Szukaj na tym blogu

18 grudnia 2022

Prezent urodzinowy.

9. Teraz będzie dobrze.


Nim się spostrzegł, klęczała już u jego stóp. Nie przewidział tego. Spojrzała na góry, a w jej oczach malowało się zadowolenie. 

-Mmmmm… ale masz przyrząd, nie masz się czego wstydzić. No, no, naprawdę jest ogromny. Hmm… nie potrzebnie go tak chowałeś. Wiesz, co, musisz go pokazać innym dziewczynom, bo to wielka strata tak go kryć. 

Nim się zorientował, jego spodnie zjechały do kostek, ale teraz nie zamierzał już protestować. Zdał się na ślepy los. Chwyciła od spodu jego jądra i uniosła do góry. 

-Ooooch! - westchnął i bardzo mocno zakręciło mu się w głowie.

Jego penis był tak sztywny, że sterczał prawie pionowo. Szeroko otworzyła usta i patrząc mu w oczy, ujęła głowicę. 

-Aaaaaaach!!! - kompletnie zaskoczony wyrzucił z siebie.

Zachwiał się na nogach. Wciągnęła powietrze, a w jej policzkach powstały dołeczki. W jej buzi było tak gorąco, tak ciasno, że skręcał się z rozkoszy. Patrzył na jej plecy pokryte pomarańczowymi cętkami i cały drżał.

-Och, och, ooooooch!!! - dyszał ciężko. Wiedział, że długo tak nie wyytrzyma. 

Ściskając jego jaja, przechyliła głowę i muskała grubą żyłę oplatającą napęczniały łeb. Wciąż na niego patrzyła, jakby to miało jakieś znaczenie. 

-Dobrze ci? - spytała w końcu.

Wrażenia, jakich doświadczał, były nowe, nieznane, niepowtarzalne i tak silne, tak dogłębnie przeszywające, że bał się, iż zagrażają jego życiu. Mimo to chciał, pragnął coraz bardziej. 

-Och, dobrze. Och tak, tak mi rób, - dyszał.

Była z siebie bardzo zadowolona. Ciągle się uśmiechała. Nagle odwróciła się tyłem, pochyliła, chwyciła za pośladek i rozwarła cipkę. Zobaczył, że w środku jest bardzo delikatna, pokryta warstwą mlecznego kremu. Poczuł, że szybko spada w przepaść, w uszach, jak wodospad, słyszał własne tętno.

-Daj mi go.

Przysunął się. Chwyciła go za członka i nakierowała w sam środek.

-Pchaj, - nakazała.

Poruszył biodrami i wlazł w nią do samego końca. W  tym momencie ujrzał wszystkie gwiazdy kosmosu.

-Oooooooch!!! - westchnął przeciągle.

-Ruchaj! 

-Co? - spytał zdezorientowany. 

-No ruchaj mnie, - powtórzyła bardziej stanowczo. 

Czuł się taki szczęśliwy. Wydawało mu się, że to już wszystko, że nic więcej nie musi robić. 

-Jak? - spytał, dysząc ciężko i czując, że dochodzi. 

Zaśmiała się, a oczy jej się zaszkliły. 

-Ruszaj biodrami młody. Ruszaj, słyszysz? 

Zaczął posuwać ją na stojąco. Czuł, że jego penis zaraz wybuchnie, że ciśnienie rozsadzi go od środka. Czuł, że za moment się spuści i miał wrażenie, że nie będzie tego zupełnie kontrolował. 

-Dobrze? - zapytał, stękając.

Zdawała sobie sprawę, że po prostu jest nieporadny, ale powiedziała: 

-Może być, młody.

Szło mu dość topornie, ale była zadowolona, bo jego kutas był gruby i żylasty. Rozpierał jej cipkę bardzo mocno. Poza tym była dodatkowo podniecona faktem, że rozprawicza tak nieśmiałego chłopaka. Wkrótce odwróciła się na plecy i rozłożyła nogi. 

-Chodź, - zachęciła.

Położył się na niej i czekał. 

-No, - niecierpliwiła się.

Nie wiedział, co ma zrobić, myślał, że jego fiut sam powinien znaleźć drogę. Nie znalazł. 

-Nie tak, - odezwała się. 

-A jak?

-Chwyć go ręką. 

Kiedy nic się nie działo, ujęła jego dłoń.

-Widzisz? Tak, - westchnęła.

Po chwili jego kutas znalazł się w jej szparce. Myślał, że zwariuje. 

-Oj! - jęknął.

-No, nie przejmuj się. Teraz będzie dobrze, - uspokoiła kiedy miała wrażenie, że się wycofa.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...