Szukaj na tym blogu

3 października 2022

Misja.

39. Obcy, niczym psychopata.


Stękała, szarpała się spazmach narastającej rozkoszy. Jej ciało podskakiwało w rytm kolejnych uderzeń. Obcy, niczym psychopata, wpychał w nią swoje członki. 

 

Była zawieszona na przedramionach. Jej drobne, ładnie wykształcone piersi były całkowicie odsłonięte. Ramiączka bluzeczki nie wytrzymały naprężenia i pękły, pozwalając opaść odzieniu do dołu. Błękitna tunika zawinięta w pasie, stanowiła raczej ozdobę. Nie spełniała funkcji, do której była przeznaczona. Białe, zwykłe, dziewczęce majteczki, które powinny bronić dostępu do jej cipki, zsunięte były na jeden bok, a wielki, fioletowy kutas bezlitośnie ruchał, nie bawiąc się w żadne podchody. 

W następnej chwili między jej nogami znajdowały się już dwa długie węże. Jeden grubszy, drugi cieńszy. Atakowały ją od strony pośladków. Skręcając głowę, próbowała zobaczyć, co wyprawiają. 

-Iiiaaaahaaaa-aaa-aaa!!! - z jej gardła wydobywały się drżące dźwięki. 

Ogony poruszały się na przemian: jeden wchodził, drugi wychodził. Wyginały się, ale bez przerwy przyjmowały ten sam kierunek. Łomocząc jej młodą pizdeczkę, wydobywały odgłosy przypominające stąpanie po bardzo wilgotnym i grząskim gruncie. 

-Iiiii-aaa-aaach!!! - odzywała się płaczliwie. 

Chlap, chlap, chlap… 

-Yyyy-yyy-yh…- łkała.

Mocne, rytmiczne uderzenia. Z jej brzoskwinki bryzgały obfite ilości soków, strzelających na uda i pośladki. 

Chlap, chlap, chlap… - praca trwała. 

W kroczu miała już rozgniecionego arbuza. 

-Yyy-yyyyy!!! - krzyczała coraz głośniej. 

Dwa kutasy zaczęły pracować w jednym tempie. Wchodziły i wychodziły jednocześnie. Zdecydowanie przyspieszyły. 

-Yyyyyyyyy!!! - wyła.

Rozpaczliwie chwytała powietrze, próbowała zapanować nad uderzeniami swojego serca. Miała wrażenie, że za chwilę wyskoczy z piersi.

-A-a-aaa!!! - wrzasnęła.

W tym samym momencie w szeroko otwartych ustach wylądował trzeci fiut, jeszcze bardziej utrudniając oddychanie. Jego siła napierania była tak duża, że odchyliła jej głowę mocno do tyłu. 

Catia, nie mogąc znieść nadmiaru doznań, zacisnęła mocno powieki. Jej czarne włosy, pomimo tak nietypowej sytuacji, nie zmierzwiły się, wciąż były proste, ładnie poukładane. Właśnie przez to dziewczyna wyglądała, niczym rusałka uprawiająca seks z dość dziwnie wyglądającym, fioletowym kochankiem.

Długi wąż w jej buzi od razu przeszedł do rzeczy. Wykonywał takie same, jak pozostałe, posuwiste, długie ruchy, wchodząc aż do samego gardła. 

Dziewczyna poddała się już całkowicie. Nie walczyła z nimi tylko z własną słabością. Nie bała się obcej istoty, tylko tego, że w którymś momencie nie wytrzyma tej ostrej jazdy. Podążała ślepo za własnymi doznaniami, za własnym pożądaniem, choć nie miała pojęcia, jak to wszystko się skończy. 

-E… e… e… - stękała.

Wisiała z  szeroko rozłożonymi rękami i nogami. Wyglądała jak ofiara tortur. Tak też się czuła. Mimo wszystko nie chciała tego przerywać. Chciała doświadczać zarówno rozkoszy jak i bólu. Nadgarstki rąk i kostki nóg oplecione były fioletowymi błyszczącymi lianami, mocno trzymającymi ją w powietrzu. Jej usta, cipka i dupeczka wypełnione cieńszymi i grubszymi odrostami, które spełniały rolę penisów, ledwie to wszystko wytrzymywały. 

Stękała, szarpała się spazmach narastającej rozkoszy. Jej ciało podskakiwało w rytm kolejnych uderzeń. Obcy, niczym psychopata, wpychał w nią swoje członki. 

Co jakiś czas wyrzucała ze swojego gardła nieco głośniejsze jęki. Nie miała już na stopach butów. Spadły same, bądź któreś z ramion je ściągnęło. 

Obcy obrócił ją brzuchem do dołu. Jej ręce były nienaturalnie wygięte do góry. Zdawało się, że za chwilę coś w nich pęknie. 

Mocne uderzenia trwały bez przerwy. Istota opuściła jej głowę do dołu, a nogi uniosła nieco do góry. Teraz była w jeszcze mniej komfortowej pozycji. 

Kolejne posuwiste ruchy. Jeszcze jedna seria jęków, westchnień i stęknięć. Nad jej głową rozciągało się ciemne, granatowe niebo, tu i ówdzie pokryte jasnymi jarzącymi się plamami. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...