Szukaj na tym blogu

9 grudnia 2021

Zakazane sny.

26. Inny świat. 


-Posłuchaj, to nie to. To dużo bardziej rzeczywiste. Mam wrażenie, ze wszystko dzieje się naprawdę. Trudno odróżnić. W tym ostatnim trafiłam do… nie wiem jak to powiedzieć. To był inny świat. Absurdalny, ale rzeczywisty. 


W niedzielny chłodny poranek, do jej drzwi zapukała Bożenka. Dziewczyna miała powody do zaniepokojenia, ponieważ Anna od dłuższego czasu się nie dawała znaku życia. Bożenka miała też wrażenie, że jej przyjaciółka zamknęła się przed nią i nie chce mieć z nią nic wspólnego. Jej zachowanie wydawało się tym bardziej dziwne, że znały się od przedszkola i nigdy nie miały przed sobą tajemnic. Wszystkie imprezy, zarówno te prywatne jak i te firmowe obchodziły razem.

Anna nie była zadowolona: dopiero co podniosła się z łóżka, jej włosy były w strasznym nieładzie, a na twarzy nie miała makijażu.

-A to ty, cześć. Co tak rano?

Bożenka przyjrzała się jej uważnie.

-Słucham?! Nie odzywasz się, nie przychodzisz do pracy. Co się z tobą dzieje? 

Anna zastanowiła się przez chwilę.

-Sama nie wiem. To nie takie proste. Dobra wchodź. Jakoś spróbuję ci to wyjaśnić.

Bożenka, rozglądając się, przekroczyła próg jej mieszkania.

-Jadłaś już śniadanie? - spytała Anna.

-Nie.

-Zrobię jajecznicę, chcesz?

-Chętnie, - przytaknęła zdawkowo i zaraz wróciła do tematu. - Aniu, od wczoraj próbuję się do ciebie dodzwonić. Dlaczego nie odbierasz telefonu?

Anna nie odpowiedziała. Znikła za drzwiami kuchni. Dochodził stamtąd smakowity zapach. Po dłuższej chwili postawiła na stole dwa talerzyki.

-Słuchaj, nie wiem jak ci to wytłumaczyć. To nie takie proste, - powiedziała poważnie.

Bożena wpatrywała się w nią bardzo uważnie. 

-Może jednak spróbujesz? - rzuciła i na tym rozmowa się skończyła. Przynajmniej na ten moment. 

Jadły śniadanie, prawie się do siebie nie odzywając. Bożenka co chwilę spoglądała na koleżankę. Była coraz bardziej zaintrygowana. W końcu nie wytrzymała.

-Powiesz mi wreszcie?

Anna jakby specjalnie próbowała odwlec tę chwilę.

-Napijesz się kawy? - uśmiechnęła się, chcąc rozładować napięcie.

-Tak. Przecież wiesz, że lubię twoją kawę.

Kiedy Anna robiła kawę, Bożenka kręciła się niecierpliwie salonie. W końcu przyjaciółka wróciła i zaczęła relacjonować wydarzenia ostatnich kilku dni.

-Mówię ci to, ponieważ mam do ciebie zaufanie. Wiem, że nikomu o tym nie powiesz.

-No słucham. 

-Nie wiem jak to powiedzieć. Mam bardzo realistyczne sny.

-Aha, no i… 

-Sny erotyczne, - powiedziała bez ogródek.

-Nadal nic nie rozumiem. Wszyscy je mamy. To zupełnie normalne. 

-Posłuchaj, to nie to. To dużo bardziej rzeczywiste. Mam wrażenie, ze wszystko dzieje się naprawdę. Trudno odróżnić. W tym ostatnim trafiłam do… nie wiem jak to powiedzieć. To był inny świat. Absurdalny, ale rzeczywisty. 

Bożenka spojrzała na nią z zainteresowaniem.

-No mów, mów, to bardzo ciekawe. 

-Nie wiem, czy potrafisz sobie wyobrazić najbardziej wyuzdany świat seksu… 

Anna opowiadała wszystko po kolei, przedstawiała scenę po scenie z najdrobniejszymi szczegółami. Bożenka słuchała uważnie, nie odrywając od niej wzroku. Gdyby nie jej nie znała, uznałaby, że postradała zmysły. Może naprawdę tak było. No cóż, na razie nie chciała poruszać tego tematu. 

Po skończonej opowieści Anna ujęła ją za rękę.

-Boję się, - powiedziała.

Bożenka przez długą chwilę milczała.

-Dziwne, - odezwała się w końcu.

-Ja też tak uważam. Na samą myśl przebiega mnie gorący dreszcz. I wiesz, co jest jeszcze dziwniejsze? To, że to wszystko zajebiście mnie to podnieca. Nie umiem się opanować. Zachowuję się jak ostatnia dziwka. Czy ze mną wszystko w porządku? Może powinnam się leczyć?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...