Szukaj na tym blogu

8 lipca 2022

Podglądacz.

47. W żelaznym uchwycie.


Przełożyłem jej uda na jedną stronę i mocno wsparłem się dłońmi na pośladkach. Jej cipka zwarła się na moim drągu w gorącym, żelaznym uchwycie. Każdy ruch wywoływał silny zawrót głowy, drżenie całego ciała i nieopisaną rozkosz. 


-Ooooch!

-Zaraz cię posiądę.

Ujęła ustami samą głowicę i powoli ją wypuściła.

-Och, och, och!

-Jesteś gotowy?!

-Tak, Maju, tak!

Usiadłem i, tak jak poprzednio, szeroko rozsunąłem uda. Wygodnie rozparłem się o wezgłowie kanapy. Usadowiła się na moich biodrach, za jednym zamachem nadziewając się na mojego fiuta. Czuła się całkowicie bezpiecznie, od razu, całym ciężarem opadła do samego końca. Jakaż ona była ciasna! Kręciło mi się w głowie. 

-Uuuuuuaaaaach!!! - westchnąłem głęboko.

-Dobrze ci? - spytała. 

Pokiwałem głową. 

-Uch, uch, uch! - stękałem za każdym razem.

Zarzuciła ręce na moje ramiona, a ja ująłem ją za obydwie piersi.

-Och, och, och… 

Napierała na mnie tak słodko, mocno, a jednocześnie delikatnie i elastycznie, że trudno było mi to znieść. Wyginając kręgosłup, płynnie zaczęła poruszać swoim tyłeczkiem. 

Raz, dwa, raz, dwa… - czułem, że rysuje nim elipsę. Było mi nieziemsko dobrze. 

-Czujesz? - westchnęła. 

-Och, och, och… 

-Czujesz mnie? - powtórzyła jeszcze raz.

Raz, dwa, raz, dwa…

-Czujesz?!

Raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa…

-Czuję, czuję… 

Chwytając ją za plecy, tuż pod łopatkami, wyprostowałem się i uniosłem ją razem ze sobą. Mój fiut, pulsując, poruszał się w jej gorącym wnętrzu. 

-Ach, ach, ach! - pojękiwała.

Z zawieszonymi na mojej szyi rękoma wpatrywała się w moje oczy. Po chwili czubkiem swojego nosa dotknęła mojego policzka. 

Raz, dwa, raz, dwa… - kołysaliśmy się do przodu i do tyłu jednocześnie pocierając się policzkami. Nasze torsy stykały się ze sobą na całej powierzchni. Całym sobą czułem jej gorące napięte ciało, każdy jej drżący i kurczący się mięsień.

-Maju, och Majeczko!

Płynnie kręciła swoim tyłeczkiem.

-Słucham?

Wirowało mi w głowie.

-Och, och… 

Wchodziłem na sam szczyt.

-Tak?

-Maju… szybuję, - jęczałem.

Światło przygasło, wzmagając napięcie. Delikatnie położyłem ją na kanapie, uniosłem jej nogi wysoko do góry, a następnie rozsunąłem na boki. 

-Tak, tak… - jej głos drżał.

Mój kutas gotowy był już do strzału.

-Słodka moja… jedyna… och!

Trzymając ją pod kolanami, powoli wszedłem w jej gorące wnętrze. 

-Och Boże, dziewczyno!

Kiedy zacząłem poruszać biodrami, przerzuciła ręce za głowę i mocno zaparła się o oparcie sofy.

-Aaach, aaach, aaaach!!! - jęczała.

Jedną nogę trzymałem na podłodze i rytmicznie poruszałem biodrami. Cały czas obserwowałem, kołyszące się w rytm moich ruchów piersi.

-Och tak, tak… bierz mnie, bierz! - wzdychała.

Przełożyłem jej uda na jedną stronę i mocno wsparłem się dłońmi na pośladkach. Jej cipka zwarła się na moim drągu w gorącym, żelaznym uchwycie. Każdy ruch wywoływał silny zawrót głowy, drżenie całego ciała i nieopisaną rozkosz. 

Widziałem, jak spazmatycznie zaciska pięści, jak zamyka dygoczące powieki, całkowicie oddając się miłosnym igraszkom. Mimo ogromnych trudności w poruszaniu się w jej wąskiej pizdeczce pracowałem się w dość szybkim tempie. Nie miałem zamiaru się oszczędzać, niczego już przeciągać, chciałem jak najszybciej wejść na szczyt, nabrać jak największej prędkości na samym progu, by, jak skoczek, polecieć jak najdalej.

Raz, raz, raz…

-Ach, ach, ach!!! - jęczała.

Łup, łup, łup… waliłem.

-Ach, och, ach!!! - wsłuchiwałem się w jej słodkie westchnienia.

Chap, chlap, chap… - moje jaja uderzały w jej pupcię.

-Uch, uch, uch!!! - stękałem.

Obserwowanie jak jej piersi kołyszą się w rytm moich ruchów, było dodatkową podnietą. 

-Uch… jesteś taka ciasna…

-Ooooch, ooooch!!! - odpowiedziała.

Raz, raz, raz… 

-Uch, uch, uch… już dłużej nie wytrzymam! - stękałem.

Podniosła się, odwróciła tyłem i opadła na materac. Klęcząc, wystawiła w moją stronę swój zgrabny tyłeczek. Jej cipka była w moim zasięgu. 

-Ooooch… pakuj, pakuj się! - pojękiwała.

Jedną dłoń położyłem na jej smakowitym pośladku, drugą chwyciłem za szyję i pociągnąłem do siebie. 

-Uuuuuuch! - westchnąłem, włażąc w jej gorącą jaskinię.

Jak kotka wygięła swoje ciało i wypięła piersi. Dopiero teraz mogłem ocenić, jak bardzo są twarde i sterczące.

-Ych, ych, ych… - stękałem.

Zamknęła oczy i szeroko otworzyła usta. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...