Szukaj na tym blogu

24 maja 2022

Podglądacz.

2. Widząc ją nagusieńką


Niedbale rozluźniła wiązanie ręcznika. Opadając, odsłonił jej duże ładne piersi. I rozłożyła go, jak żagiel, za swoimi plecami. 

“Oooooch!” - westchnąłem, widząc ją nagusieńką, śliczną i podniecającą jak laleczka.


Może wcale mnie nie widziała, że tam jestem. Może to był tylko zbieg okoliczności. Chciałbym w to wierzyć. Znając jej temperament bez problemu Mogłem się domyślić, że wszystko skrupulatnie zaplanowała. No może trochę jej w tym pomogłem, ale główną inicjatorką była ona. 

Ciągle rozczesując włosy i uśmiechając się słodko, wpatrywała się we mnie. Tak. Byłem pewien, że to nie przypadek. Wiedziała, że tam jestem i tylko udawała, że jest inaczej. 

“I kto tu kogo podgląda?!” - pomyślałem tylko. 

Byłem na coraz bardziej podniecony. Coraz trudniej było mi nad sobą zapanować. Była jak prezent. Chciałem wyjść i rozpakować ją z tego ręcznika. Bardzo tego pragnąłem, ale nie miałem śmiałości. Wiedziałem jednak, że w końcu ona zrobi to sama. I tak się stało. 

Opuściła jedną nogę. Między udami powstała szczelina, ale w środku było zbyt ciemno. Nic nie zobaczyłem. To jednak jeszcze nie był koniec. Jakby na zawołanie opuściła drugie kolano. Nie byłem w stanie się opanować. Moja dłoń powędrowała w spodnie. Stało się. Ujrzałem niewielki kawałek cipki i o mało nie jęknąłem. Byłem gotowy do natychmiastowego, gwałtownego zbliżenia. 

“Aśka, Aśka, ty wariatko”, - kołatało się w mojej głowie.

Skrzywiła się jedną stroną ust tak jakby była w stanie słyszeć moje myśli. 

“Och dziewczyno, czy ty się ze mną bawisz?” Bawiła się i to jeszcze jak. 

Postawiła nogę na dywan i nerwowo nią poruszała. Patrzyła przed siebie. Przejechała opuszkiem palca po krawędzi kubka tak, jakby chciała poczuć jego fakturę.  Bawiła się paluszkami, poruszała ustami, jakby coś mówiła, ale panowała zupełna cisza. Zastanawiałem się, ile jeszcze wytrzymam. Byłem przekonany, że za chwilę coś musi się stać. Tylko co? To było jak cisza przed burzą. 

Pozornie nic się nie działo, panował kompletny spokój. Po chwili zaczęła nerwowo stukać w papierowe naczynie, które trzymała w dłoni. Opuściła powieki, spojrzała prosto w moje oczy i się uśmiechnęła. Od samego początku wiedziała, że tu jestem. Właściwie powinienem był wyjść, gra była skończona, ale czy na pewno? 

Puściła do mnie oczko. Cała Aśka, moja kuzyneczka. Prowokatorka jedna. Tak naprawdę było z niej niezłe ziółko. Z tego co pamiętam, potrafiła wywinąć taki numer, który nikomu do głowy by nie przyszedł. Przynajmniej raz w roku wszczynała jakiś skandal rodzinny. Niektórych to bawiło, niektórych złościło, a jeszcze inni byli zbulwersowani. Ona jednak tym się nie przejmowała. 

Odwróciła wzrok, ale ciągle się uśmiechała.

“Co też jeszcze chodzi ci po tej główce, dziewczyno?!” - myślałem sobie, czekając na dalszy ciąg. 

Niezależnie od tego, co miałoby z tego wyniknąć, przyjemnie było na nią patrzeć. Toteż patrzyłem. Opuściła się niżej na łóżku i postawiła kubek na środku brzucha. Wodziła palcami po jego wierzchniej krawędzi. W jedną stronę później w drugą. Uniosła kolano, a stopę postawiła blisko pośladków. Odsłoniła się. Patrzyłem na jej cipeczkę i się podniecałem. Czułem mrowienie w podbrzuszu i wiedziałem, że muszę gdzieś to napięcie rozładować. Widziałem niewielki, zadbany zarost i duży fragment podbrzusza. Nie wiem, ile to trwało.

W końcu się podniosła. Czułem się niemal rozczarowany. Czyżby to miał być już koniec? Usiadła ze złączonymi, nogami trzymając kubek na wysokości kolan. Podparła się jedną dłonią pod brodę, w drugiej trzymała pusty już kubek. A kiedy stawiała go na podłodze, wiedziałem, że przygotowała coś ekstra. Coś ekstra dla mnie. 

Niedbale rozluźniła wiązanie ręcznika. Opadając, odsłonił jej duże ładne piersi. I rozłożyła go, jak żagiel, za swoimi plecami. 

“Oooooch!” - westchnąłem, widząc ją nagusieńką, śliczną i podniecającą jak laleczka.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...