24. Ty nie masz siostry.
-Przecież to niemożliwe. Ty nie masz siostry. Rozumiesz. Nie możesz mieć siostry, bo jesteś tylko robotem, cybernetycznym organizmem. Co prawda, wygrali ci dużą część ludzkiej osobowości, ale wciąż jesteś maszyną.
-Tam. Na tamtej ławce, właśnie tam do tego doszło, - powiedziała w taki sposób, jakby od dawna wiedział o każdym szczególe.
Zaniepokoił się jeszcze bardziej.
-Krystyno, powiedz mi, co się tam stało.
Chwyciła go za ramię. Czuł drżenie jej ciała.
-Posłuchaj... może to zabrzmi dziwnie, może mi uwierzysz, a może nie... nie wiem, ale gdzieś w mojej świadomości pojawia się obraz... właściwie to jest jak film. Właśnie w tym miejscu doszło do czegoś strasznego.
Mimo swojego wysiłku, mimo tego, że bardzo się starał, nie był świadomy tego, co rzeczywiście dzieje się z jego kochanką. Patrzył na nią ze współczuciem, choć wiedział, że nie powinien. Była przecież tylko robotem.
-Rozumiem. Rozwijasz się. Nabierasz doświadczeń. Z biegiem czasu stajesz się coraz bardziej ludzka. Wspominali o tym w tym sklepie. Wszystko to rozumiem, ale…
Przerwała mu, przytrzymując go za ramiona zupełnie tak, jak kobieta, która chce przekonać swojego mężczyznę.
-Posłuchaj. Posłuchaj mnie uważnie. Powiedz, czy ja miałam siostrę?
- Zwariowałaś?!! Jesteś przecież seks-lalką. Rozumiesz? Jesteś robotem, skomplikowaną, ale jednak maszyną. Nie przyszłaś na świat tak jak normalni ludzie.
Element po elemencie stworzyli cię w fabryce. Nie możesz mieć siostry, bo to niemożliwe. - zwrócił się do niej ostrym tonem. Podejrzewał, że uległa jakiejś poważnej awarii.
Tymczasem ona czuła się paskudnie. Właściwie to nie potrafiła powiedzieć, jak się czuje. Doświadczał a mieszaniny bardzo dziwnych uczuć. Chciało jej się płakać. Z technicznego punktu widzenia było to możliwe. Ona wiedziała, że nie o to chodzi. Ona pragnęła czegoś więcej. Pragnęła wyrzucić z siebie to, to tak bardzo ją męczyło. Bardzo chciała, aby jej uwierzył.
-Nie, - pokręciła głową, - to nie tak jak myślisz. Mam wrażenie, że miałem sen. Był bardzo dziwny i straszny.
Nic nie rozumiał. Patrzył na nią, zastanawiając się, czy jej zakup były rzeczywiście dobrym wyborem. Nie chciał mieć tego typu problemów ze zwykłą mechaniczną zabawką.
-Sen?! Jaki znowu sen, do jasnej cholery? Przecież ty nie masz snów! Nie możesz ich mieć, - powiedział, ale czuł, że i dziewczyna chce mu przekazać coś ważnego.
Stała przed nim i cała się trzęsła. Przymknęła powieki, jakby próbując przywołać w swojej pamięci zatarte już obrazy.
-Nie jestem pewna. Wydaje mi się, że coś pamiętam. Chyba coś mi się przypomina, ale to jest takie mgliste. Bardziej to czuję, niż wiem.
Wiedział, że nie powinien tego robić. To było wbrew logice, wbrew przyjętym zasadom, ale zaczynał jej wierzyć. Chociaż tego nie chciał, stopniowo przejmował jej punkt widzenia.
-Powiedz, co ci się przypomina?
Nagle spojrzała na niego, jakby dostała olśnienia.
-Byłam tutaj. Byłam tutaj z nią.
-Co? Nie rozumiem.
-Została zgwałcona. Nie żyje.
-Co?! Kto został zgwałcony?
-Katarzyna. Moja młodsza siostra, moja kochana siostrzyczka.
I znów zwątpił we wszystko, co od niej usłyszał.
-Przecież to niemożliwe. Ty nie masz siostry. Rozumiesz. Nie możesz mieć siostry, bo jesteś tylko robotem, cybernetycznym organizmem. Co prawda, wygrali ci dużą część ludzkiej osobowości, ale wciąż jesteś maszyną.
Nagle zamilkł, a po jego plecach przebiegł chłodny dreszcz.
Cholera jasna, - powiedział do siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz