52. Gorący dzióbek koleżanki.
Po sekundzie gorący dzióbek koleżanki siedzącej między moimi udami mocno zamknął się, pochłaniając prawie w całości moją męskość. Trudno było mi zapanować nad swoimi odruchami. Moje biodra mimowolnie szarpnęły się do góry, mocno uderzając ją w gardło.
-Jak dasz mi szansę, to pokażę ci, jak powinien zachować się facet… prawdziwy facet! - powiedziałem, mocniej akcentując ostatnie słowa.
Obejmowałem ją wpół i mocno gładziłem po biodrach.
-Uuuuu! - jęknęła.
-No to jak, drogie panie, pozwolicie mi wejść do akcji, - dodałem.
Kinga tylko zerkała na mnie, coraz zachłanniej ciągnąc mi druta.
-Ja naprawdę pokażę wam, jak powinien zachować się prawdziwy samiec… hm… o przepraszam… mężczyzna.
Aśka jeszcze raz wcisnęła cycka w moje usta.
-No powiedz, chcesz nas wyruchać, co?!
-Samiec… mężczyzna… - powtarzałem, coraz mniej pewnie.
-Wyruchać, chcesz nas wyruchać, tak?!
-Hm, mmm, mmm… - mruczałem z pełną buzią.
Teraz już sam przykleiłem się do jej biustu, ssałem i lizałem, jak należy. Dłońmi pieściłem jej bok i biodra.
-Unieś trochę nogę.
Podniosła kolano.
-Tak?
-Tak, właśnie tak.
Zerknąłem na jej rozchyloną cipkę i powoli zbliżałem tam swoją dłoń.
-No ładna psitka, nie powiem ładna… taka miękka i mokra… pasowałby do niej mój fiut… nie uważasz?!
Najwyraźniej spodobały się jej moje słowa. Westchnęła głęboko i namiętnie zaczęła pieścić swoje ciało.
-I ty też rozłóż swoje uda, - odezwała się Kinga, liżąc moją głowicę i starając się dostać do jąder.
-No tak! - stęknąłem.
Rozstawiłem nogi tak szeroko, że moje jaja swobodnie zawisły między nimi.
-Nooo tak, - westchnęła blondyneczka.
Obśliniła całą pałę, a także swoje drobne paluszki i tak, lśniącą łapką, wodziła od podstawy aż po samą górę. Poczułem, że szybko robi mi się gorąco, słodko i bardzo przyjemnie. Naprężyłem się cały i zacząłem lekko drżeć.
-Nie wiem, czy nasz samiec za chwilę nie skończy, - syknęła cicho rudowłosa.
-Nie bój się, nie wystrzeli, - odpowiedziałem przez zaciśnięte zęby.
Z lekkim niepokojem spoglądałem na Kingę, która pochylając się, szeroko otworzyła swoje usteczka.
-Hm… i co?! - stęknęła Aśka, widząc moją reakcję.
Po sekundzie gorący dzióbek koleżanki siedzącej między moimi udami mocno zamknął się, pochłaniając prawie w całości moją męskość. Trudno było mi zapanować nad swoimi odruchami. Moje biodra mimowolnie szarpnęły się do góry, mocno uderzając ją w gardło.
Wsunąłem dłoń między rozwarte uda Aśki i przesuwając się zatrzymałem się na jej cipeczce.
-O, ty też już jesteś mocno napalona! - stęknąłem, grając palcami na jej płatkach jak na strunach gitary.
-Toż nie ma się czemu dziwić, - wyrzuciła między kolejnymi pociągnięciami Kinga.
-Już mi pała tak mocno pulsuje…
Aśka skrzywiła się w trochę wstydliwym uśmiechu i odwróciła głowę.
-… no… do tych wszystkich słodkości… no… - mruczałem.
-Chwyć ją! - jęknęła, ujmując moją rękę i kierując na swoją pierś.
Wciąż patrzyła w przeciwną stronę.
-No co, ja sam nie mogę?
Zerknęła na mnie.
-Eeee…
Poprawiła włosy i nieco się przysunęła. Zacząłem gładzić ją po brzuchu.
-… pewnie umiesz…
Kinga oderwała się od robienia loda i spojrzała do przodu.
-Uważam, że on by ci pokazał znacznie więcej… czuję, że nasz samczyk ma znacznie większe możliwości… tylko ta sytuacja jest dla niego nieco krępująca, - mówiła naukowym tonem.
Pochylała się nad parującym kutasem i, tak jakby, paliła papierosa, co kilka sekund pociągała ustami.
-Po tym co wczoraj przeszedł, kolejny raz dla niego jest trudny… ale powinien dać sobie radę. Tak, że uważam, że jak się chce to można dużo, naprawdę dużo…
-… że co? - spytałem.
Chwyciła fiuta u podstawy, naciągnęła skórę i, chwytając samą głowicę, cmoknęła kilka razy.
-Ty jeszcze nie znasz swoich możliwości.
-Dlaczego…
-Ona pewnie sama nie wie… - westchnęła Aśka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz