55. Nad moimi wargami.
Śmiały się, ale jej pizdeczka zatrzymała się nad moimi wargami w taki sposób, że bez trudu mogłem dosięgnąć jej językiem.
W końcu ujrzałem jej słodką pizdeczkę w całej okazałości. Rozwierała się nad moją twarzą, jak wąwóz ukazując czerwone wilgotne wnętrze. Zdążyłem jeszcze spostrzec, że dziewczyny zwarły się w namiętnym, słodkim pocałunku, a potem była już na mnie. Opadła tak niezdarnie, że zakryła mi oczy, a nie usta. No tak wszystkiego trzeba się nauczyć.
-Co ty robisz?! - spytała z niedowierzaniem Kinga.
Aśka, jeszcze nie wiedziała, co się stało. Postanowiłem jej pomóc. Chwyciłem ją za biodra i uniosłem lekko do góry.
-Nie tak, nie tak. Jak chcesz być lizana, to nastaw się porządnie, - pouczyłem.
-Hahaha… a może on nie umie… Może ma za krótki języczek… - naśmiewała się ruda.
Tymczasem Kinga podskakiwała już na mnie całkiem sprawnie i rezolutnie.
-Hahaha… uduszę go.
-Ożeż ty, ja cię uduszę! - zaprotestowałem ze śmiechem.
Uniosła się, by złożyć gorący pocałunek na ustach koleżanki. Śmiały się, ale jej pizdeczka zatrzymała się nad moimi wargami w taki sposób, że bez trudu mogłem dosięgnąć jej językiem. Była przyjemnie słodko kwaśna. W pewnym momencie zapomniała się i zabrakło mi powietrza. Bardzo delikatnie zagryzłem jej płatki zębami. Błyskawicznie poderwała tyłek, chwytając się za szparkę.
-Oooo-ho-ho!!! - wykrzyknęła zaskoczona.
-Pamiętaj, że muszę oddychać, - burknąłem.
Uniosły się obydwie. Zaczęły się pieścić i całować. Nie powiem, żebym był zadowolony. Chociaż ten pokaz to mi się podobał.
-No, teraz zajmują się same sobą… co za dziewuchy?!
Aśka położyła dłonie na ramionach Kingi, a Kinga złapała ją za cycki. Zwarły się w głębokim pocałunku. Na pewno był z języczkiem.
-No weźcie… przestańcie… - prosiłem, próbując udawać zgorszenie.
W końcu Kinga, ponownie, nadziała się na mojego kutasa i zaczęła solidnie ujeżdżać. Miałem to, czego chciałem.
-Bierz go, no posuwaj go, o tak, porządnie, - zachęcała Aśka.
W odpowiedzi Kinga jeszcze mocniej zacisnęła swoją cipeczkę. Poruszała się w górę i w dół. Robiło mi się coraz przyjemniej.
-Jadę na nim. Popatrz tylko, jadę. Chyba dobrze, co?.
-O tak, tak… dobrze mała.
Ruda ponownie opadała pizdeczką na moje usta.
-Chodź do mnie, daj mi całuska. Chodź mała nimfetko, - mówiła.
Objęły się i zaczęły wzajemnie pieścić.
-No co ty?! Zrób tak, żeby do ciebie sięgał, - pouczała Kinga.
Poprawiła się. W końcu cipka Aśki dotknęła mojego nosa i ust. Zacząłem lizać, najlepiej jak umiałem.
-A-ha! - westchnęła Kinga, poruszając się w łagodnym, płynnym tańcu.
W górę i w dół, w górę i w dół…
-Oj, jak mi dobrze. Jaki on gruby! - jęknęła.
Lizałem cipkę Aśki, która pochyliła się, by pieścić językiem cycki Kingi. Kinga wysunęła swoje kwiatuszki najdalej, jak umiała. Było coraz fajniej.
-Ooooch! - westchnęła zadowolona blondyneczka.
Zarzuciła ręce na ramiona i gładziła szyję. Aśka pochyliła się, chwyciła jej piersi i po chwili zaczęła ssać sutki.
-Oj! - westchnęła ruda.
-Ha, ha, ha… - roześmiała się blondyneczka.
Zaraz potem odsunęła się od rudzielca, wyprostowała i oparła dłońmi o moje ugięte kolana. W ten sposób lepiej kontrolowała swoje ruchy.
-Chłopcze… - odezwała się Asia.
W tej samej chwili Kinga wyciągnęła dłoń i ujęła jej pierś od dołu.
-… no liż! - dokończyła.
Z ust Kingi wyrwał się krótki spazm śmiechu.
-Ja nie wiem… - mówiła, gładząc ją po boku, - czy on się spełni w tej roli?
Aśka poprawiała rude włosy. Znowu gładziła ją po cyckach.
-Nie wiem, czy będzie odpowiednio dobrym samcem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz