6. Patrz na mnie.
Wszystko działo się zbyt szybko, trudno mu było przemóc lęk i niepewność. Stanął na środku pomieszczenia, kompletnie nie wiedząc, co zrobić. Ona, tymczasem, położyła się na łóżku i uniosła nogi do góry. Patrzył. Pod gęstym zarostem w kropelkach nektaru perliła się wielka pizda.
-Oooooch! - głęboko westchnął, kiedy uświadomił sobie, z czym ma do czynienia.
Penis w jego spodniach napęczniał jeszcze bardziej i coraz mocniej napierał na materiał. Wiedział, że musi na coś się zdecydować, ale poddać się, i zdać się na jej łaskę i niełaskę, to było wbrew wszelkim jego zasadom. Ona tymczasem niczym się nie przejmowała. Wiedziała, że prędzej czy później on się złamie.
-Chłopie, za chwilę twoja pała wybuchnie. Uwolnij ją wreszcie. Stanął jak wryty. Nie był przygotowany na tak bezpośrednie postawienie sprawy.
-Yyy… co? - wyrwało mu się.
Zaczynało ją to wszystko bawić.
-No nie bój się mnie. Nie gryzę. Uwierz mi, znam się na tej robocie jak nikt inny.
Nie wiedział, co się dzieje. Jego serce waliło jak oszalałe, a ona się tylko uśmiechała. Był słodki.
-Tylko że ja nigdy…
-Och spokojnie. Przecież wiem, że to twój pierwszy raz. Będę bardzo delikatna. Nie zrobię nic, czego nie będziesz chciał.
Mijały kolejne sekundy, a może minuty, i mimo że on nie pił alkoholu, ta dziewczyna wydawała mu się coraz bardziej atrakcyjna. Kilka razy wciągnął głęboko powietrze i starał się rozluźnić. Powiedział sobie, że przejdzie przez to wszystko z podniesionym czołem, pomimo że został postawiony w tak niekorzystnej sytuacji. Nie był jednak pewien, jak potoczy się sytuacja.
-Ale ja… ja nie wiem… - próbował, coś powiedzieć, ale nie mógł tego ubrać w odpowiednie słowa.
Uniosła się i nieco złączyła uda. Widocznie chłopak był bardzo zablokowany i trzeba było mu nieco pomóc.
-Wiem, że się denerwujesz, ale uwierz mi, seks jest, naprawdę, przyjemny. Jak raz spróbujesz, nie będziesz chciał przestać.
Nie odrywała od niego wzroku. On także uważnie się przyglądał. W sumie czym tak naprawdę ryzykował? Tym, że się ośmieszy w jej oczach? Chyba raczej to nie wchodziło w grę. Przełknął ślinę. Był gotów spróbować.
-Ale ja…
-Postaram się, żeby wszystko przebiegło tak łagodnie, jak to tylko możliwe.
-Ale ja nie wiem, jak zacząć, - wydusił wreszcie.
-Spokojnie, niczym się nie przejmuj. Jestem profesjonalistką. Wzięłam za to pieniądze i poprowadzę cię krok po kroku. Powiedzmy, że udzielę ci pierwszej lekcji. Co ty na to?
Po raz pierwszy niepewnie się uśmiechnął. To wydawało mu się dość proste i atrakcyjne.
-Eee… no… ale co będziesz ze mną robić?
Odpowiedziała serdecznym uśmiechem.
-Rozczulasz mnie. Nie ja, ale co ty będziesz ze mną robił, kowboju. Sam zobaczysz. Chodź.
Wciąż stał. Trząsł się, jakby miał gorączkę. Zmrużyła oczy i patrzyła na niego uważnie.
-Ojej, no podejdź wreszcie.
Ściągnął ramiona i pochylił głowę. Wyglądał jak szczeniak, który pierwszy raz wyszedł z budy.
-Nie bój się, ja naprawdę nie gryzę.
Widać było, że cały jest spięty.
-Boże, no postaraj się rozluźnić.
-Aha, - mruknął, ale nic się nie zmieniło.
Roześmiała się w głos.
-Chodź bliżej, - powiedziała.
-Teraz, już. Po co?
-Och hahaha… poczujesz zapach mojej cipki.
-Ale ja… nie wiem…
Uśmiechała się.
-Spróbuj. Zobaczysz, że ci się spodoba. Faceci mówią, że to bardzo przyjemne.
Miał się zbliżyć do jej cipki i to bardzo. Pierwszy raz. Cipka przy jego twarzy, och inne! Skulił się jeszcze bardziej. Z jednej strony miał ochotę uciec, a z drugiej…
-Tylko spokojnie, nie denerwuj się. Spokojnie.
Ogarniała go coraz większa panika. Przykucnął i schował głowę w ramionach. Zachowywało się irracjonalnie. Wiedział o tym, ale nic na to nie mógł poradzić.
-Spokojnie. Patrz na mnie. Nic się nie dzieje. Rozumiesz, nic się nie dzieje. To tylko seks, tylko seks, - powtarzała, nie mając pewności, czy cokolwiek z tego wyjdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz