? Pierwsze końcówki w postaci niewielkich klamerek powędrowały na jej sutki. Ściskały mocno, ale nie boleśnie.

-Ach! No, no... - westchnęła.

Musiała przyznać, że to było podniecające. Kobieta za każdym razem smarowała jej ciało bezbarwnym, chłodnym żelem.

-A to po co?

Kobieta nawet nie spojrzała na jej twarz.

-Dla lepszego przewodnictwa, - powiedziała beznamiętnie.

Ciekawość Anny wzrosła jeszcze bardziej.

-Jakiego znowu przewodnictwa? - spytała. 

Nie zdawała sobie sprawy z tego, co za chwilę się stanie. Nie wiedziała tego, bo nie mogła wiedzieć. Gdyby wiedziała, może zareagowałaby inaczej. Przyssawki, jedna po drugiej zaczynały lądować na jej ciele. Począwszy od szyi, ramion, poprzez okolice pępka, pośladki, stopy i oczywiście skończywszy na wzgórku między jej nogami. Odczuwała przyjemne wzmagające się podniecenie.

-A to w jakim celu?

Kobieta nie odpowiedziała.

-Nie, no tak tylko pytam. To takie dziwne, co będziecie ze mną robić?

Próbowała obejrzeć swoje ciało upstrzone kolorowymi przylepcami.

-Leż spokojnie! - warknęła tłusta baba.

Anna zaczęła drżeć, trochę z podniecenia a trochę ze zwykłego strachu.

-Ta, dobrze ci mówić, a może zarżniecie mnie jak zwykłą świnię. Tak będzie łatwiej — próbowała ironicznie protestować.

-Nie ruszaj się, bo za chwilę się zacznie, - usłyszała w odpowiedzi.

-Zacznie? Co? – niepokoiła się.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...