4. Widok spermy.
-Ooooooooooch! - westchnąłem przyciszonym głosem i trysnąłem na rzędy równiutko poustawianych tomów. Widok spermy spływającej po książkach sprawił, że omal nie oszalałem ze strachu i podniecenia.
Zachowywała się bardzo prowokacyjnie. Zaciskała i otwierała usta. Nabierała pełne płuca powietrza, po czym z sykiem je wypuszczała. Dłużej już nie mogłem czekać. Wstałem i całkowicie pozbyłem się spodni. Mimo to nie mogą zdobyć się na nic więcej. Waliłem konia na stojąco.
Spojrzała na mnie. Widok chłopaka bez spodni zachęcił ją jeszcze bardziej do intensywnych pieszczot swojej muszelki. Bez żadnego skrępowania zajmowała się sobą. Jej jaskinia miłości rozszerzyła się, tworząc zgrabną, mięsistą szparkę. Zwinne paluszki co chwilę zanurzały się w jej wnętrzu. W końcu z jej gardła wydobyło się głębokie i przeciągłe:
-Oooooch!
Ukląkłem, schyliłem głowę i jeszcze raz, obficie splunąłem na swojego kutasa. Potrzebowałem bardzo intensywnych doznań.
“Chlap, chlap, chlap…” - mlaskało przy każdym ruchu.
Tymczasem ona mocno naciskała na wisienkę i wykonywała szybkie kółeczka.
-Oooooch, aaaaaach! - wzdychała i pojękiwała.
Odchylała głowę do tyłu, po czym, na powrót, patrzyła w swoje krocze. Tak jakby nie mogła się zdecydować.
“Raz, raz, raz…” - trzepałem kapucyna. Było mi coraz lepiej.
-Mmmmmuuuu, acha, acha, acha!!! - wydawała z siebie coraz słodsze odgłosy.
To wszystko było bardzo głupie, ale niesamowicie podniecające. Tak mocno gniotła swoją bułeczkę, jakby zamierzała zrobić z niej marmoladę. W prawo, w lewo, w prawo… i kółeczka. To było to, czego moje oczy potrzebowały.
“Raz, raz, raz…” - męczyłem banana. W oczach mi ciemniało, ale nie zamykałem ich. Chciałem widzieć jak najwięcej. Nakręcała się spirala pożądania.
-Aaaaa, och! - pojękiwała, zaciskając zęby.
Już prawie zsunęła się na podłogę, ale nie przerywała. Wiła się i skręcała coraz mocniej. O tak, tak, tak rób moja mała.
“Łup, łup, łup…” - poganiałem konia. Moje serce kołata ło jeszcze mocniej.
“Plask, plask, plask…” - uderzały o uda moje jaja.
Jej plecy zapadły się w szczelinę między poszczególnymi segmentami spania. Zakotwiczona we wnęce mocno wypięła cycki. Napęczniałe, napięte, lśniące, wyglądały bardzo podniecająco i apetycznie. Odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy.
-Och, och, och… - pojękiwała cicho. Była już bardzo blisko.
Usiadłem po turecku z mocno rozchylonymi udami. Moje jajka co chwilę ocierały się o dywan, tym samym dając dodatkową stymulację.
Jeszcze raz uniosła głowę i poprzez swoje piersi spojrzała na pizdeczkę. Po chwili wsunęła tam dwa palce i energicznie nimi poruszała. “Zaraz oszaleję”, - pomyślałem, ale nic się nie stało. “Raz, raz, raz…” - waliłem gruchę.
Przez moje podbrzusze zaczął przebiegać słodki, przejmujący dreszcz. Mocniej ścisnąłem pałę i jeszcze bardziej przyspieszyłem ruchów.
Wyjęła paluszki ze swojej cipeczki, oblizała je, Co przyprawił o mnie o silny zawrót głowy. Później zaczęła pieścić swoje sutki. Och, widok był niesamowity. Najpierw jeden, później dugi. Po jakimś czasie ponownie włożyła dłonie między nogi.
W tym momencie jeszcze mocniej zakręciło mi się w głowie.
-Ooooooooooch! - westchnąłem przyciszonym głosem i trysnąłem na rzędy równiutko poustawianych tomów. Widok spermy spływającej po książkach sprawił, że omal nie oszalałem ze strachu i podniecenia.
Nie zamierzała przerywać swojej zabawy. Wciągnęła stopy na łóżko i zmysłowo odwróciła się do mnie tyłem.
-Uch! - westchnęła słodko, a ja drżałem jak galareta.
Zaraz potem usiadła. Zdaje się, że tym samym zasugerowała, że to już koniec pokazu, chociaż wcale nie byłem tego taki pewien.
-Och, och, och… - stękałem, otrzepując fiuta z resztek nasienia.
To był koniec. Tak jak gdyby nigdy nic okręciła się ręcznikiem, wzięła do ręki pilota i zaczęła zmieniać kanały.
Podniosłem się, wciągnąłem spodnie i cichutko wycofałem się z salonu. To było najbliższe wspomnienie tego upalonego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz