45. Wszystkie moje zmysły szalały.
Przed samym sobą trudno było mi przyznać się do faktu, jak bardzo jest zgrabna, ponętna i podniecająca. Wszystkie moje zmysły szalały. Zobaczyłem ją w całej okazałości i to z tak bliska. Różne dziewczyny podniecały mnie na różne sposoby, ale to było naprawdę coś wyjątkowego. Ona była jak dynamit… dosłownie. Czułem, że za chwilę eksploduję.
Wstała i nagle teatralne fotele zmieniły się w zabytkową sofę. W sali zapadła kompletna ciemność, a po chwili, gdzieś z góry padły na nas snopy jasnego światła. Serce zabiło mi mocniej, więc to my byliśmy aktorami.
Zamiast się zawstydzić, czy speszyć, podnieciłem się jeszcze bardziej.
-Kochaj mnie, - wyszeptałem, chłonąc bliskość jej nagiego ciała.
Nie było już widzów, nie było nic więcej, poza tą kanapą i nami. Spojrzałem na nią uważniej i dopiero teraz dostrzegłem, jak bardzo jest zgrabna. Jej ciało wyrzeźbione było, niczym antyczny posąg z marmuru. Siedziałem, a ona stała między moimi kolanami. Penis w moich spodniach prężył się i napierał na materiał. Trudno było mi określić, jak bardzo ta sytuacja, rozpalała moją wyobraźnię. Drżałem.
-A ty mnie, -dokończyła.
Była półnaga, jej elastyczna sukienka zsunęła się od góry i od dołu, w tej chwili znajdowała się w okolicach pępka. Odwrócona tyłem, powoli skręciła tułów, ujęła moją głowę i wcisnęła w swoją gorącą pierś. Pośladkami dotykała mojej klatki. Całymi płucami wdychałem zapach jej skóry.
-Pragnę cię, - westchnąłem.
Przycisnęła mnie mocniej i szepnęła:
-Weź mnie.
Zanurzyłem się w niej z rozkoszą, rozgniatając jej ciało swoimi ustami.
Nosem pocierała o moje czoło. Wiedziałem, że za kilka minut to się stanie.
-Och! - jęknąłem z podniecenia.
Czuła to, czuła mój oddech, czuła napięte mięśnie. Nie musiała się domyślać, dobrze wiedziała, co się ze mną dzieje. Powoli traciłem nad sobą kontrolę.
-Wszystko jest twoje, dotykaj, pieść, baw się… - szeptała miękkim, namiętnym głosem.
Jedną dłonią trzymałem ją za biodro, a drugą wsunąłem między uda i powoli przesuwałem ku górze. Złączyła nogi i zamknęła moje palce w potrzasku. Jednocześnie sama podciągnęła sukienkę powyżej białych, koronkowych majteczek. Jakby bardzo mnie pragnęła, a jednocześnie trochę się obawiała.
-Widzisz, cała drżę?!
Rzeczywiście dygotała.
-Maju…
-Och jestem taka rozgrzana.
Mój kutas prawie rozrywał już rozporek.
-Boże… Maju!
Nagle nie miała na sobie już nic… nic… ani jednej części garderoby, ani jednego, chociażby najmniejszego ciuszka.
-Maju… och Maju!
Była naga, kompletnie naga, goła tak, jak przy narodzinach . Na ten fakt moje ciało zareagowało bardzo żywiołowo. Jakbym w ogóle pierwszy raz zobaczył nagą kobietę.
-Maju!
-Och… Radku!
-Maju, Maju, Maju…
-Radku…
-Majeczko, jesteś taka cudowna!
-Och Radku, Radku!
-Maju, chcę się z tobą kochać!
Odgrywaliśmy swoje role. Czułem się tak, jakbym recytował wyuczony tekst, a jednocześnie każde, najdrobniejsze bodaj, słowo rozpalało mnie do białości, poruszało wszystkie struny.
-Podobam ci się? - szeptała.
-Tak.
-Podniecam cię?!
-Och, tak moje ty słodkości! Tak, rusałko, tak…
-Och mów… mów dalej… - wzdychała.
Przed samym sobą trudno było mi przyznać się do faktu, jak bardzo jest zgrabna, ponętna i podniecająca. Wszystkie moje zmysły szalały. Zobaczyłem ją w całej okazałości i to z tak bliska. Różne dziewczyny podniecały mnie na różne sposoby, ale to było naprawdę coś wyjątkowego. Ona była jak dynamit… dosłownie. Czułem, że za chwilę eksploduję.
-Chodź, - szepnąłem.
W mojej głowie wirowało, niebo kładło się do moich stóp.
-Chcesz?
-Och tak, tak…
-Chcesz mnie całą?
-Boże… tak!
-Radku! - jej głos coraz bardziej drżał.
Nie mogłem czekać ani sekundy dłużej.
-No chodź do mnie, och chodź… teraz… już, natychmiast!
Miałem ją: tuliłem, ściskałem, pieściłem.
-Och, oooooch! - wzdychała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz