Szukaj na tym blogu

8 grudnia 2021

Zakazane sny.

25. Gorąca sperma.


Gorąca sperma spływała z całego jej ciała. Jeden po drugim doznawała kolejnych orgazmów. Przestała cokolwiek widzieć i słyszeć. Doświadczała słodkiej, błogiej rozkoszy. Jej powieki i uszy zalepione były nasieniem. Zatracała się w tym coraz bardziej.


Później uklękła w wejściu. Jej reakcje były instynktowne, uniosła podbródek i czekała. Była gotowa na wszystko, co za chwilę miało nastąpić. Nigdy wcześniej tak bardzo nie pragnęła poczuć męskiego nasienia na całym swoim ciele.

-Och chłopcy, szybciej, proszę... - szeptała półprzytomnie.

Do wyjścia ustawiła się długa kolejka. Wszyscy niecierpliwie przesuwali się do przodu. Słyszała coraz głośniejsze pomruki, przypominające raczej odgłosy wydawane przez dzikie zwierzęta niż przez ludzi. Krok po kroku zbliżali się do drzwi.

Wiedziała, że za chwilę się zacznie. W pewnym momencie wielki ciemny ogon zwisał nad jej ustami.

-Och tak, tak! - westchnęła z podniecenia.

Facet napiął się, poczerwieniał na twarzy, a jego głowica zrobiła się sino purpurowa. Przez chwilę walił konia i nagle strzelił: raz, drugi trzeci... Teraz szybciej poruszał ręką.

-Uffff, offff! - stękał coraz głośniej.

Dostała nasieniem prosto w twarz. Te pierwsze krople powitała niczym poranny ciepły deszcz. Doświadczyła niezwykle przyjemnych wrażeń i zaskakująco miłych skojarzeń. Sperma była jak ciepła, gęsta i pachnąca niczym budyń waniliowy. Roztarła ją dłonią, chciała jeszcze, bo to był dopiero przedsmak. Była oczarowana i bardzo szczęśliwa.

-No, następny, następny! - ponaglała.

Kolejny samiec, kolejny kutas i kolejna porcja gorącego nasienia.

-Oooooo taaaak, taaaak! - wzdychała.

Samoistnie doznała intensywnego orgazmu. Jej cipka szarpała się w pulsujących skurczach. Przestała ich już liczyć, nie było sensu. Spuszczali się i wychodzili. Nasienie chlapało i chlapało. Po chwili zrobiła się z tego istna ulewa. Spadało na włosy, ramiona i piersi, pokrywało ją równą, lepką warstwą. Ustawiali się po dwóch i trzech. Zamknęła oczy i uśmiechnęła się.

-Och, jak cudownie, och jak wspaniale! - jęczała.

Gorąca sperma spływała z całego jej ciała. Jeden po drugim doznawała kolejnych orgazmów. Przestała cokolwiek widzieć i słyszeć. Doświadczała słodkiej, błogiej rozkoszy. Jej powieki i uszy zalepione były nasieniem. Zatracała się w tym coraz bardziej. Czuła się jak wampir, który tylko w ten sposób może doznać zaspokojenia. Jej ciałem targały silne skurcze, dygotała, jęczała i wzdychała.

Nagle wszystko znikło. Obudziła się mokra od potu. Otworzyła oczy. Zdała sobie sprawę, że jej prawdziwe ja znajduje się w zupełnie innej rzeczywistości. Pożądanie jeszcze w niej płonęło. Była jak galareta, jej cipka pulsowała, między udami było mokro, niemal czuła nasienie na swojej skórze.

Wstała. Przez chwilę walczyła z grawitacją. Nie potrafiła skupić myśli. Rzeczywistość i fikcja mieszały się w niej bezładnie. Otworzyła okno, poszła w kierunku przeciwległej ściany. Krok za krokiem, stopa za stopą. Mobilizowała wszystkie swoje siły.

Kiedy poczuła powiew chłodnego powietrza, wiedziała, że będzie dobrze. Zimna bryza wyrwała ją z niemocy sennych majaków.

Wypiła szklankę wody i ponownie położyła się do łóżka i zasnęła. Spała głębokim twardym snem, oddychała spokojnie i głęboko, powracały do niej siły.

Kiedy obudziła się ponownie i otworzyła oczy, zobaczyła ten sam pokój, ale jakby nieco inny. Jasne światło wpadało przez okno. Rozejrzała się z obawą czy aby część tego dziwnego snu nie przedostała się do jawy. Nic się nie działo. Wszystkie meble i przedmioty znajdowały się na swoim miejscu.

Spojrzała na zegarek, przespała całą dobę. Czy to możliwe, że mogła mieć aż tak realistyczny sen? Skąd się wziął, dlaczego tak się zachowywała?

Próbowała jeszcze raz przypomnieć sobie wszystko: ludzi, wrażenia, myśli i słowa, wszystko było takie logiczne, a jednocześnie pozbawione sensu. Może z nią samą było coś nie w porządku?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...