Szukaj na tym blogu

15 maja 2022

Seks - lalka.

23. Przeraźliwy lęk.


Nagle opanował ją przeraźliwy lęk, bardzo przeraźliwy i... bardzo ludzki. Spojrzał w jej oczy i zrozumiał, że dzieje się z nią coś poważnego.

-Powiesz mi, co się stało?


Dopadli je błyskawicznie, chwycili i mocno przytrzymali. Zaczęły głośno krzyczeć, wzywając pomocy. Po chwili zamilkły, ich usta zostały zaklejone taśmą. Nie miały najmniejszych szans. Napastnicy byli szybcy i sprawni. W ułamku sekundy na ich szyjach wylądowały pętle z grubego sznura, a ich nadgarstki zostały skrępowane drugim końcem.

Jolę przywiązali do pobliskiego drzewa, Kasię do ławki. Młodsza z sióstr leżała na plecach z rękoma nad głową i szeroko rozstawionymi nogami. Jeden z nich trzymał ją za dłonie, drugi za stopy, a trzeci wyjął długi nóż i przyłożył do jej nagiej szyi.

-Nie szarp się mała cipo, bo mnie jest wszystko jedno, czy zarzynam świniaka, czy człowieka! - wycharczał jej do ucha .

Przeraźliwie wystraszona, trzęsła się jak galareta. Pętla na jej szyi bardzo utrudniała oddychanie. Bandyta pochylił się nad nią i końcem noża odciął guziki jej bluzki, po chwili rozciął biustonosz. Sapiąc i dysząc, w taki sam sposób rozprawił się ze spódnicą i majteczkami.

Była naga do rozkrzyżowania na ławce. Oprych wlazł na nią swoim brudnym cielskiem i brutalnie zgwałcił. Nie płakała, bo nie mogła. Zajęta była walką o życie. Pętla na jej szyi z każdym ruchem zaciskała się coraz mocniej, nie dając jej najmniejszych szans na ratunek. Kiedy brutal osiągał orgazm, dziewczyna szarpała się już w spazmach agonii.

Zadowolony z siebie skończył, spuszczając się w jej wnętrze . Nie przeszkadzało mu, że ciało dziewczyny jest całkowicie wiotkie.

Kiedy trochę się uspokoił, bez pośpiechu wyszedł z niej i stanął tuż obok. Spojrzał na swojego kolegę i sapnął:

-No dobra Zdzichu, teraz na ciebie kolej.

Przywiązana do drzewa nastolatka wiedziała, że z jej siostrą dzieje się coś złego. Zdawała sobie sprawę, że za wszelką cenę, musi jej pomóc. Próbowała to wykrzyczeć na całe gardło, lecz zaciśnięta krtań odmówiła posłuszeństwa. W tym samym momencie usłyszała szybko zbliżające się kroki. Wkrótce za zakrętu alejki wyłoniła się zakochana para. Dwoje młodych ludzi szło w ich kierunku, zupełnie niczego nie podejrzewając. Kiedy oprawcy zorientowali się w sytuacji, zostawili je tak, jak były i szybko uciekli.

Wkrótce spacerujący ludzie dostrzegli dwie pobite, związane dziewczyny i błyskawicznie rzucili się na pomoc. Obydwie szybko zostały rozwiązane. Mężczyzna rozpoczął reanimację Kasi, mimo wszystko było już dla niej za późno.


***


Wybrali się do parku na spacer. Chociaż lepiej byłoby powiedzieć, że na seks pod gołym niebem. Był majowy, ciepły wieczór. Właśnie zakwitły konwalie, ich zapach niósł się upojnie po całej okolicy. Po południu spadł obfity deszcz, ziemia była nasiąknięta wodą, a ławki mokre. Powoli zapadał zmrok. Właśnie zapaliły się stylowe latarenki, uroczo oświetlając każdy zakątek.

-Wiesz co, mała… - zaczął, a po jej plecach przebiegł zimny dreszcz.

Sama nie wiedziała, dlaczego tak się stało. Poczuła chłód, było to bardzo nieprzyjemne. Spojrzał na nią bardziej uważnie, lecz po chwili wrócił do swojej wypowiedzi:

-O widzisz, tam jest świetne miejsce. Mam ochotę na szybki numerek.

Spojrzała na niego w taki sposób, jakby powiedział coś niestosownego, lecz on uśmiechnął się do niej i dodał:

-Zobaczysz, będzie fajnie... trochę krzaków, zieleni... ławeczka. Zawsze chciałem to zrobić w tym parku.

Patrzyła na niego, a jej świadomością owładnęło coraz bardziej nieprzyjemne uczucie. Nie mogła odmówić, miała jednak nadzieję, że on sam zrezygnuje z tego pomysłu.

-Czy wszystko w porządku. Nigdy nie widziałem w twoich oczach takiej niepewności, - zapytał nieco zaniepokojony.

-Wszędzie, ale nie tam. Tam nie chcę, - odpowiedziała krótko.

-Nic nie rozumiem. Co to ma znaczyć? Pierwszy raz słyszę z twoich ust takie słowa. Czy nie chcesz mnie zadowolić? - zwrócił się do niej jak do maszyny.

Potrząsnęła głową w taki sposób, jakby chciała zrzucić z niej pył, bądź pozbyć się nieprzyjemnego wrażenia.

-Nie, nie... no oczywiście, że chcę, tylko…

-Co... tylko?!

Nagle opanował ją przeraźliwy lęk, bardzo przeraźliwy i... bardzo ludzki. Spojrzał w jej oczy i zrozumiał, że dzieje się z nią coś poważnego.

-Powiesz mi, co się stało?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...