32. Nic mi się nie stanie.
Wielki kutas dotykał już jej norki.
-Tylko spokojnie, tylko spokojnie, nic mi się nie stanie, spokojnie... - drżąc, przemawiała do siebie.
Powoli zbliżał się do niej.
-Co chcesz zrobić?! - spytała ze strachem.
Nic nie powiedział. Fuknął tylko. Jego wielka pyta zaczęła unosić się do góry. Wiedziała, co to oznacza.
-Nie, - pokręciła głową.
Wykrzywił usta w grymasie zadowolenia. Jego kutas kołysał się jak wielka różdżka.
-O nie, - zaprotestowała jeszcze raz.
-Ufffff mmmmmm... - wydobyło się z jego gardła.
-Nie podchodź do mnie, - warknęła. Na nic się to jednak zdało.
Mruczał coś pod nosem, nie reagował, był tuż, tuż.
-Nieeeee, nieeeeeeee!!! - wrzeszczała na całe gardło.
Na trybunach rozległy się oklaski i okrzyki zadowolenia.
-Wsadź jej go, wsadź! - dopingowali widzowie.
Spiker powoli podniósł dłoń i wrzawa ucichła.
-Jak myślicie, czy Bożenka to wytrzyma? - zapytał.
Znów rozległy się okrzyki.
-Wytrzyma, wytrzyma!!! - krzyczeli jedni.
-Nie wytrzyma, nie wytrzyma!!! - odpowiadali drudzy.
Prowadzący znów uniósł rękę.
-W takim razie głosujcie! Jeśli myślcie, że Bożenka wytrzyma, wysyłajcie esemesy o treści „tak” na numer 0700400221 jeśli nie...
Przestała słuchać. Wszystko to, co się działo wydawało się jej kuriozalne, niedorzeczne.
-Pogięło ich?! To jakieś reality show?! Ja pierdolę, nadają to przez telewizję! - klęła.
Rozpoczęło się głosowanie. Widzowie na sali zaczęli manipulować telefonami.
-Fiucie głupi, uwolnij mnie!!! – wrzasnęła ile sił.
Jej głos odbił się echem od ścian, widownia zawrzała gromkim śmiechem i oklaskami. Zaczęła się szarpać i ciskać przekleństwami.
-Anka, cholera jasna, czemu tak patrzysz?! Zrób coś! Przecież on mnie rozerwie!!!
Nie miała pewności, czy jej koleżanka cokolwiek usłyszała. Na sali znów było głośno od wrzasków.
-Ja pierdolę, pojebało ich!!!
Spiker był coraz bardziej podekscytowany.
-O tak, wyruchaj ją!!!
Człapiącym krokiem szedł w jej stronę. Zatrzymał się. Stanął na podeście tuż obok jej twarzy.
-Won, won bydlaku!!! - wrzeszczała.
Nie reagował, uchwycił swojego grubego, czarnego kutasa. Z przerażenia wytrzeszczyła oczy.
-O matko kochana, potwór?! - jęknęła.
W tym samym momencie mięsisty łeb wepchnął się do jej delikatnych ust. Stękała. Kręciła głową w lewo i w prawo, próbując się od niego uwolnić. Murzyn przytrzymał ją, a jego pyta dobiła do końca.
-Khe, khe! - zakrztusiła się.
Nie mogła złapać tchu. Czuła, że za chwilę się udusi. Kątem oka widziała tylko, jak kamery zmieniają swoje położenie, filmując ją ze wszystkich stron. Już żegnała się ze światem... kiedy nagle, dokładnie w momencie, gdy poczuła zapach potu, wszystko zmieniło sens. Zwiotczała, przestała walczyć, nie chciała, nie potrafiła. Jej podniecenie błyskawicznie rosło. Chciała tego.
Pała kolosa spuchła jeszcze bardziej. Ledwie obejmowała ją swoimi wargami. Bała się panicznie, jednak chciała tego. Pragnęła poczuć tego ogromnego fiuta głęboko w swojej ciasnej, gorącej szparce.
Wyszedł z jej ust, rozpaczliwie chwytała powietrze. Kiedy nieco się uspokoiła, wycharczała:
-No dobra, wleź we mnie!
Stanął między jej nogami, nakierował swojego drąga w sam środek jej rozpalonej cipeczki. Warknęła i rozejrzała się. Na sali zrobiło się kompletnie cicho. Naprężyła całe swoje ciało.
-Spokojnie... - usłyszała głos.
-Co? - spytała zdziwiona.
To Anna się odezwała.
-Uspokój się... - kiwała do niej.
Nie była pewna czy ją słyszy, czy tylko się jej wydaje.
-Że co???
-Rozluźnij się!
W ostatniej chwili zdołała minimalnie zwolnić zaciśnięte mięśnie swojego krocza.
-Proszę państwa! - mówił śmieszny gość w smokingu. - Oto moment kulminacyjny...
Wielki kutas dotykał już jej norki.
-Tylko spokojnie, tylko spokojnie, nic mi się nie stanie, spokojnie... - drżąc, przemawiała do siebie.
-Popatrzcie, jaki on gruby niczym średniowieczny pal! - głos spikera był tajemniczy.
-O tak pal, he, he... kurwa, czy oni powariowali?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz