56. Gorąca cipka Aśki.
Gorąca cipka Aśki ponownie zamknęła mi usta. Dopiero po chwili znowu mogłem swobodnie oddychać.
Unosiła się i wstawała, tak jakby siedziała na moim kutasie, a nie na twarzy.
-No dziewczyno, co ty robisz?! - znów usłyszałem głos Kingi.
Ta była pracowita jak pszczółka. Jedną dłonią pieściła własne piersi a drugą koleżanki.
-No, no nie tak. Ty mnie ujeżdżaj, a nie tak się bawisz, - skarciłem ją.
Natychmiast zareagowała i przyłożyła się bardziej. Jej ruchy stały się nie tylko płynne, ale też i dynamiczne.
-Ooooch! - westchnęła, kiedy za którymś razem, dobiła do samego końca.
-U-hu! - pochwaliłem ją mruknięciem, czując się wyjątkowo dobrze.
Niespodziewanie, mój kutas zaczął szarpać się w silnych skurczach a w jej cipeczkę nieostrożnie popłynął strumień spermy.
-U-ha-ha! - odezwała się radośnie blondyneczka.
-Ha, ha, ha… - wtórowała rudowłosa.
Chwyciła ją z obydwa cycki i patrzyła jej w oczy.
-Uuuuuuaaa zapłodniona! - zawołała.
-No i co, to co zapłodnił mnie, he, he…?! - odezwała się Kinga.
Aśka ściskała jej cycki, a ja co chwilę przejeżdżałem językiem po jej szparce.
Raz, dwa, raz, dwa… - poruszała się, nie zwracając uwagi na płynące nasienie.
-No i nabałaganiłyście. No nie tak miało być, nie tak, - rzuciłem.
Raz, dwa, raz, dwa… - jechała na mnie.
Oderwałem się od pizdy Aśki i dodałem.
-Chciałem strzelić, ale jeszcze nie w tym momencie głupie wy głupie pizdy.
Zatrzymała się w głębokim przysiadzie.
Bulg, bulg, bulg… - rozlegał się odgłos pompowanego nasienia.
-O-o-oh! - postękiwała jasnowłosa.
Raz, dwa, raz, dwa…
-Mmmmmh! - jęknąłem przez zaciśnięte zęby.
-M-uhu-hu-hu… - śmiała się cicho dziewczyna.
Gładziła swoje cycki.
-Będziemy mieli problemy jak zrobię ci dzieciaka, ty zepsuta cipo! - złościłem się.
Otarła ślinę z ust i śmiała się cicho.
Raz, raz, raz… - pracowała.
-Śmiej się, śmiej. Zobaczysz, jak zajdziesz w ciążę!
-I co z tego, co z tego?! - rechotała tak, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy.
Poruszała się płynnie do góry i do dołu, do góry i do dołu… nie dając mojemu kutasowi opaść do końca.
-No jeszcze się śmieje, - mówiłem z niedowierzaniem.
Zetknęły się w krótkim, ale słodkim pocałunku.
Raz, dwa, raz, dwa… jej posunięcia były gorące i ciasne. Chciałem jeszcze, mimo wszystko chciałem jeszcze w niej pozostać i dojść i trysnąć jeszcze raz.
-Dziewczyno?! - odezwałem się w końcu.
Cmok! - rozległ się odgłos ich kolejnego pocałunku.
-Dzie… ooo! - zacząłem i nie skończyłem.
Gorąca cipka Aśki ponownie zamknęła mi usta. Dopiero po chwili znowu mogłem swobodnie oddychać.
-Czy wy, naprawdę, niczym się nie przejmujecie?! - protestowałem.
Oderwały się od siebie.
-Oooo! - jęknęła jedna z nich.
-Eh! - odpowiedziała druga.
Raz, dwa, raz, dwa… do góry i do dołu, do góry i do dołu…
-Hahaha… No widzisz i masz jego śmietankę w sobie.
-Eh! - westchnęła Kinga.
Raz, dwa, raz, dwa…
Skrzyp, skrzyp, skrzyp… - zaczęło odpowiadać łóżko.
-No, no! - pogroziła palcem Aśka.
-No, no… ooooh! - odpowiedziała ze śmiechem Kinga.
Oderwała się od koleżanki, oparła o moje kolana i poprawiła głębokość i częstotliwość ruchów.
-Zabezpieczyłyście się? Wiecie, że to bywa zawodne? Co?!
Roześmiały się i znowu połączyły w gorącym pocałunku.
-Zobacz, jak się boi.
-No, nie?!
Kinga zatrzymała się u rozsiadła na moich biodrach.
-Zobaczysz, jak ci brzuch urośnie.
Zdawały się niczym nie przejmować, całowały się i śmiały.
-A ty się nie bój tak… - bagatelizowała Aśka.
Kinga znowu zaczęła się poruszać. Mój kutas stracił na jędrności, ale nie oklapł do końca. Szykował się drugi, jeszcze większy orgazm.
-Poczekaj, załatwimy go… - mówiła Ruda.
-Uhu! - odpowiedziała blondynka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz