Szukaj na tym blogu

14 lipca 2022

Podglądacz.

53. Właź na niego.


-No mała właź na niego, zobacz, jaki chłopak podniecony jest.


Kinga wysunęła język i przesuwała nim po żołędzi.

-Chyba powinienem być bardziej aktywny… tak koniecznie…

Aśka spojrzała w sufit.

-Koniecznie, bo już trochę ostygłam.

-No dobrze, ja już jestem gotowy do przejścia do bardziej agresywnej akcji.

W odpowiedzi Kinga stanęła na czworakach i powoli zaczęła przesuwać się w górę mojego ciała. Zatrzymała się dopiero w okolicach cycków koleżanki. Jej dłoń wciąż mocno trzymała mojego członka, a język już świdrował sztywne sutki.

-Wiesz co, - zwróciłem się do niej, - wejdź na mnie i się nadziej. 

Cofnęła się, a ja tłumaczyłem dalej: 

-Kinga wejdzie na mojego fiuta, a koleżanka siądzie mi na twarz. Tak będzie dobrze?

Blondyneczka uważnie słuchała i z wielkim wyczuciem, waliła mi konia.

-A ty co, coś taka wystraszona? - spytałem. 

Aśka parsknęła śmiechem:

-No powiedz, dlaczego tak się boisz na jeźdźca, co?! Wczoraj…?

-Eeee… przestań… - Pochyliła się i polizała mojego fiuta. -Dobrze ci mówić, ciebie psitka tak nie boli…

-Oj tam, może tak!

Jeszcze raz poczułem słodki język na swoim penisie.

-No to spróbuj. Tak jak ja.

-Naprawdę boli cię cipka?

Nie patrzyła na mnie. Na przemian lizała i waliła mi konia.

-Tak… za  dużo było… chyba? - odezwała się Aśka.

Drobna rączka tańczyła na kutasie szybko i sprawnie. Aśka rozczesywała dłonią włosy. 

-Tak, twój kutas też o czymś świadczy… chyba nie bez przyczyny tak wygląda… nie pamiętasz co?

-No tak, - mruknąłem.

Odpowiedział mi śmiech. Wsunąłem palce w jej szparkę, mlasnęło. Kinga jakby z zazdrością, czy wstydem odwróciła głowę i oblewając się jeszcze większym rumieńcem, uśmiechnęła się słodko.

-Oooo tak… - mruknęła, pochylając się nad kutasem. 

Spuściła sporą porcję śliny i długimi, posuwistymi ruchami robiła mi dobrze. 

-Oj tak, tak! - wzdychała Aśka, obserwując to wszystko.

-Jak one szybko zmieniają temat, no… - stwierdziłem krótko.

-No mała właź na niego, zobacz, jaki chłopak podniecony jest.

-Ja też muszę o siebie dbać, coś na poślizg się należy, - powiedziała i pokazała dużą tubkę jakiegoś smarowidła. 

Przytrzymała fiuta i wycisnęła przezroczysty żel na sam koniec. Po chwili zgrabnie rozprowadziła go po całości. Grzało i chłodziło jednocześnie. 

-Uuuuuch! - westchnąłem.

Aśka zaśmiała się głośno.

-Cicho bądź, - odezwała się Kinga, wyrzucając opakowanie poza obręb łóżka.

Sadowiła się, nie bardzo wiedząc, jaką dokładnie pozycję zająć.

-No właź! - śmiała się ruda.

Zanim jednak mnie dosiadła, postanowiła jeszcze raz polizać. Substancja musiała być jadalna, no, a przynajmniej nieszkodliwa. Chwyciła dwoma palcami za sam łepek i pociągnęła języczkiem po trzonie. 

-No patrzcie, taka skromna a od chuja oderwać się nie może, - powiedziałem cicho.

Dotykała go czubkiem języka tak, jakby chciała posmakować.

-O ha, ha… śmiała się, rozbawiona Aśka.

Niczym niezrażona blondynka lizała dalej. Po chwili uniosła się na kolanach i zaczęła przysuwać się w okolice mojego krocza. 

-No wejdź na niego, nie baw się mała, - ponaglała rudowłosa.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...