Szukaj na tym blogu

4 marca 2022

Teresa.

14. Wrócimy razem z milicją.


Zrobiło mi się bardzo gorąco i więcej nic nie ruszałem tego tematu. Zastanawiałem się, jaki będzie finał tej naszej wyprawy. Czy nie wrócimy razem z milicją? Przyznam, że trochę się bałem, ale w sumie bardzo się z tego cieszyłem. 


Tak czy inaczej, rezultat naszych negocjacji był zadowalający. Już po chwili Teresa stała obok nas. Wydawała się być bardzo zadowolona. Wreszcie mogła się gdzieś wyrwać spod opieki, jak nam się wydawało, nadopiekuńczych rodziców. 

Oczywiście byłem święcie przekonany, że ta młoda dama zdaje sobie sprawę, gdzie się wybieramy i przygotuje się do tego odpowiednio. Oczywiście myliłem się. Nic takiego się nie stało. Na początku byłem tak uradowany już samym faktem, że z nami jedzie, że nie zwróciłem najmniejszej uwagi, że nie bierze żadnego ekwipunku. Nie wydało mi się to dziwne. Myśmy mieli wszystko, co potrzeba: koce, ręczniki, zapasowe kąpielówki no i jedzenie. Całą drogę do miasta gadaliśmy. Dopiero kiedy byliśmy w pociągu, spostrzegłem, że ona nie ma ze sobą żadnej torby. Nie zabrała kompletnie  nic. 

-Tereska, nie masz stroju kąpielowego? - zagadałem niepewnie.

Spojrzała na mnie zdziwiona, że w ogóle o to pytam.

-Po co? - powiedziała.

-Eee… no wiesz… 

Gapiłem się na nią jeszcze bardziej zaskoczony. “Dziewczyna? Nad wodę? Bez stroju? To niemożliwe”, - myślałem. Nie mogłem pojąć, jak ona chce się kąpać bez stanika i majtek. Dla mnie wstyd i skrępowanie były naturalną rzeczą. Przecież tam zawsze było mnóstwo ludzi, mnóstwo oczu. Może nie byłem zbyt obyty w tych sprawach, ale doskonale wiedziałem, że na plaży trzeba mieć odpowiedni strój. Inaczej inni plażowicze się oburzą. Nie można chodzić całkiem nago. Tak samo jak głupio kąpać się w ubraniu. Nie miałem pojęcia, jak ona się zachowa. Byłem pewny, że ludzie będą się dziwnie na nas patrzeć. Przynajmniej. Na dodatek gdybyśmy to byli tylko my — chłopaki, jeszcze by jakoś uszło, ale dziewczyna? Młoda laska i jak mi się wtedy zdawało bardzo atrakcyjna. Sensacja musiała być. 

Z drugiej strony gdzieś pod moją skórą krążyło szybko narastające jeszcze nie do końca uświadomione podniecenie. Czułem ciarki na plecach na samą myśl o tym, że może się stać, tak jak sobie wyobrażałem. Szczególnie po tym co się ostatnio stało. 

“No dobra”, - pomyślałem sobie, - “jak tak to tak”. Nawet jakoś specjalnie się nad tym nie zastanawiałem. Byłem przekonany, że ona jakoś ogranie ten problem i nie będzie afery. Chociaż tak naprawdę nie bardzo wiedziałem jak miałaby to zrobić. Z liści łopianu zrobi sobie przepaskę czy co? W sumie napięcie rosło, a moi bracia zaczęli się uśmiechać i szeptać do siebie. Tereska jak to Tereska nie rozumiała aluzji.

Kiedy zbliżaliśmy się do punktu docelowego, nie wytrzymałem i spytałem jeszcze:  

-Tereska, jak chcesz się kąpać?

Spojrzała na mnie tymi swoimi ciemnymi oczyma, a w jej policzkach pojawiły się dołeczki.  

-Jak to jak? Normalnie. 

Patrzyłam na nią, a ona jeszcze serdeczniej się uśmiechnęła rozbrajając mnie całkowicie. 

-No przecież mam bluzkę i majtki. 

“Aha, no tak. Wzięła majtki. Chyba. No ale…” 

-No wiesz… a stanik? 

Wciąż się uśmiechała. Moje serce biło coraz szybciej. 

-Stanik? Po co? 

-Wiesz… tak by pasowało.

Ona była jednak z innej planety. 

-U nas w sadzawce zawsze tak się kąpię, - powiedziała.

Wciąż na nią patrzyłem.  

-No tak, tylko że to nie jest twoja sadzawka. 

-No i… 

-No… tam w lesie za stodołą mogłaś tak robić, ale tu? To ogólnodostępne kąpielisko. Tam jest mnóstwo obcych ludzi. 

-Oj daj spokój. Czym się przejmujesz? - szturchnęła mnie w ramię. 

Zrobiło mi się bardzo gorąco i więcej nic nie ruszałem tego tematu. Zastanawiałem się, jaki będzie finał tej naszej wyprawy. Czy nie wrócimy razem z milicją? Przyznam, że trochę się bałem, ale w sumie bardzo się z tego cieszyłem. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...