Szukaj na tym blogu

10 grudnia 2021

Zakazane sny.

27. Dawno nie miałaś porządnego seksu.


-To fakt, dawno nie miałaś porządnego seksu, ale nie sądzę Aniu, żeby to było tylko to. Tu dzieje się coś bardzo dziwnego. Czuję to. Myślisz, że twoja wyobraźnia byłaby w stanie stworzyć coś takiego realnego? Sny są raczej mętne. To, co mówisz, jest precyzyjne w najmniejszych szczegółach. 


Bożena pokręciła głową.

-Nie, nie, nie. To nie tak. Wydaje mi się, że jesteś zupełnie normalna. Nie dziw się. Biorąc pod uwagę to, jak żyjesz…

-Jak?

-Jak zakonnica. 

-Zresztą ja sama już jestem cholernie podniecona, - zawiesiła głos, - wiesz co? 

-Co?

-Zrobiłam się mokra. 

Anna nic nie powiedziała. Patrzyła na nią błyszczącymi oczami. Zanosiło się na coś więcej niż tylko na babską pogawędkę. Po chwilki odezwała się ponownie:

-No wiesz... kompletnie nadzy ludzie, orgie na ulicach, seks bez zahamowań, po prostu kraina marzeń.

Bożena pokręciła głową.

-Ale ten facet... On cię prześladuje?

-Tak. Tak można to określić. Wdarł się do moich snów. Nie umiem się go z nich pozbyć. Panoszy się tam, jak tylko chce. Jeszcze teraz czuję jego obecność. Mam wrażenie, że przejął kontrolę nad częścią mojego życia. 

-Ja pierdolę. I mówisz, że to jest ten obleśny lump z parku?

Anna pokiwała głową.

-No, to on.

-No popatrz tylko, kto by pomyślał.

-Chociaż wiesz, on wcale nie jest taki obleśny. Jest całkiem, całkiem.

-Czego on od ciebie może chcieć? Poza seksem oczywiście… 

-Bożena, skąd ja mam to wiedzieć? Odpierdala mi. Może, jego w ogóle nie ma. Może to tylko moja bujna wyobraźnia? Tak dawno nie miałam chłopa. Może potrzebuję porządnego chuja… 

Bożenka wzięła ją za rękę.

-To fakt, dawno nie miałaś porządnego seksu, ale nie sądzę Aniu, żeby to było tylko to. Tu dzieje się coś bardzo dziwnego. Czuję to. Myślisz, że twoja wyobraźnia byłaby w stanie stworzyć coś takiego realnego? Sny są raczej mętne. To, co mówisz, jest precyzyjne w najmniejszych szczegółach. 

Anna spojrzała w sufit.

-Boże, a jeśli to czarownik voodoo?

Bożenka uśmiechnęła się.

-No coś ty? U nas? Wierzysz w to? Poważnie?

-Sama nie wiem co myśleć. Bożeno?

-Tak?

-A jeśli rzeczywiście mi odbija? Czuję, że popadam w szaleństwo.

-Daj spokój Anka. Znam cię tyle lat. Jak najbardziej jesteś normalna.

-Och, nie rozumiesz? Ze mną dzieje się coś niedobrego. To szaleństwo, czuję to.

Bożena pogłaskała ją po głowie.

-Wiesz co, marzy mi się takie szaleństwo.

Anna uśmiechnęła się kokieteryjnie.

-Przestań gadać takie bzdury.

Koleżanka objęła ją za ramiona.

-Posłuchaj, czemu nie? Chciałabym trafić do tej twojej krainy seksu, - powiedziała. 

-Odbiło ci?!

-Dlaczego? Od roku nie mogę znaleźć porządnego ogiera. Trafiają mi się same ciepłe kluchy. Myślisz, że nic nie czuję. Jestem jak bomba zegarowa. Nie wiesz, ile bym dała za porządnego kutasa. 

-Poczekaj, poczekaj… Wesz, że w pewnym sensie masz rację.

-Co? A nie mówiłam.

-Z jednej strony czuję się taka zniewolona, a mimo wszystko… 

Bożenka uśmiechnęła się.

-Hm... no, no... mów dalej.

-Mimo wszystko tak bardzo wyzwolona.

-Wyzwolona. Ta, jasne.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...