50. Zasiewał w niej nowe życie.
Ciężko dyszała, wchodząc na kolejny szczyt. Kutas poruszał się do przodu i do tyłu, pompując kolejne porcje gęstego nasienia. Zasiewał w niej nowe życie.
W pomieszczeniu słychać było szum przypominający odgłos wartko płynącego potoku.
Mila leżała na wznak z szeroko rozłożonymi udami. W jej kroczu znajdowała się gruba macka, podobna do pozbawionego skóry, mięśnia, owinięta dwoma zwojami białych cienkich wypustek.
Dziewczyna wyglądała na pół żywą. Miała zamknięte oczy i delikatnie uchylone usta. Jedna z piersi skryła się już w dużym dzwonie, który przyssał się do niej niczym przerośnięte usta.
Wszystko poruszało się łagodnie do góry i do dołu, tak, jakby unosiło na falach oceanu. Z gardła laski co chwilę wydobywały się odgłosy rozkoszy i bólu. Jej cipka masakrowana była przez kutasa wystającego z kielicha, takiego samego, jaki zajmował się jej piersią. Opływała białą, lepką substancją.
Fiut chował się i wynurzał w całości. Poruszał się zdecydowanie, lecz nie nachalnie. Do przodu i do tyłu, z głośnym, mokrym mlaskaniem.
Dziewczyna stękała, raz zadowolona, raz zniecierpliwiona. Trzymała nogi szeroko rozchylone. Prawdopodobnie już dawno zapomniała, że kocha się z istotą podobną do ośmiornicy. W tym momencie liczyła się tylko rozkosz, której doświadczała.
Tymczasem nad jej twarzą pojawił się jeszcze jeden różowy kwiat. Nie zwracała na niego uwagi. Jej ciało oblepione było drobnymi, cienkimi wstążkami, oraz grubymi, różowymi ramionami. Jednak ani cienkie, ani grube nie trzymały jej mocno. W każdej chwili mogła się podnieść i uciec, lecz tego nie zrobiła.
Fiut między jej udami coraz bardziej rozjeżdżał jej muszelkę. Jeden różowy kielich przyssał się do jej cycka, a drugi zajmował już odpowiednią pozycję. Z jego wnętrza wyłonił się już pręcik podobny do jeszcze jednego penisa. Był w stanie spoczynku, huśtał się tuż koło jej ust.
Na twarzy dziewczyny malowało się coraz większe podniecenie. Zdawała się być skupiona na tym akcie. Czuła, że jej pipka płonie. Substancje wydzielane przez obcego miały działanie pobudzające, a jednocześnie odurzały.
Znów usłyszała ten głos. Jakby brzmiał w jej głowie.
“Rozluźnij się. Za chwilę przekroczyć barierę.”
Odpływała, powoli traciła przytomność. Rzucała się w automatycznych w spazmach. Jęczała coraz głośniej. Czuła ogień i lód.
“Nie szarp się.”
Jej cipka była trawiona żywcem przez obcy organizm. Oblepiona gęstą, przezroczystą substancją, zmarszczyła się i spuchła. Penis poruszał się jeszcze wolniej. Jakby wyczuwał jej reakcje.
Wszystko zdawało się być dokładnie wyliczone. Wszystkie ramiona przesuwały się płynnym łagodnym ruchem. Wargi jej muszelki utworzyły kształt łezki. Biała substancja, która wydobywała się ze środka, przybierała już w postać piany.
Wąż w jej cipce nie tylko wykonywał ruchy posuwiste, lecz także obracał się wokół własnej osi w lewo i w prawo. Spieniona biała galareta chlapała na wszystkie strony.
Wszędzie wiły się i skręcały wężowate ramiona. Dziewczyna stękała, jęczała. Wszechobecny był odgłos podobny do plusku płynącej wody. To wszystko zdawało się nie mieć końca.
Kutas w jej norce zrobił się już biały. Poruszał się płynnie do przodu i do tyłu.
“Już malutka, już niedługo. Wytrzymaj,” - przemawiał dźwięczny głosik, - “Zanurz się w swoich doznaniach.”
Stękała. Czuła, że coś rozsadza ją od środka. Zwijała się w coraz większych konwulsjach. Raz unosiła głowę, raz ją opuszczała.
Nagle spomiędzy jej nóg rozległ się odgłos pompowanego nasienia, które wypływało szczelinami wokół członka. Odgłos przypominał przelewanie gęstej cieczy wąską rurką.
Nila zaczęła szybko i nerwowo oddychać. Gdzieś w jej gardle utkwił krzyk, którego w tej chwili nie mogła z siebie wyrzucić.
Leżała na wznak opleciona gęstą siecią białych tasiemek. Jej spódniczka opadła do dołu, zasłaniając penisa penetrującego jej cipkę.
Ciężko dyszała, wchodząc na kolejny szczyt. Kutas poruszał się do przodu i do tyłu, pompując kolejne porcje gęstego nasienia. Zasiewał w niej nowe życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz