29. Sugerował, że mają się nim pieprzyć.
Bożenka tymczasem nie była już ani trochę senna. Wielkimi oczami i otwartą buzią wpatrywała się w wielką, sterczącą fujarę gościa, który stał przed nimi i sugerował, że mają się nim pieprzyć. Doświadczała lęku i ogromnego podniecenia na raz. Po jej ciele raz po raz biegały gorące dreszcze.
-Kurwa mać! Bożenko wstawaj! Obudź się! - szturchnęła koleżankę.
Bożenka zaskoczona otworzyła oczy.
-Co się stało?
-Widzisz go? Widzisz to co ja?
Patrzyła, ale jeszcze nie bardzo rozumiała, co się stało.
Anna chciała coś powiedzieć, jednak w zdanie wszedł jej nieproszony gość.
-Gratuluję Anno. Właśnie zwerbowałaś w nasze szeregi nowe, piękne ciało. To naprawdę wspaniałe.
Miała świadomość, że to był jej senny prześladowca. Bożenka jeszcze bardziej wystraszona, przetarła oczy.
-Aniu, czego on od nas chce? Dlaczego sobie nie pójdzie?
Anna już nie zwracała na nią najmniejszej uwagi. Były ważniejsze sprawy.
-Jak pan tu wszedł?! Jak ty wlazłeś kutasie?! - cisnęła w kierunku przybysza.
Mężczyzna nie dał się zbić z tropu. Doskonale wiedział, co robi i nie zmierzał z niczego rezygnować.
-No dobrze, wstawajcie! - rozkazał.
Spojrzały na siebie zdziwione.
-Jak to?
-Gdzie?
-No szybciej, szybciej, nie ma czasu, - ponaglał.
Bożenka była już bardzo wystraszona.
-Ale… Co się dzieje?
-No już, wstawajcie, muszę wam zaserwować kilka odlotowych orgazmów.
Zakryła piersi kawałkiem kołdry.
-Aniu, kim jest ten facet? Czego on od nas chce? - zwróciła się w stronę przyjaciółki.
Anna, milcząc, wpatrywała się w przybysza.
-Aniu, o czym on mówi?
Nie odzywała się, więc koleżanka pytała dalej:
-Co tutaj robi i dlaczego jest goły?
Anna wreszcie spojrzała na nią zmieszana.
-Nie wiem, Bożenko. Nie mam pojęcia. Nie umiem tego wytłumaczyć. Czuję, że za chwilę znowu się zacznie.
-Co?
-To.
-Och…
-Obawiam się, że tym razem przebieg akcji może wykroczyć bardzo daleko poza moją wyobraźnię.
-No ale… ech…
-Wiesz co, Bożenko? Obawiam się, że tym razem w tej grze będziesz brała udział także i ty.
-Nie mów. Nie.
-Jednak.
-Ja nie chcę…
-Spokojnie Bożenko.
Jej podniecenie zaczęło rosnąć lawinowo. Czuła jak ciepło promieniuje z jej twarzy, sutki twardnieją, w kroczu robi się mokro.
Bożenka tymczasem nie była już ani trochę senna. Wielkimi oczami i otwartą buzią wpatrywała się w wielką, sterczącą fujarę gościa, który stał przed nimi i sugerował, że mają się nim pieprzyć. Doświadczała lęku i ogromnego podniecenia na raz. Po jej ciele raz po raz biegały gorące dreszcze.
Anna spojrzała na nią i szeptem powiedziała:
-To właśnie on.
-O matko! Ten?
-No.
-Kurwa, jak?
-Nie wiem. Normalnie.
-I co? Co teraz?
-Jak to, co? Nic.
-Mówisz, że teraz nas zerżnie?
-No pewnie tak.
-Jak?
-Oj Bożenko, zadajesz za dużo pytań.
Bożenka z jednej strony bardzo się bała, ale z drugiej pragnęła być przez niego wykorzystana. Można było odnieść wrażenie, że testuje swoje siły. Niby przypadkiem puściła róg kołdry, pokazując swoje piękne nagie ciało. Jeżeli miał ją wykorzystać, to niech to zrobi. Przecież to nie koniec świata. W najśmielszych jednak snach nie mogła przewidzieć tego co za chwilę się stanie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz