Szukaj na tym blogu

18 grudnia 2021

Zakazane sny.

35. Próbując złapać oddech.


Jeszcze jedno potężne uderzenie niemal wyrwało jej duszę z ciała. Tak samo jak poprzednie było kompletnym zaskoczeniem tak, jak poczuła je pierwszy raz. Zwiotczała i opadła próbując złapać oddech.


W tym samym momencie reflektory, a później kamery skierowały się na jej nagie ciało usiane barwnymi kółeczkami. Teraz do akcji znowu wkroczył mały, śmieszny człowieczek w smokingu. Podszedł do niej, ukłonił się nisko i wskazał na nią ręką.

-Proszę państwa, za chwilę nasza modelka... o przepraszam... nasz królik doświadczalny, zostanie poddany działaniu prądu elektrycznego. Ciekawe, jakie napięcie wytrzyma?! - komentował.

Anna jakby się otrząsnęła z letargu.

-Prąd, jaki prąd?! - powiedziała bardziej do siebie niż do nich. 

Nie było jednak czasu, by zgłębiać ten problem. Spięła się w sobie i drżała. To miał być jej koniec. Była przygotowana na duże napięcie, ale poczuła tylko lekkie mrowienie. Najpierw w sutkach. Były to raczej drgania, ukłucia o bardzo dużej częstotliwości, niż rzeczywisty prąd. Poczuła się niemal rozczarowana Odprężyła się i mruknęła z przyjemnością.

-Jaja sobie robicie, czy co? Toż to tylko łaskotanie, no, no ale dziękuję, - żachnęła się.

Nie spodziewała się jednak tego co miało nastąpić za chwilę. Już po kilkunastu sekundach przyjemne łaskotanie przebiegło przez jej ciało od ramion do stóp i z powrotem. Było niczym delikatny masaż. Ona jednak wciąż niczego nie podejrzewała. Śmiała się ironicznie. 

-Nie wiem, czemu się tak bałam? To nawet bardzo przyjemne, - westchnęła w końcu, szykując się na przyjemne doznania. 

Zaczęła się odprężać. Poddała się całkowicie błogiemu doświadczeniu. To było jak wizyta w gabinecie masażu. Zniknął lęk i stres. Jej myśli natychmiast powędrowały w przyjemne rejony umysłu. Poczuła, że jej cipka robi się mokra.

-O, widzę, że nasz królik doświadczalny się podniecił, - przyciszonym głosem cedził prezenter.

Podszedł do niej i palcami rozwarł płatki jej róży. Kamera zrobiła zbliżenie. Na największym ekranie Anna zobaczyła powiększoną, lśniącą od soków różę cipeczkę.

-Takim prądem to możesz mnie drażnić cały dzień, - mruknęła zadowolona, - chuj ci w dupę. 

To spadło na nią jak grom z jasnego nieba. Dosłownie. Potężny jak piorun impuls szarpnął jej ciałem. Rzuciło nią do góry jak szmacianą kukłą. Kiedy opadła była już zlana zimnym potem. To był szok.

-Kuuuuurrrwa!!! Bez jaj! Na to się nie piszę! - warknęła, kiedy była w stanie to zrobić.

Podejrzliwie czekała na kolejne uderzenie. Nic się nie stało. Była zła spięta i niepewna. Złowrogim spojrzeniem obrzuciła całą salę. Po chwili jeszcze raz poczuła delikatne, przyjemne mrowienie. Wpadła w histeryczny śmiech, którego nie mogła opanować. 

-Nie wygłupiajcie się! Lepiej wyjmijcie pistolet i mnie od razu zastrzelcie!

Ty, razem złość była większa niż poprzednio. Nie mogła pogodzić się z tym, że jest dla nich tylko zabawką, która ma mi dostarczyć rozrywki. Mijały sekundy, a każda zdawała ciągnąć się w nieskończoność. Znów powoli zaczynała się odprężać. Oni wiedzieli, co robią. Wszystko było obliczone z dokładnością do milisekundy. W momencie, kiedy wyluzowała się całkowicie, potężna siła wyrwała ją w powietrze. Myślała, że tym razem tego nie przeżyje. Prawie straciła przytomność.

-Pojebało was!!! Co wy sobie myślicie?! Wy rzeczywiście chcecie mnie zabić!

Nim jeszcze całkowicie zdołała wyładować swoją frustrację, poczuła spokojne łaskotanie. Zaczęła zastanawiać się, o co im chodzi. Impulsy były przerażające, trudne do zniesienia, ale mimo wszystko była coraz bardziej podniecona. Mogła nie przeżyć kolejnego uderzenia albo osiągnąć niebotyczny odlot. Zrozumiała, że orgazm będzie jednak pierwszy, bo jej podniecenie gwałtownie rosło.

Jeszcze jedno potężne uderzenie niemal wyrwało jej duszę z ciała. Tak samo jak poprzednie było kompletnym zaskoczeniem tak, jak poczuła je pierwszy raz. Zwiotczała i opadła próbując złapać oddech. Dygotała, czuła ciarki na całym ciele. Czuła jak jej cipka kurczy się miarowo, nie była już w stanie powstrzymać szczytowania. Było jak nadciągająca zza horyzontu gigantyczna fala tsunami.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...