14. Czerwony guzik.
Zanim sprzedawca zdążył cokolwiek zrobić, chwycił mały sterownik i nieświadomy zagrożenia, wcisnął czerwony guzik. Zabawka błyskawicznie wyskoczyła do góry tak, jakby w jej działaniu nie było żadnej przerwy i przeszła do frontalnego ataku.
-O, wy chuje pierdolone, to jakiś pojebany burdel! Pozabijam was! - krzyczała.
Sklepikarz nie dał się zbić z tropu, był poirytowany tym, że kupujący mu przeszkadza.
-Niech się pan uspokoi. Nie doszedłem nawet do połowy tego, co ona potrafi. Ten cybernetyczny organizm posiada podstawową wiedzę psychologiczną i społeczną. W razie konieczności przeprowadzi interesującą rozmowę, kiedy takowej będzie pan potrzebował, pocieszy, poradzi a, jako że ma sensory nastroju, które tutaj zwą się czujnikami empatii, jego reakcje będą automatyczne, wręcz subtelnie niedostrzegalne.
Do sklepu zaczęli wchodzić inni klienci. Wokół nich zebrała się niewielka grupa, która zainteresowaniem zaczęła słuchać tego co mówi gość od cyber lalek.
-To ciekawe, - uśmiechnął się kupujący, - może jednak mnie pan przekona.
Sprzedawca był coraz bardziej zadowolony i pewny siebie. Wiedział, że tego dnia sprzeda dużo więcej produktów z górnej półki.
-Niech pan mnie dobrze zrozumie. Ten seks-robot będzie wiedział, co chce pan zrobić, zanim pan o tym pomyśli. Przygotuje odpowiedni scenariusz gry erotycznej, zanim zdąży pan wypowiedzieć takie życzenie. Działa szybko, a jednocześnie bardzo skutecznie i co najważniejsze niezwykle subtelnie.
Na twarzy klienta widać było coraz większe podniecenie.
-Aha mówi pan, że to takie połączenie żony, kochanki i przyjaciółki…
Sprzedawca uśmiechnął się i kontynuował:
-No wie pan… niezupełnie, ale jest pan bardzo blisko. Lalka posiada podstawowy program samoobrony, robi też masaże, udzieli pomocy medycznej.
W tej chwili facet był już w pełni szczęśliwy.
-Niemożliwe i wszystko w tej cenie, o której pan wspominał? Wie pan, ja jednak się zdecyduję. Chyba czegoś takiego szukałem.
Nagle, kiedy sięgnął do pudełka, aby przyjrzeć się jej dokładnie, dziewczyna poderwała się na równe nogi.
-Ja wam, kurwa, posprzątam i ugotuję, skurwysyny wy jedne!!! - wrzasnęła na całe gardło, - Niedoczekanie wasze!
Nie czekając na ich reakcję, rzuciła się do ataku. Chociaż nie wiedziała, w jaki sposób tego dokona, była gotowa wyrządzić im rzeczywistą krzywdę. Sprzedawca jednak zachował na tyle trzeźwego umysłu, że w ostatniej chwili chwycił pilota i wcisnął czerwony guziczek.
Sylwia znieruchomiała a później upadła, jakby nagle straciła przytomność. Sklepikarz otarł pot z czoła. W jego karierze zawodowej coś takiego przytrafiło się pierwszy raz. Nie był przygotowany na taki przebieg wydarzeń.
-Nic się panu nie stał? Niewiele brakowało, prawda?- odezwał się drżącym głosem.
Klient natomiast patrzył na niego kompletnie zszokowany.
-Panie, co to było?! Czy to też jest w zaprogramowane? To jakiś pokaz, prezentacja? Chociaż to wyglądało bardzo efektownie, nie chciałbym podejmować walki z taką laską. Chociaż z drugiej strony jeżeli ona taka jest w łóżku… No wie pan…
Sprzedawca, próbując się uspokoić, przełknął ślinę. Gdyby klientowi coś się stało, sklep musiałbym wypłacić bardzo duże odszkodowanie.
-Bardzo pana przepraszam. To niefortunny wypadek. Tej zabawki jednak panu sprzedać nie możemy. Nie jestem do końca pewien, ale zdaje mi się, że posiada jakąś poważną wadę. To się zdarza.
Przybysz nie wyglądał na wystraszonego, wręcz przeciwnie. Był jeszcze bardziej podekscytowany. Najnormalniej w świecie nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie mu grozi.
-Mnie się ona podoba, hm... jest ostra, ale może być. Chyba ma charakterek. Może być ciekawie. Tylko aby mi krzywdy jakiejś nie zrobiła. Pokaże pan tego pilota. Którym to przyciskiem się ją włącza?
Zanim sprzedawca zdążył cokolwiek zrobić, chwycił mały sterownik i nieświadomy zagrożenia, wcisnął czerwony guzik. Zabawka błyskawicznie wyskoczyła do góry tak, jakby w jej działaniu nie było żadnej przerwy i przeszła do frontalnego ataku.
-O, wy chuje pierdolone, to jakiś pojebany burdel! Pozabijam was! - krzyczała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz