103. Potrzebowałem seksu z nią.
Pierwszą moją reakcją na to wszystko było szalone kołatanie serca. Nagle pojawiło się we mnie coś w rodzaju paniki, takie lekkie niedowierzanie. Jak ona mogła mnie tak zostawić? Nie chodziło o to, że nie dam sobie bez niej rady, bo doskonale wiedziałem, że nie będę miał z tym najmniejszych problemów. Chodziło raczej o to, że jej tu nie będzie. Chodziło o to, że nie będę czuł jej dotyku na swoim ciele, że nie będę czuł zapachu, że nie będę słyszał jej głosu i nie będę widział jej postaci tuż obok mnie, takiej pięknej, takiej ponętnej.
No cóż, miałem poczucie ogromnej straty. Choć wiedziałem, że to tylko trzy dni, które szybko miną, choć byłem sam dopiero od paru chwil, już zaczynałem za nią tęsknić. Brakowało mi jej i za wszelką cenę próbowałem wypełnić ten brak. Tylko jak zająć myśli, które cały czas krążą wokół niej? Jak o niej nie myśleć, kiedy całe ciało woła o kontakt z nią? To wszystko wydawało się niemożliwe, a jednak jakoś musiałem sobie z tym poradzić.
Za oknem burza wciąż szalała. Miałem wrażenie, że za chwilę dom rozleci się na kawałki pod naporem wiatru, deszczu i ogłuszających uderzeń piorunów. Czułem ciarki na całym ciele. Wrażenie było takie, jakby tysiące drobniutkich igieł wbijało się w moją skórę. Czułem to wszędzie, nawet na penisie. Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, jeszcze tak niedawno, bo zaledwie wczoraj wieczorem wpadłem do tego dołu z pokrzywami, a kiedy z niego wyszedłem, byłem nie tylko podrapany, ale też cały w bąblach, które piekły niemiłosiernie. Teraz to uczucie było zaledwie wspomnieniem, ale i tak było niepokojące.
Myśli same wróciły do tamtej chwili i zaczęły odtwarzać zdarzenie niemal klatka po klatce jak w zwolnionym tempie. Przypomniałem sobie jak ciocia jakimś zimnym żelem z niezwykłą starannością i czułością przemywała każdą rangę czy pęcherz na moim ciele. Siedziałem wtedy nagi przed nią taki skruszony z ogromnym poczuciem winy i wystraszony a mimo to mój penis sterczał jak szalony. Tak jak teraz. “Och ciociu! Boże co się ze mną dzieje!?” - myślałem, nie mogąc nad sobą zapanować.
Patrzyłem na swojego penisa, a on zrobił się siny. Kiedy przypomniałem sobie, jak ona się nim bawiła, doprowadzając mnie do wytrysku, moje ręce same powędrowały w jego kierunku, chcąc zaspokoić ten głód miłości to ogromne pragnienie spełnienia. Jednak kiedy się już tam znalazły, coś się ze mną stało. W mojej psychice pojawiła się niezwykła obezwładniająca blokada. Wymieszanie ogromnego podniecenia z poczuciem winy i wyrzutami sumienia sprawiło, że nie byłem w stanie sobie ulżyć. Nie byłem w stanie zrobić tego sam, bo wiedziałem, że muszę czekać na nią. Tylko ona miała prawo się nim bawić i jej chciałem oddawać siebie każdego dnia.
W końcu nie wytrzymałem i powiedziałem do siebie:
-Nie możesz tak siedzieć, Julian. To jakiś absurd. Musisz się ubrać. Albo jeszcze lepiej, połóż się i spróbuj zasnąć. Tak. Sen dobrze ci zrobi. Rano obudzisz się jak nowo narodzony.
Tylko że już było rano a ja i tak wiedziałem, że nie będę mógł spać. Potrzebowałem seksu, potrzebowałem seksu z nią. Moje myśli w szaleńczym tempie szukały jakiegoś rozwiązania, ale nie mogły go znaleźć. Sytuacja a minuty na minutę stawała się coraz trudniejsza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz