Szukaj na tym blogu

2 lipca 2022

Podglądacz.

41. Nie mogłem strzelić.


Zmusiły mnie, bym jeszcze szerzej rozsunął uda. W ten sposób doświadczałem graniczącego z ogromnym orgazmem uczucia, ale nie mogłem strzelić, nie mogłem spuścić ciśnienia z mojego worka. Boże, co za męka!


Teraz Aśka przejęła inicjatywę, bardziej wymyślnie obejmując mojego kutasa. Chwyciła go odwrotnie niż normalnie. Jej kciuk nie znajdował się na górze a na dole. Ciągnęła za moją lachę tak, jak za linę. Oderwałem się od ziemi, prawdziwy odlot, trudno to opisać. Dziewczyna, cały czas uśmiechała się przy tym szelmowsko. Trzeba przyznać, że miała w tym sposobie dosyć dużą wprawę. Na pewno nie robiła tego po raz pierwszy. 

Po chwili jeszcze raz napluła w swoją garść i zaczęła mielić pałę na wszystkie możliwe sposoby. Kręciła, jak świdrem, wykonywała posuwiste ruchy, naginała, próbując złamać wpół, obracała w palcach samą główkę, a ja czułem się kompletnie zniewolony. Poddałem się całkowicie, w tej chwili pragnąc jedynie trysnąć na ich rączki moim gorącym budyniem, w końcu westchnąłem przeciągle. 

Chciałem to zrobić teraz, właśnie w tej chwili. Co tu dużo mówić, chciałem to zrobić bez krzty wstydu czy zażenowania. Czułem się zawstydzony, zażenowany a mimo to chciałem to zrobić. Chciałem, ot tak, po prostu spryskać im łapki. Chciałem, by na to patrzyły, bo wiedziałem, że będą się tym podniecały. Chciałem czuć się zgorszonym. Chciałem gorszyć. To był seks, bezpruderyjny, wyuzdany seks. To fakt, posiadły mnie podstępnie i nie pytając o zdanie. No ale ile było w tym pomysłowości. Wystarczyło tylko spojrzeć jak bardzo to zarówno mnie jak i je wszystkie podnieciło. To miała być moja zemsta, a jednocześnie a jednocześnie kamyczek do tej lawiny wszystkich innych zdrożnych i grzesznych rzeczy. 

Przechyliła kutasa na brzuch i trzepała dalej. Jolka przysunęła się do Majki, wpatrując się w to, co robią jej zwinne łapki. 

-Ach! -westchnęła Aśka, jeszcze raz zmieniając taktykę. 

Teraz wykonywała takie ruchy, jakie robi się przy wyciskaniu dużej ilości pasty z tuby. Zacząłem drżeć na całym ciele. Myślałem, że zwariuję. Znowu podjęła rytmiczne i miarowe ruchy. Odetchnąłem z ulgą, ale wiedziałem, że wytrysk może nastąpić niespodziewanie, dosłownie w każdym momencie. 

Przerwa. Na chwilę wypuściła go z rączki. Klapnął na brzuch. Był już nieco zmęczony. Karolina pochyliła się w jej stronę, najwyraźniej ona też chciała się nim pobawić. Szarpały mną konwulsje, jak w padaczce podskakiwałem do góry. 

-Uuuuu! - mruknęła ze zrozumieniem Karolina.

Zaczęła gładzić mnie po biodrach i po podbrzuszu wzmagając jeszcze uczucie palącego ciśnienia u podstawy mojego fiuta. 

-Uch! - westchnęła Aśka, poruszając skórą do góry i do dołu. 

Majka cały czas zajmowała się moim workiem. 

Znowu długie, namiętne pociągnięcia, przywodzące na myśl wyciskanie pasty do zębów. 

“Cholera jasna”, -  pomyślałem błagalnie, - “dziewczyny, dajcie mi już święty spokój!”

Jeszcze raz splunęła. Kutas obficie ociekał śliną. Wykonywała długie, mocne pociągnięcia.

-Oooooo! - jęknęła podniecona, wiedząc, że za chwilę wyskoczy ze mnie cała masa nasienia. 

Ręka Aśki opadła niżej, a od góry na żołędzi pojawiła się łapka Majki. Obie, razem, jednym tempem brandzlowały mi lachę. 

-Aaaaaoooo! - zaśpiewała zadowolona Majka.

Zmusiły mnie, bym jeszcze szerzej rozsunął uda. W ten sposób doświadczałem graniczącego z ogromnym orgazmem uczucia, ale nie mogłem strzelić, nie mogłem spuścić ciśnienia z mojego worka. Boże, co za męka!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...