Szukaj na tym blogu

1 grudnia 2022

Wersja demo

1. Z oddaniem.


To był pokój a właściwie salon. Na środku stała solidna dębowa ława, a na niej dwa ciężkie kryształowe świeczniki w kształcie szklanek. Wewnątrz paliły się ciepłym płomieniem malutkie świeczki. Tuż za nimi znajdował się granatowy wazon na kwiaty, a wewnątrz niego cięte blade róże. W powietrzu unosił się w subtelny zapach. Trudno było określić jaki. Za ławą stała biała, miękka, wygodna sofa. Wokół porozrzucane puchate poduszki. 

Byłem prawie nagi. Na sobie miałem tylko biały duży ręcznik. Co zaskakujące byłem dobrze umięśniony i miałem ciemne włosy. Nie byłem sam. Obok mnie siedziała drobna blondynka o delikatnej urodzie. Namiętnie się całowaliśmy. Ona także była niekompletnie ubrana. Na jej ciele spoczywała jedynie luźna, do połowy rozpięta szara bluza. Jakby specjalnie celowo odsłaniała jedno jej ramię 

Dziewczyna miała jasne półdługie włosy. Nasze usta zwarły się w ciepłym słodkim pocałunku. Nie miałem pojęcia, w czyim znajdowałem się domu, ale to chyba nie było istotne. Za nami na półce zawieszonej na ścianie stał szereg różnego rodzaju świeczników z płonącymi świecami. Chyba były przygotowane specjalnie na tę okazję. Akcja posuwała się powoli, ale zdecydowanie. 

Po chwili nie miałem na sobie już nic. Byłem kompletnie nagi. Siedziałem wygodnie wyparty. Moje oczy były zamknięte. Byłem zrelaksowany. W pokoju było ciepło. Było mi dobrze. Dziewczyna pochyliła się nad moim podbrzuszem, oparła dłońmi o moje uda, a jej usta czule obejmowały mojego napęczniałego podnieconego penisa. Przymknęła powieki, ssała. Wprawnie i z wyczuciem robiła mi laskę. Jej twarz była młoda i piękna. Oddychałem ciężko, coraz bardziej pogrążając się w narastającym pożądaniu. 

W następnej chwili leżała już na plecach i nieco zaskoczona spojrzała na moją twarz. Jej uda były szeroko rozchylone, a ja znajdowałem się dokładnie między nimi. Mój penis siedział w jej cipce i powoli się w niej poruszał. Był gruby i twardy. Pulsował. Lśnił od jej soków.

 Delikatnie podtrzymywałem jej uda, a ona chwyciła mnie za nadgarstek. Patrzyła na mnie z czułością, z miłością, z podnieceniem. Wiedziałem, że jest to jeśli nie pierwsze, to jedn z pierwszych jej intymnych zbliżeń.  Chyba była młoda, młodsza, niż na początku mi się wydawało. Patrzyła tak, jakby za chwilę miała się rozpłakać. Jej oczy były szkliste, a usta delikatnie się rozchylały, drżały. 

Jedną nogą podpierałem się na podłodze, a drugą zgiętą w kolanie trzymałem na wersalce. Wykonywałem delikatne, posuwisto-zwrotne ruchy. Patrzyłem na jej piękne, młode ciało, na jej małe, jeszcze nie dość dobrze wykształcone piersi, na płaski brzuch i nieskazitelną cerę. Nie wiedziałem, jak tutaj trafiłem, jednak nie zastanawiałem się nad tym zbyt długo. 

Patrzyłem na tę jej pizdeczkę. Była taka świeża, miękka, pokryta delikatnym, jasnym zarostem. Bardziej przypominał meszek. Jej norka przywodziła na myśl kajzerkę, z której nieśmiało wyłaniały się płatki. Było mi tak dobrze tak cudownie. 

 Leżała płasko z szeroko rozłożonymi nogami. Klęczałem między jej udami. Jedną stopę oparłem na podłodze a drugą na sofie. Pochyliłem się nad nią, całowałem w usta, a ona obejmowała moje pośladki łydkami. Byłem w jej ciasnym i gorącym wnętrzu, wykonywałem delikatne ruchy biodrami. Ta laska była subtelna jak anioł, czuła i słodka, krucha i ulotna. Miała zamknięte oczy, a jej głowa wspierała się na miękkiej poduszce. Uchylała wargi, by z oddaniem przyjąć moje pocałunki. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...