55. Czubkiem kutasa w jej usta.
Otworzyła oczy, i spojrzała na niego uważnie. Wykonał ruch do przodu, wjeżdżając czubkiem kutasa w jej usta. Zanim do tego doszło, zdążyła chwycić duży haust powietrza. Trzymała sam czubek jego głowicy.
Kiedy kolejny raz posuwał się do przodu, zdawała się już tylko ciężko oddychać. Cały czas miała zamknięte oczy. Wyglądało na to, że jest nieświadoma tego, co wokół niej się dzieje.
Cofnął się, a ona westchnęła:
-He-heeeee…
Wyglądała ślicznie: mała, drobna, delikatna. Każdy facet chciałby ją posunąć. Opleciona jego ramionami, zniewolona, mimo wszystko nie broniła się, nie szarpała. Uczestniczyła w tym wszystkim dość aktywnie, starając się doświadczyć i przeżyć jak najwięcej.
Cofnął się i znów pojechał do przodu. Tym razem jakby bardziej zdecydowanie. Przesunął się na stopach o pół buta, ponownie obejmując ją mocno swoimi udami.
Tymczasem u dołu, poniżej pępka, ciemny, fioletowy fiut drażnił i dotykał jej skóry.
Uchyliła powieki i spojrzała na niego pewnym siebie wzrokiem. W jej oczach było zaciekawienie i spokój, jakby chciała zapytać:
“Jakiej przyjemności mi jeszcze dostarczysz?”
Jakby chciała powiedzieć:
“Proszę, kochaj się ze mną długo i namiętnie. Uwielbiam twojego fiuta. Wal w moje cycki ile tylko zechcesz.”
Patrzyła na niego z uchylonymi ustami, jakby prosiła, aby to właśnie w nich skończył tę akcję. Jej piersi dumnie sterczały do góry. Były idealnie okrągłe. Piętrzyły się niczym dwa pokaźne pagórki. Podtrzymywane z obydwu stron fioletowymi ramionami, które istocie były penisami, długimi linami zakończonymi żołędzią.
Po chwili jego fiut, niczym pociąg, w tunelu wyjechał spomiędzy jej cycków i zakończył swój bieg na jej ustach. Zgrabnie ukształtowana żołądź dotknęła jej delikatnie uchylonych warg. Dziewczyna wykonała taki gest, jakby złożyła na niej swój pocałunek. Delikatnie zmrużyła oczy i poprzez wąziutką szparkę wciąż go obserwowała.
Jej różowe włosy sprawiały wrażenie, że jest księżniczką z jakiejś bajki.
Cofnął się. W powietrzu rozległo się słodkie cmoknięcie. Jej policzki były pokryte delikatnym rumieńcem. Patrzyła na niego tak, jakby chciała powiedzieć:
“Ho, ho nie uciekaj ode mnie. Jeszcze nie skończyłam.”
Po chwili znów wjechał w jej usta. Jego łeb szybko wyskoczył spomiędzy cycków. Szerzej otworzyła swoją buzię, pozwalając mu wniknąć dalej. Dolna warga przyjechała za krawędź grubej i żyły oplatającej łeb.
Zamknęła oczy, skupiając się na tym, co robi.
Wyjechał. Niebieskie ramiona podtrzymujące kształtne, jędrne piersi zwolniły swój uścisk, pozwalając mu się wycofać.
Znów przymknęła powieki. Coraz bardziej tonęła we własnej ekstazie, jakby zapadała się w coraz głębszy trans.
I znów pchnął się do przodu.
-Iii-uh… ehhh… - stękała za każdym takim uderzeniem.
Otworzyła oczy, i spojrzała na niego uważnie. Wykonał ruch do przodu, wjeżdżając czubkiem kutasa w jej usta. Zanim do tego doszło, zdążyła chwycić duży haust powietrza. Trzymała sam czubek jego głowicy.
Odnóża, podtrzymujące jej piersi, wzmocniły swój chwyt.
Szarpnął się, dobił mocniej i cofnął się raptownie. Patrzyła na niego zaskoczona, jakby chciała mu powiedzieć:
“Hej, to jeszcze nie wszystko. Dlaczego tak szybko uciekasz? Nie uciekaj. Chcę cię jeszcze. Chodź tutaj do mnie.”
Jeszcze raz pchał się do przodu. Tym razem spokojniej i wolniej. Znów głęboko zaczerpnęła powietrza, przygotowując się do kolejnego wjazdu w swoje usta. Uchyliła je szerzej i patrzyła na niego z oczekiwaniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz