Szukaj na tym blogu

7 lipca 2022

Podglądacz.

46. W jej słodkich usteczkach.


Cały się trzęsłem, nawet nie wiem kiedy zrzuciłem siebie resztę ubrania. Leżałem na sofie z szeroko rozłożonymi nogami, a ona przykucnęła pomiędzy nimi, ujęła w garść sterczącego fiuta i po chwili jego głowica znalazła się w jej słodkich usteczkach. Uczucie obejmowania i wilgotnego ściskania było wręcz trudne do opisania. 


W swoich ramionach trzymałem przecudowne ponętne ciało. Łydki, uda, pośladki, plecy, łopatki, wszystko idealnie ukształtowane, bez najmniejszej skazy. Skóra napięta, jędrna, pachnąca słońcem, opalona, bez jednej fałdki, zmarszczki. Byłem na granicy orgazmu. W swoich objęciach trzymałem niepełne dziewiętnaście lat.

-Och! - westchnęła.

-Tak? 

-Teraz…

-Co?

-Teraz już nie muszę… - dyszała. 

-Ale co?

-Nie muszę się dzielić… och mam cię tylko dla siebie!

-Maju!

-Radku, przeleć mnie!!!

Siedziałem, byłem bez koszuli. Podeszła do mnie, a jej dłoń wylądowała na mojej szczęce. Podtrzymywała mnie jak troskliwa matka niemowlę podczas karmienia. Przysunęła się jeszcze bardziej, wsuwając lewy sutek w moje usta. 

Cmok, cmok, cmok… - ssałem głośno.

Skupiłem wzrok tylko na jej cycuszku. Czułem jak, zgina kark, pochyla głowę i patrzy na mnie z góry. 

Objąłem ją: jedną dłoń położyłem na jej biodrze, a drugą tak, jak poprzednio wsunąłem między uda. Tym razem nie zaciskała ich, pozwoliła mi posunąć się dalej, do samej gorącej szparki, do rowka między pośladkami. Palcem wskazującym dotykałem wystającej łechtaczki, a kciukiem drażniłem kakaowe oczko. Szarpnęła się w nagłym skurczu.

-Maju!

-Radku!

-Maju!

-Radeczku, och!

-Już dłużej nie wytrzymam!

-Och, daj…

-Majeczko bierz mnie!

-Radku, och, daj mi go!

Usiadła mi na kolanach i zarzuciła rękę na moje barki. Jej nos rozgniatał się na moim łuku brwiowym. Wpatrywała się we mnie.

- Chcę to zrobić teraz, tutaj, - szeptała. 

Obserwowałem, jak jej cudowne piersi unoszą się i opadają w rytm zadziwiająco spokojnego oddechu. To było takie proste: wziąć ją, tak po prostu, bez poczucia winy, bez odrobiny wstydu, czy obawy.

-Chcesz, naprawdę chcesz? - pytałem, jakbym wciąż nie wierzył.

-Chcę.

Moja rozpostarta ręka, niemalże odruchowo, wylądowała na jej miękkim,  jędrnym brzuchu. Kilka centymetrów niżej znajdował się wygolony wzgórek. Czułem to. Jej pośladki zmysłowo rozgniatały się na moim udzie. 

-Zobacz, co ze mną zrobiłaś? Zobacz, jak mój oręż pulsuje.

Penis zawzięcie szturchał łbem w jej tyłek, nie dając o  sobie zapomnieć. I nagle, na wpół leżałem, a ona, powoli gramoliła się na moje ciało. Jedną dłonią chwyciłem ją za pierś i zacząłem ugniatać. W odpowiedzi ujęła mnie za przedramię. Pochyliła się i swoimi ustami dotknęła moich warg. Były gorące i wilgotne. Chwyciłem ją za dolną część czaszki i mocno przycisnąłem do siebie. 

W tym samym momencie poczułem zapach jej cipeczki. Wiedziałem, że za chwilę połączymy się w ostrym, gorącym akcie miłosnym. 

-Och, moja myszka już jest taka mokra, - szepnęła.

-Uwielbiam mokre myszki, - odpowiedziałem.

Cały się trzęsłem, nawet nie wiem kiedy zrzuciłem siebie resztę ubrania. Leżałem na sofie z szeroko rozłożonymi nogami, a ona przykucnęła pomiędzy nimi, ujęła w garść sterczącego fiuta i po chwili jego głowica znalazła się w jej słodkich usteczkach. Uczucie obejmowania i wilgotnego ściskania było wręcz trudne do opisania. 

-Ooooooch, ooooooch, ooooooch!!! - jęczałem

Ssała i drażniła z wielkim zapamiętaniem. 

-Ooooch, ooooch!!!

Cmok, cmok, mlask, mlask…

-Ooooch, aaaaach!!!

Mlask, chlip, chlap… - jej język był bardzo pracowity.

-Aaaach, uuuuuha, uuuuuch!!!

Chlip, chlap, mlask…

-M-m-m-m! - stękałem przez zaciśnięte zęby.

Mój kutas napięty był do granic możliwości, od podstawy do samego sinego łba dygotał i pulsował.

-Dobrze ci?! - jęknęła krótko.

Drżąc, ująłem ją za głowę i rozczesywałem jej włosy. Zacisnęła palce na trzonie i mocno obciągnęła skórkę do dołu. W tej chwili miałem ochotę zaśpiewać jakąś arię operową. 

-Ooooch Maju zgwałć mnie! 

Na chwilę przerwała i spojrzała mi w oczy.

-Bądź cierpliwy…

Mlask, mlask, mlask…

-Maju!!!

-Za chwilę.

Cmok, cmok, cmok… - raz po raz całowała sam czubek.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...