Szukaj na tym blogu

2 października 2022

Misja.

38.  Komfort zapomnienia.


I w tej właśnie chwili pozwoliła sobie na komfort zapomnienia. Przy otwartych oczach nic już nie widziała. Ciemność. Błogie uczucie zapadania się w sobie. Nieprzytomne doświadczanie każdej komórki swojego ciała. 


Rozległo się podwójne chlapnięcie i ogon wjechał w nią jeszcze głębiej. Spięła się jak porażona prądem, a głowę odchyliła mocno do tyłu. Zacisnęła powieki i szeroko otworzyła usta. 

-A-khy… - stęknęła, wracając do poprzedniej pozycji. 

Rozległ się jeszcze jeden mokry dźwięk. Obca istota swoimi giętkimi ramionami odchyliła ją do pozycji leżącej. Z szeroko rozłożonymi rękami i nogami wisiała w powietrzu i dygotała z podniecenia. Jej piersi i cipka były odsłonięte. Sekundę później nastąpiło gwałtowne pchnięcie. Jej ciało przesunęło się do tyłu. Gałąź, która penetrowała jej pizdeczkę, wyprostowała się i naprężyła. Zachowywała się teraz jak zły oprawca, który nie zna skrupułów. 

Katia z wrażenia przyjęła taką pozycję, jakby siedziała. Uniosła głowę i starała się spojrzeć między swoje uda. Nie mogła opanować drżenia swojego ciała. 

Pyta na chwilę cofnęła się, a później znów zaatakowała. Dziewczyna nie mogła uwierzyć, że posuwa ją kilkumetrowej długości kutas. Jednak to, co się działo było prawdą. Widziała odsłonięte majteczki i swoją cipkę opinającą ciasnym uściskiem fioletowego penisa. Ten niecodzienny widok przyprawiał ją o zawrót głowy. 

-A-a-aaa… jęknęła, kiedy fiut rozpoczął regularną, rytmiczną pracę. 

Gałąź wyginała się w jedną i w drugą stronę, posuwając się do przodu i do tyłu. Ciało dziewczyny kołysało się pod wpływem tych ruchów. 

-Nie… och nie… ooooch! - wołała.

W szybkim tempie traciła panowanie nad tym, co się działo. Zniewolona, unieruchomiona, zawieszona kilka metrów nad powierzchnią gruntu, grzmocona była przez obcą, nieznaną istotę. Spomiędzy jej nóg rozbrzmiewały głośne, mokre dźwięki kopulacji. Potwór przypuścił frontalny atak na jej zniewolone ciało, nie dając ani chwili wytchnienia. Obserwowała jak rucha ją niebieski wąż i nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje. Jej nogi były rozchylone na boki, ale wiedziała, że w każdej chwili może je zacisnąć. Jej nieziemski kochanek trzymał je dość delikatnie i luźno. Działo się coś, czego w żadnych innych okolicznościach by nie zaakceptowała. Nie zsuwała kolan, by uniemożliwić mu dostęp do siebie. Chciała tego, chciała, aby ją posuwał. 

-Hy… nieeeewyyytrzymaaaam… oooooh… - stękała. 

Obca istota pracowała wytrwale, przesuwając swoje ramię w stałym, szybkim tempie raz do przodu, raz do tyłu. Dziewczyna wiedziała, że jeżeli nic się nie zmieni, w krótkim czasie dostanie potężnego orgazmu. 

-Oj… ooooch… dochodzę! - jęczała, patrząc na swoją kurczącą się cipkę. 

Chlap, chlap, chlap…

Chlap, chlap, chlap…

-E… eeeeee… eeeeee!!! 

Chwytała powietrze niczym ryba wyjęta z wody. Wężowaty fiut ruchał ją bez przerwy. 

Chlap, chlap, chlap… 

-E-he-ehe… eeeee…

Jej pipka dochodziła już do kresu swojej wytrzymałości. Dziewczyna miała wrażenie, że za chwilę eksploduje i nie chciała tego powstrzymać. 

Mlask, mlask, mlask…

-E-e-ehe-eee…

Już tylko ułamki sekund dzieliły ją od osiągnięcia szczytu. Była wdzięczna za to, że tego doświadcza. Pragnęła przez to przejść, nie uronić ani jednego doznania. Pragnęła zatracić się w tym ciałem i duszą. Jej jestestwo przechodziło przez bramy piekieł i nieba jednocześnie. Nie wiedziała już, kim jest. Chciała tylko doświadczać. 

Chlap, chlap, chlap… 

Płakała jak małe dziecko, a potwór ruchał i ruchał.

-Och… tak… e-he-e… ekh…

Chlap, chlap, chlap… 

Zdawało się jej, że cała niebieska planeta doświadcza wraz z nią tego gigantycznego orgazmu. 

I w tej właśnie chwili pozwoliła sobie na komfort zapomnienia. Przy otwartych oczach nic już nie widziała. Ciemność. Błogie uczucie zapadania się w sobie. Nieprzytomne doświadczanie każdej komórki swojego ciała. 

-Och, och, och…




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...