19. Czy to jej nie przeszkadza?
Jej majteczki były zrobione z czegoś podobnego jak niezbyt długa i cienka koszulka. Wszystko przez nie było widać. Była jak nie do końca rozpakowany prezent. Nurtowało mnie głupie pytanie: czy to jej nie przeszkadza?
W głowie miałem kompletny mętlik. Zdawało mi się, to nieprawda, że mam jakieś zwidy. W każdym razie to było coś wypukłego ukształtowanego w specyficzny sposób. Przez jakiś czas wypierałem to ze swojej świadomości, nie chciałem o tym myśleć. Robiło mi się coraz goręcej. Byłem przekonany, że jeśli będę się nad tym zbytnio zastanawiał, znowu spuszczę się w gacie. Mój oddech stawał się coraz szybszy. Nie chciałem, żeby to zauważyła. Byłem tak rozgrzany, że trudno było mi utrzymać moje podniecenie w ryzach. W tej chwili miałem wrażenie, że w ogóle nie ma na sobie ubrania. Jej cipka prześwitywała przez cienki mokry materiał tak samo jak piersi. Moja wyobraźnia była nieokiełznana, niezaspokojona jak trąba powietrzna, a jednocześnie skrępowanie nie pozwalało mi zrealizować swoich pragnień.
Jej majteczki były zrobione z czegoś podobnego jak niezbyt długa i cienka koszulka. Wszystko przez nie było widać. Była jak nie do końca rozpakowany prezent. Nurtowało mnie głupie pytanie: czy to jej nie przeszkadza? Czy ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że tak nachalnie lustruję ją swoim głodnym wzrokiem? Jednak po chwili dotarło do mnie, że to nie tak. Ona była kompletnie zielona w tych sprawach. Nic nie rozumiała i nic nie wiedziała. Tak mi się przynajmniej zdawało. Taka była moja teoria. Myślałem, że ona nie wie, że ja już jestem prawie mężczyzną. Jak inaczej można było to wytłumaczyć? Wydawało mi się, że ona nie ma świadomości, że mi właśnie stoi, że jest gruby i sztywny jak kij bejsbolowy, że przed chwilą się spuściłem. Była taka niewinna, a przez to oszołamiająco podniecająca. Jak mogło się to dziać? Nie mieściło się to w mojej młodej głowie. Czyżby w ogóle nie była zdolna podniecenia się? Ale najlepsze było jeszcze przede mną. Nie miałem pojęcia co stanie się za chwilę.
Dobrze, że inni plażowicze znajdowali się dosyć daleko i nie widzieli, jak bardzo prześwituje ta jej cienka bluzeczka. Już samo to, że weszła w ubraniu do wody, było dość podejrzane. Chociaż będąc nad Liwcem, widziałem już takie sceny. Niektóre dziewczyny tak robiły, ale wtedy albo byłem za młody, albo zbyt daleko, żeby docenić walory takiej sytuacji. Tak czy inaczej, miałem wrażenie, że niektórzy patrzą w naszą stronę.
Moi bracia nie byli tego świadomi. Kąpali się we dwóch. Oni tak zawsze. Dodatkowe towarzystwo nie było im do szczęścia potrzebne. Nie mieli zielonego pojęcia co się między nami dzieje, że w naszych relacjach zachodzą jakieś zmiany. Ogólnie rzecz biorąc, nie za bardzo ich to interesowało. Chociaż z drugiej strony jak się tu wybieraliśmy, wydawało mi się, że uważnie przyglądają się naszej wspólnej młodej koleżance. Wydawało mi się, że ich zainteresowanie nie osłabnie gdy już będziemy na miejscu. No ale się myliłem. Chyba byli jednak zbyt młodzi. Rok czy dwa różnicy w tym wieku to jednak bardzo dużo. No i można powiedzieć, że sama woda zrobiła swoje. Trudno było z nią konkurować nawet jeżeli chodziło o dziewczyny. Kiedy już się nad nią znaleźli, zapomnieli o bożym świecie. Interesowało ich tylko to żeby się pluskać i pluskać bez przerwy. W ten sposób zostałem sam na sam z moją cudowną muzą.
Tak czy inaczej, to nie był jeszcze koniec tej całej zabawy. W końcu zmęczeni i trochę zmarznięci postanowiliśmy wyjść z wody i posiedzieć na gorącym piasku. Usta Teresy zrobiły się silnoniebieskie. Okazało się, że woda była bardziej chłodna, niż nam się na początku zdawało. Z tego względu, że na dworze było trzydzieści pięć stopni, powrót do poprzedniej temperatury przebiegał dość szybko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz