Szukaj na tym blogu

11 lipca 2022

Podglądacz.

50. Trzymała mojego kutasa.


Tymczasem blondyneczka, już trzymała mojego kutasa i, dosyć żwawo, sobie z nim poczynała. Ściskała u podstawy i ciągnęła do góry, jakby doiła krowę. Przyznam, że było to bardzo przyjemne. 


Jej policzki pokryte były ślicznymi rumieńcami. Musiała wcześniej wypić coś mocniejszego, labo była bardzo podniecona. 

-Wiesz co, - zacząłem, - może ja nie będę tyle mówił, tylko ci go pokażę, co?

Wstałem, rozpiąłem pasek i zacząłem ciągać spodnie. 

-O-o! - wyrwało się z jej ust. 

Mimo wszystko, udając, że nic się nie dzieje, powróciła do pieszczot koleżanki. 

Zatopiła się w jej szparce bardzo głęboko i namiętnie lizała. W chwilę później leżałem już wygodnie rozciągnięty na łóżku pomiędzy dwiema młodziutkimi zgrabnymi dziewczynami. 

-No i jak? Co? Może być? - spytałem, pełnym triumfu głosem spoglądając na mojego, przepisowo sterczącego kutasa. 

-Gorsze już widziałam, - zażartowała Kinga, najwidoczniej chcąc mnie jeszcze bardziej zirytować.

-Nie denerwuj mnie, dziewczyno! - odpowiedziałem uniesionym głosem. 

Wcale się tym nie przejęła.

-No, co? Popatrz, jaki on posiniaczony, - zwróciła się do Aśki, o mało nie wybuchając gromkim śmiechem. 

Przyjrzałem się dokładniej. Na moim fiucie w istocie znajdowało się kilka pękniętych naczynek tworzących niewielkie przekrwienia. W sumie, po tym co mi zrobiły, nie było się czemu dziwić. Mimo wszystko trochę się speszyłem i, jak na złość, w ciągu kilku sekund mój penis nieznacznie opadł. 

Chwyciła go w swoją małą rączkę i wykonała parę posuwistych ruchów, próbując przywrócić do poprzedniej pozycji. 

-No, co jest?! Podnoś się, mały! - zawołała do niego, jak do zmęczonego źrebaka. 

-U-ha-ha! - roześmiała się Aśka, poprawiając włosy i przysuwając się bliżej.

-Dziewczyny, dziewczyny… co jest z wami? Przestańcie się pastwić nad biednym kutaskiem, on i tak już wiele przeszedł! - próbowałem obrócić w żart trochę niezręczną sytuację i rozładować napięcie.

Jakby w odpowiedzi na moje słowa odwróciły się do siebie, spojrzały w oczy i zetknęły w krótkim, ale słodki pocałunku. Wiedziałem już, dalsza część wieczoru będzie układała się znacznie lepiej, że będą chętniejsze do współpracy. 

-Facet facetem, ale tobie też się coś należy, - powiedziała do koleżanki Kinga. 

Zaraz potem powróciła do zabawy z moim fiutkiem.

-No, ale pomóż mi trochę! - rzuciła w stronę rudzielca. 

Aśka rozejrzała się niepewnie. 

-Jak ja mam się do niego zabrać? - powiedziała tak, odrzucając do tyłu włosy, jakby nie chciała przyjaciółce wchodzić w paradę.

Ta spojrzała na nią z politowaniem.

-Nie żartuj! - żachnęła się.

Uniosła się ze swojego miejsca.

-Właź tutaj za mnie, - powiedziała, pokazując palcem i się odsuwając. 

W momencie kiedy Aśka sadowiła się pomiędzy mną a ścianą, ta duga okrakiem zajmowała miejsce na moich kolanach. Wszystko to obserwowałem z narastającą ciekawością. Zdawało się, że panienki improwizują, ale jednocześnie chcą wypaść jak najlepiej. 

-Oj, - westchnęła rudowłosa, - dawaj, do dzieła.

Przygotowywała się, jak do zaległej pracy, którą nie bardzo ma się ochotę wykonać. Tymczasem blondyneczka, już trzymała mojego kutasa i, dosyć żwawo, sobie z nim poczynała. Ściskała u podstawy i ciągnęła do góry, jakby doiła krowę. Przyznam, że było to bardzo przyjemne. 

-Tu, tu go pieść! - niecierpliwiła się. 

Przesunęła dłonią przez moją klatkę piersiową i brzuch pokazując jej, jak ma to robić. 

-Tak… - śmiała się.

Pochyliła się, włażąc na moje ciało i pocałowała mnie w usta. Jej twarde sutki musnęły moją skórę. Uniosłem dłonie i chwyciłem ją za boki. Jeszcze raz opadła i słodko cmoknęła moje wargi. Czułem, że jest bardzo napalona. 

-Poczekaj, teraz ja się trochę postaram, - delikatnie zatrzymała ją Aśka. 

Zniżyła głowę i zaczęła całować moją klatkę piersiową. 

Cmok, cmok, cmok… - rozlegał się odgłos kolejnych muśnięć. 

-No, ja nie wiem…

-Postaram się…

W pewnym momencie poczułem jej zęby na swoim sutku.

-No! - zaprotestowałem.

Jakby nie dosłyszała i jeszcze raz ugryzła. Tym razem mocniej.

-Hej, no co ty robisz! Opanuj się!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...