26. Gorąco jak jasny chuj.
Pisząc o tych wakacjach, nie mogę pominąć tego, co wydarzyło się w związku z Alicją. A wydarzyło się wiele, naprawdę wiele. No ale historia z tą dziewczyną to jest zupełnie inna sprawa, jak to mówią zupełnie inna para kaloszy. Jest to opowieść zasługująca na oddzielne potraktowanie.
Nawet nie bardzo wiem, jak to ująć w słowa, bo to było inne. Inne niż wszystko, co do tej pory przeżyłem. No ale z drugiej strony tutaj, w tym dziwnym hotelu każdego dnia spotykałem się z czymś, co mnie kompletnie zaskakiwało. A jeśli tak było, trudno mówić o czymś nowym. Mimo to przygoda z Alicją wymyka się nawet tym kategoriom.
Mówię wam, w tej chwili to mi się śmiać chce. Jakby to powiedzieć, ta dziewczyna mnie napadła i zgwałciła. No tak. Nie ma się co oszukiwać. No bo nie ma innego wytłumaczenia na jej zachowanie, a przynajmniej ja go nie znajduję. Tak wiem, wiem, ja też nie jestem niewiniątkiem. Jak zwykle niczego nie żałowałem. Tym, co się stało, byłem w stu zadowolony i całkowicie usatysfakcjonowany. No dobrze, mniejsza z tym, może zacznę jednak od samego początku.
Zdaje się, że to był trzeci dzień mojego pobytu w hotelu o nazwie Miłość. Trzeci albo czwarty. Nie pamiętam dokładnie. Po długim bardzo intensywnym i bogatym w doświadczenia estetyczne i poznawcze zwiedzaniu miasta leżałem w swoim łóżku półnagi. Nie dziwcie się. Nie dało się inaczej. Tego dnia było gorąco jak jasny chuj. Po prostu się rozpływałem jak masło czekoladowe na słońcu, tu, niestety, mimo całego tego dobrodziejstwa, nie było klimatyzacji.
Następnym razem jak będę się starał o pokój na wakacje, to muszę koniecznie zapytać o to, czy okna wychodzą na północ. Tutaj wychodziły na południe. To wbrew pozorom ważniejsze niż mogłoby się wydawać. Co z tego, że było tu bardzo dużo światła, jak zachwalał właściciel, skoro przy okazji słonko tak napierdalało przez szyby, że w środku było jak w piekarniku.
Trzeba brać jeszcze namiar na to, że to była przecież już końcówka lata. Co by było gdyby to był na przykład lipiec albo środek sierpnia? Oczywiście hotelarz nie raczył mnie o tym drobnym fakcie poinformować. Tak że skutkiem tego było to, iż musiałem leżeć w samych gaciach. Wiatrak pracował na cały regulator, ale to i tani niewiele dawało.
No tak, więc teraz leżałem na tym dużym dwuosobowym łóżku. Pokój także był dwuosobowy, chociaż zapłaciłem za jedynkę. Byłem w samych bokserkach. Takich luźnych, przewiewnych z szerokimi nogawkami. Kutas mi ciągle sterczał jak rakieta jak jakiemuś młodemu kogutowi i miałem wrażenie, że nad tym łobuzem już w ogóle nie mam żadnej kontroli.
Nie wiem, czemu o tym piszę, ale wiem, że spodenki były w szarą zieloną kratę. Tak mi jakoś to teraz przyszło do głowy. Nic więcej na sobie nie miałem, a i tak lało się ze mnie jak z prysznica. Byłem cały mokry i miałem wrażenie, że za chwilę się rozpuszczę.
Oczywiście byłem też podniecony jak jasna cholera. Przed moimi oczami był jeszcze obraz tego, co wydarzyło się tutaj poprzedniego dnia. Trudno było o tym zapomnieć, nawet jakbym się bardzo starał, a ja nie starałem się. O jasny chuj, na pewno się nie starałem. Miałem wrażenie, że ubyło mi przynajmniej dziesięć lat. Moje potrzeby seksualnie znacznie wzrosły i od przyjazdu tutaj trudno było mi myśleć o czymkolwiek innym niż o seksie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz