43. Pierwsze krople.
Pierwsze krople poszybowały wysoko do góry.
-Ooo tak, tak! - podziwiała Majka.
To było chore. Wiem, ale wiedziałem też, że bardzo chcą zobaczyć mój wytrysk. Już teraz, wszystkie były na granicy orgazmu. Aśka przyspieszyła, Majka jeszcze czulej obracała moje jajka. Pochyliła się nad moją twarzą i czule patrzyła w oczy.
-No, - powiedziała bezgłośnie.
Spojrzałem na precyzyjnie poruszającą się rączkę Asi i naprężyłem się jeszcze bardziej.
-Wystrzel! - zawołała podniecona.
Raz, raz, raz… - poruszała się mała dłoń.
-No dawaj! No już. Na co czekasz?! Ochlap jej rączki! Ochlap je tą swoją śmierdzącą spermą! - mówiła Karolina.
-No dawaj! Dawaj, dawaj, ty zboczku! - dopingowała Asia.
Moje ciało było sztywne jak struna fortepianowa. Mogłem zrobić tylko jedno.
-Yyyyyyyyy!!! - wydobywało się z mojego gardła.
Jolka spojrzała na Aśkę.
-Postaraj się głupia cipo! - rzuciła zgryźliwie i szturchnęła ją w bok.
Aśka poluzowała chwyt, ale znacznie zwiększyła tempo. Wyginała i prostowała przy tym całą lancę. W rezultacie raz trzepała tuż nad brzuchem a za chwilę wysoko w pionie.
-Pijana jesteś? - spytała Jolka, śmiejąc się głośno.
Aśka w odpowiedzi wybuchła jeszcze większym śmiechem i pochylając się, zamiotła mój brzuch swoją miękką grzywką. To chyba przesądziło o wszystkim.
-Aaaaaach! - westchnąłem głęboko.
Śmiała się i trzepała mi konia. To było niezwykle urocze: ta radosna dziewuszka wali mi konia, no brawo, brawo! Jeszcze raz opadła i dotknęła swoimi włosami mojego ciała.
-Cha, cha, cha… - śmiała się, nic nie pojmując.
Kręciła kutasem i wykonywała posuwiste ruchy. Przygotowywała się na to, co za chwilę miało nastąpić.
-Yyyyych, yyyych, yyyyyych!!! - stękałem.
W końcu przestała kręcić, pochyliła go nad moim brzuchem, dobrała odpowiednie tempo i waliła dalej. Jej uścisk był raz mocniejszy, raz słabszy, cały czas patrzyła mi w oczy. Zapadła cisza, słychać było tylko moje własne, przyciszone stękanie. Zwinna młoda rączka skakała na moim prąciu. Dziewczyny co chwilę spoglądały na siebie.
-Ooooch! - westchnęła w końcu Aśka.
-Mmmmm! - odpowiedziała jej Majka.
Po chwili mój kutas znalazł się właśnie w czułych objęciach tej ciemnowłosej dziewczyny. Ona także wiedziała, jak się nim zająć. Chwyt z drugiej strony spotęgował wrażenie napięcia.
Milczały. Słyszałem tylko chlapanie moich jąder. Odpływałem.
Raz, raz, raz… - zwinne drobne paluszki Aśki wylądowały na moim worku. Raz, raz, raz… - waliły mi konia.
Wszystkie w napięciu wpatrywały się w moje krocze.
Raz, raz, raz…
Łapka poruszała się tak szybko, że ledwie mogłem ją dostrzec.
Raz, raz, raz…
Mocny, pulsujący chwyt.
-Mam go! - usłyszałem głos Majki.
W zasadzie to by było wszystko. Między moimi nogami czułem ukrop, który stopniowo rozlewał się wyżej. Nie mogłem już tego powstrzymać. Nie byłem taki mocny.
Raz, raz, raz…
-Uuuu! - dobiegło do mnie ciche mruknięcie Karoliny.
Pierwsze krople poszybowały wysoko do góry.
-Ooo tak, tak! - podziwiała Majka.
Były malutkie, przezroczyste, niczym poranna mżawka. Spadały w różnych miejscach.
-Aaaaaoooo, ooooo! - ekscytowała się Aśka.
Kolejne wyskakiwały, jakby bez mojej wiedzy i mojego zezwolenia. Nawet ich nie czułem. Doświadczałem tylko takiego, wszechogarniającego mrowiącego uczucia. Po kilku sekundach już prawie nic nie czułem. Myślałem nawet, że to był taki falstart, że nic z tego nie będzie. I nagle wybuch! Coś w jednej sekundzie wyrwało mnie z mojego jestestwa. Nawet nie zdążyłem krzyknąć. Nic. A one waliły dalej, tak jakby nie spostrzegły tego momentu.
-Ooooo tak! - słyszałem, jak przez mgłę, podniecony głos którejś z nich.
Raz, raz, raz…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz