Szukaj na tym blogu

10 czerwca 2023

Hotelik "Miłość".

29. Ściągaj spodenki. 


-A co, potrzebujesz kamer, żeby się podniecić, ogierze? Lubisz, jak na ciebie patrzą? Lubisz robić to przy widzach? No śmiało, powiedz to. Wszystko jest możliwe. 

Robiło mi się coraz goręcej. Czułem, jak krew w moich żyłach raptownie zwiększa ciśnienie. 

-Dziewczyno kim ty jesteś? Czego ode mnie chcesz? Zostaw mnie w spokoju. Ja chce się tylko wyspać. 

Tak naprawdę nie miałem już ochoty na sen. Nie po tym co powiedziała, ale musiałem coś rzucić, bo czułem, że za chwilę całkowicie mnie zdominuje. 

-Hehehehe... no nie. Nie zostawię cię w spokoju. Ściągaj gatki. 

Zrobiłem wielkie oczy. 

"Jak ona śmie?! Co ona sobie wyobraża?! Jak tak w ogóle można?!" - przez głowę przebiegały mi różne takie myśli, ale i tak wiedziałem, że to jest tylko pozorny opór. 

-Ja pierdolę! Nie. Ty chyba żartujesz? 

Znów szczerzyła zęby. 

-Nie, nie żartuję. Chcę zobaczyć twojego kutasa. Wyjmiesz go, czy mam sobie sama poradzić?

"Boże laska sama chce, żebym pokazał jej kutasa. Za chwilę eksploduję. Boże nie dam sobie rady!"

-Nie, - zaprotestowałem, ale jakoś tak słabo.

Ona wiedziała, że mam mnie już w garści, że wystarczy tylko mała zachęta, a padnę przed nią na kolana.  

-Co nie? 

-Nic z tych rzeczy. 

Pokręciła tylko głową. 

-Ależ zapewniam cię, że właśnie tak. Przyszłam tu, żeby zobaczyć twojego kutasa i go zobaczę. Ściągaj spodenki. 

W tym momencie, w ogóle nie czekając na moją reakcję i wykorzystując moment, kiedy przewróciłem się na wprost, chwyciła za gumkę i uniosła brzeg moich bokserek. Jej reakcja była natychmiastowa i całkowicie spontaniczna. Bardzo szeroko otworzyła swoją młodą buzię i zrobiła naprawdę wielkie oczy. 

-Ja pierdolę! - wydobyło się z jej gardła, - ale masz rakietę! 

W tym w tej chwili coś mnie we mnie pękło. Poddałem się całkowicie. Pomyślałem sobie, że jak się to ma stać, to niech się stanie teraz. Niech ona zrobi, co chce, a ja nie będę oponował. Chciałem, żeby zwaliła mi konia. Chciałem, żeby wzięła go w swoje małe rączki. Czekałem na to. 

Leżałem tak z miną umęczonego winowajcy, czułem, że za moment wybuchnę. To znaczy, chyba miałem na myśli to, że się spuszczę. Nie spuściłem się jednak i nic strasznego się nie stało. Oprócz tego, że mój fiut pulsował i domagał się pieszczot. Tymczasem ona wydawała się być totalnie zadowolona. 

Dalej wszystko potoczyło się już o wiele, wiele bardziej gładko. Po prostu pochyliła się nade mną tak, że poczułem jej zapach. Co to było? Co dokładnie czułem? Ten zapach doskonale pasował do tego, jak wyglądała. Pachniała jak mała kurwa, jak tania dziwka. Czułem jej pot. Ona też się pociła. To nie powinno dziwić. Czułem też aromaty jej cipeczki i... nie wiem, jak to określić, chyba jakieś feromony. To wszystko zmieszane razem poruszało jakieś moje wewnętrzne struny, podświadome pragnienia. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...