23. Bez stanika, bez majtek.
Już po chwili nie pytając nas o zgodę, położyła się tuż obok. Prawie zaniemówiliśmy z wrażenia. Dotychczas takie zachowanie było zarezerwowane wyłącznie dla chłopaków i to tylko dla tych, których dobrze znaliśmy i uznawaliśmy za swoich kumpli. A tu masz, dziewczyna, taka małolata, siksa i kompletnie goła, bez stanika, bez majtek. Obraza Boksa jakby nie patrzeć.
Pomimo tej na pozór niewinnej rozmowy cały czas kątem oka obserwowaliśmy, jak zachowuje się nasza naga koleżanka. Właśnie skończyła wykręcać bluzkę i zabrała się za majtki. Sperma wychodziła nam już uszami. Nie byłem w stanie jej powstrzymać. Bałem się, że znowu się spuszczę.
-Coś ty taki pewny, -zaśmiał się Paweł, - przecież niebo jest całkiem czyste.
Spostrzegłem, że Piotr kątem oka zmierzył naszą koleżankę, a slipy w jego kroczu wyraźnie się wybrzuszyły. On też wiedział, o co chodzi w tej grze. Odwrócił się jednak w drugą stronę. Wiedziałem, że musiało go to sporo kosztować. Jak gdyby nigdy nic spojrzał na horyzont. Jego zdaniem wszystko to miało wyglądać bardzo naturalnie. Oczywiście tak nie było.
-Widzisz tamte chmury? - powiedział do brata.
-Gdzie?
-No, tam, - pokazał palcem.
-Tam? Na horyzoncie? - dopytywał Paweł.
-No tak. Właśnie tam.
-No, widzę.
-Ja tak myślę, że one poruszają się jakieś trzydzieści kilometrów na godzinę. Biorąc pod uwagę tę odległość, - ciągnął.
“Akurat” - pomyślałem, - “skąd ty wiesz, jaka to może być odległość. Miarkę masz? Pojęcia nie masz bracie”.
-No więc biorąc pod uwagę tę odległość, to ja myślę, że do wieczora powinny one przyjść do nas.
Paweł spojrzał na niego z podziwem. Miało wyglądać poważnie i wyglądało. Piotrek zawsze taki był. Nawet jak nie był czegoś pewny, to nie dał tego po sobie poznać.
-No tak. Nie pomyślałem o tym, - zgodził się Paweł.
Od kiedy pamiętam, Piotr w towarzystwie zawsze lubił uchodzić za eksperta. W każdej sprawie. Chociażby się na tym kompletnie nie znał. Wiedziałem o tym, ale bardzo często nie wyprowadzałem go z błędu. Dla świętego spokoju. Wiedziałem, jak się denerwuje. Uwielbiał, jak go podziwiano.
Tymczasem Teresa jak gdyby nigdy nic skończyła wykręcać bieliznę i starannie rozwiesiła ją na krzaku za naszymi plecami. Odwróciłem lekko głowę i spojrzałem w tamtą stronę. Jeszcze nigdy tak bardzo nie podobały mi się damskie majtki. Powieszone na krzaku tarniny wyglądały chorągiewka zapraszająca do miłosnych igraszek. Szczególnie że cały czas miałem świadomość, że ona ich na sobie nie ma. Nie musiałem patrzeć, żeby o tym wiedzieć.
Już po chwili nie pytając nas o zgodę, położyła się tuż obok. Prawie zaniemówiliśmy z wrażenia. Dotychczas takie zachowanie było zarezerwowane wyłącznie dla chłopaków i to tylko dla tych, których dobrze znaliśmy i uznawaliśmy za swoich kumpli. A tu masz, dziewczyna, taka małolata, siksa i kompletnie goła, bez stanika, bez majtek. Obraza Boksa jakby nie patrzeć.
-Ja myślę, że zacznie padać za jakąś godzinę, dlatego mam nadzieję, że do tego czasu moje majtki wyschną, - odezwała się ni stąd, ni zowąd. Jak jeden mąż odwróciliśmy głowy.
-He, co? - stęknąłem.
Dopiero teraz tak naprawdę ją zobaczyliśmy. Nie w sensie fizycznym, ale mentalnym. Do tej pory w jakiś sposób lekceważyliśmy jej obecność przy nas. Była, ale jakby jej nie było. Teraz już nie staraliśmy się jej spychać na dno naszej świadomości. Było to jeszcze większym szokiem. Od razu zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco.
Uśmiechnęła się do nas tymi swoimi czarnymi oczkami, a w jej policzkach pojawiły się urocze dołeczki, które sprawiały, że w brzuchu robiło mi się miękko.
-Tak. Ja myślę, że będzie padać w ciągu godziny. Widzicie te smugi odrywające się od tych czarnych chmur? - zaczęła.
-No i co z tego? - wzburzył się Piotrek.
-To jest deszcz, - powiedziała spokojnie.
-Ta, akurat deszcz. Skąd o tym wiesz? Przecież tam nie byłaś i nie sprawdzałaś, - żachnął się Paweł.
-Nie sprawdzałam, ale wiem. Uwierzcie mi, tam już pada. Spójrzcie tylko, jak te smugi zmieniają się pod słońcem. Ja myślę, że tam nie tylko pada, ale wręcz leje.
-Aha, chyba tak, - zauważyłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz