41. Rozjechana pizdeczka.
Nagle wysunął się tak, jakby była już mu zupełnie niepotrzebna, wyrzucając tym ruchem kropelki jej śluzu i czegoś jeszcze. W tym krótkim ułamku sekundy jej norka nie zdążyła się jeszcze zamknąć. Nabrzmiałe płatki, oblepione gęstą mazią, wysunęły się do przodu. Wzdychała cicho, jakby była bardzo wystraszona, jakby przeszła niesamowitą traumę. Jej i malutka rozjechana pizdeczka pulsowała, wyrzucając z siebie jego nasienie.
Między jej nogami akcja osiągała kulminacyjny moment. Jej uda były szeroko rozwarte. Na jej pośladkach nie było już majteczek, które stanowiłyby, chociaż symbol jakiejkolwiek obrony. Jej cipeczka wyglądała niczym łezka, w której środku siedział gruby, sękaty zaganiacz.
-Eeeeech, eeeeech…
Wąż pracował wytrwale. Raz po raz wchodził i wychodził. Nie zatrzymywał się nawet na sekundę. Masakrował, rozjeżdżał, miażdżył…
-Yuuu-u, yuuu-u, eh…
Rozbrzmiewało mokre chlap, chlap, chlap…
Rozerwane majteczki wisiały na jednej nodze.
-Uuuuuhuuuu, uuuuooooaaaa!!!
Chlap, chlap, chlap, chlap…
Jej orgazm trwał już od jakiegoś czasu. Brnęła przez gąszcz intensywnych odczuć, które rozsadzały jej czaszkę.
-Y-u-hy… ooojej! Nie-e-u-hu!
Chlap, chlap, chlap…
Była jednym wielkim orgazmem, była seksem, doznaniem rozkoszy.
Jego ruchy stały się krótsze, bardziej energiczne i następowały częściej, niż poprzednio.
-Y-yy-yyaaa!!! - darla się.
Przerażona otworzyła oczy.
-Iiiiiiaaaaaa-yhy!!! - odezwała się po raz kolejny.
Kilka błyskawicznych posunięć i jej drobna, młodziutka pizdeczka w jednej sekundzie została zalana obfitą ilością gęstej, półprzezroczystej substancji.
Później już było tylko szaleństwo. Uderzenia następowały tak szybko, że nie można było odróżnić jednego od drugiego. Jej ciało, podrzucane kolejnymi pchnięciami, drożało, jak flaga zawieszona na wietrze. Kutas zgrubiał do niebotycznych rozmiarów, prawie rozrywając jej pizdeczkę.
Naprężyła się, zamknęła oczy i trwała tak, czekając na dalszy bieg wydarzeń.
Łomotanie w jej malutką cipkę osiągnęło taką prędkość, że trudno było jej to znieść. Jęczała, wzdychała, krzyczała, a z jej szparki płynęły obfite ilości nektaru. Jednolitą, grubą warstwą zakryły całe jej krocze.
Jeżeli miałaby w którymś momencie zginąć, to właśnie teraz. Obcy zachowywał się tak, jakby rzeczywiście chciał skrócić jej życie.
Mogłoby się wydawać, że gęsta, przezroczysta substancja jest jego spermą. Nic jednak bardziej mylnego. To, co znajdowało się na wewnętrznej stronie jej ud, było jej własnymi wydzielinami.
Darła się wniebogłosy, osiągając niebotyczny orgazm. Wężowaty stwór walił coraz szybciej i szybciej. Był jak rozpędzona lokomotywa, nie do zatrzymania.
Łup, łup, łup, łup…
-A-hy-a-aaa-a!!!
Chlap, chlap, chlap, chlap…
Coraz szybsze łomotanie. Coraz głośniejsze krzyki. Coraz więcej soku. Już tylko sekundy dzieliły go od potężnego wytrysku.
-I-hi-i-ay!!! - jęczała.
Gruby fioletowy kutas drgał w jej wnętrzu. Z jej krocza wydobywały się coraz bardziej mokre odgłosy. Jej krzyki były już tylko pojedynczymi zgłoskami.
Mlask, mlask, mlask, mlask…
Szybciej, szybciej, jeszcze szybciej...
Nagle jej krzyk przeszył całą dolinę i odbił się echem od odległych gór. Spięła się i zesztywniała. Zacisnęła powieki, otworzyła szeroko usta. On walił jak młot pneumatyczny, a ona darła się na całe gardło.
Zwolnił.
-Yyyyyaaaaaayyyyyaaaa!!! - zawyła.
Wykonał dwa mocne, głębokie posunięcia. Skręciła swoje ciało, jakby dostała konwulsji pod wpływem gazu paraliżującego.
Wszedł bardzo głęboko i wyszedł.
-Aaaaaaayyyyyha!!! - wrzeszczała.
Jej cipka tańczyła.
Nagle wysunął się tak, jakby była już mu zupełnie niepotrzebna, wyrzucając tym ruchem kropelki jej śluzu i czegoś jeszcze. W tym krótkim ułamku sekundy jej norka nie zdążyła się jeszcze zamknąć. Nabrzmiałe płatki, oblepione gęstą mazią, wysunęły się do przodu. Wzdychała cicho, jakby była bardzo wystraszona, jakby przeszła niesamowitą traumę. Jej i malutka rozjechana pizdeczka pulsowała, wyrzucając z siebie jego nasienie.
-Hy-hhhy…- stękała.
Odwrócił ją plecami do dołu. Otworzyła oczy. Uniosła głowę. Patrzyła między swoje nogi. Jakby nie wierzyła, że to, co się działo, działo się naprawdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz