20. Stała się posłuszna.
Dokładnie wiedział, co za chwilę się stanie. Chwycił ją za głowę i stopniowo przyciskał do siebie. Stała się posłuszna, bierna, nic więcej nie robiła, poza odpowiednio dopasowanym uściskiem. Dbała o to, by był mocny i sprężysty. Jego ciało już płonęło. Trzymał jej głowę w okolicach skroni i poruszał biodrami.
Ta rozmowa wciągnęła go na tyle, że zapomniał, iż jego kutas wciąż siedzi w jej ciasnej, wilgotnej cipce, mimo to podniecał się coraz bardziej. Jej norka kurczyła się coraz mocniej, coraz intensywniej pulsowała. W końcu nie był w stanie już dłużej tego znieść i szczytował. Stękając i jęcząc, spuścił się do środka. Na koniec, ocierając pot z czoła, stwierdził z triumfem:
-I to jest jeszcze jedna twoja zaleta.
-Zawsze do twoich usług, - odezwała się poddańczo.
Zapadła chwila niezręcznej ciszy.
-Posłuchaj, - zaczął w końcu, - zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz...
-Tak? - spytała ostrożnie.
-Dlaczego mój ostatni orgazm nie był tak intensywny, jak poprzedni?
Spojrzała mu w oczy bardziej ludzko, niż mógłby to uczynić jakikolwiek robot i pogłaskała go po policzku.
-Nie pamiętasz? Poprzednio podniosłeś wszystkie moje parametry, - wyjaśniła rzeczowo.
-Tak, pamiętam, jednak czuję, że to coś jeszcze. Powiedzmy, że było jakoś tak inaczej... - zastanawiał się, - normalnie.
-Rozumiem... a jak chciałeś, żeby było? - powiedziała i zamilkła.
Zastanawiał się przez dłuższą chwilę
-Rzeczywiście, masz rację. Jestem trochę zmęczony, nie chciałem, aby to trwało zbyt długo. Chciałem, po prostu, sobie ulżyć.
-Więc masz to, czego chciałeś, ale... jeśli zmieniłeś zdanie…
Rozbawiła go, zrobiło mu się bardzo przyjemnie.
-Nie, nie… na dziś już starczy. Teraz chcę się wykąpać i pójść spać. Jutro dokończymy, dobrze? - zwrócił się do niej, jak do żywej kochanki.
-Czy mam się wykąpać razem z tobą? - zapytała cicho.
Pokręcił głową.
-Nie, nie... może nie tym razem. Po prostu chcę się szybko znaleźć w łóżku.
Kiwnęła i jeszcze raz się uśmiechnęła.
-Dobrze, w takim razie miłej nocy życzę. - i dodała, - Wykąpię się po tobie.
Spojrzał na nią zdziwiony.
-Ty też się kąpiesz?
-Oczywiście. To, że jestem robotem, nie znaczy, że mam chodzić brudna. Zawsze muszę być czysta i pachnąca dla ciebie.
W weekend postanowił, że wyjedzie za miasto. Po półgodzinnej podróży zatrzymali samochód na skraju lasu. Była jesień, ale słońce przygrzewało bardzo mocno. Ciepła aura rozleniwiała. Przed nimi rozciągała się wielka, dzika łąka usiana mnóstwem kolorowych kwiatów. Rozłożył szeroko ramiona, spojrzał w niebo i przeciągnął się kilka razy. Ubrany był w koszulę i granatowe dżinsy, chciał się kochać, czuł, że jest bardzo podniecony. Penis w jego spodniach już dawno spęczniał i domagał się zaspokojenia.
Opuścili auto.
-Jaka ty jesteś piękna, - powiedział, spoglądając na jej zgrabną sylwetkę.
Po chwili przeciągnął się jeszcze raz i delikatnie kiwnął w jej stronę palcem.
-Wiesz, co masz robić, - odezwał się, wskazując wypiętrzony rozporek.
Zbliżyła się, stanęła na wprost, spojrzała mu w oczy i szepnęła:
-Wszystko, czego sobie życzysz.
Opadła na kolana, bardzo powoli rozpięła suwak i wyłuskała grubego, parującego fiuta.
Zmysłowo rozchyliła usta, lśniły, w całości były już pokryte śliną. Nie spieszyła się, celebrowała każdą sekundę, nie otworzyła ich zbyt szeroko, zrobiła małe gniazdko, coś w rodzaju lejka.
Już drżał. Dokładnie wiedział, co za chwilę się stanie. Chwycił ją za głowę i stopniowo przyciskał do siebie. Stała się posłuszna, bierna, nic więcej nie robiła, poza odpowiednio dopasowanym uściskiem. Dbała o to, by był mocny i sprężysty. Jego ciało już płonęło. Trzymał jej głowę w okolicach skroni i poruszał biodrami. W pierwszym momencie były to ruchy wolne, delikatne, później coraz szybsze i bardziej gwałtowne. W końcu zaczął jęczeć, wzdychać i stękać, by w finalnej sekundzie spuścić się w jej gardło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz