Szukaj na tym blogu

10 sierpnia 2017

Emilka.

7. Dokładnie zaaranżowana sytuacja.

Siedziała na środku dużego, pustego pomieszczenia ze skrzyżowanymi nogami. Lekko odchylona do tyłu, podpierała się rękami za swoimi plecami. Nie miała na sobie ani spódnicy, ani majtek. Ubrana była tylko w buty i skromną bluzeczkę z dzianiny, nie zawierającą nawet pępka.
Szybko zorientowałem się, że cała ta sytuacja była dokładnie zaaranżowana. Jej długie czarne włosy były starannie uczesane i ułożone na obydwu ramionach. Na twarzy miała delikatny makijaż. Spoglądała na mnie z ciepłym uśmiechem. Patrzyłem na jej odsłonięty brzuch, zgrabnie uda, wygoloną cipkę i nie mogłem uwierzyć.
-Co ty robisz?! Miałem zabrać cię do domu, bo, podobno uciekł ci ostatni autobus... - wyrzuciłem z siebie tak, jakbym w ogóle nie brał pod uwagę tego, co za chwilę miało się stać.
-To prawda, autobus mi rzeczywiście uciekł, ale pomyślałam sobie... bo przecież ostatnio było nam ze sobą tak dobrze, że nie należy przerywać tak dobrej passy... - tłumaczyła, starając się wciągnąć mnie w kolejną grę.
-Matko święta, dziewczyno, co ty wyprawiasz?! Jestem żonaty, mam dwójkę dorosłych dzieci! Przecież, na dobrą sprawę, ty sama jesteś w takim wieku, że mogłabyś być moją córką, - próbowałem się jeszcze jakoś tłumaczyć.
-Daj spokój. Nie mów, że ci się nie podobało, nie mów, że sam tego nie chcesz, -rozbijała w proch moje argumenty.
Po tych słowach położyła się na podłodze. Jej jędrne piersi, niczym dwie piłki, rozgniotły się na jasnym parkiecie. Ukląkłem przed nią i spojrzałem jej w twarz. Śmiała się.
-No to jak, powtórzymy tamten numerek, tym razem w pustej sali konferencyjnej? - powiedziała prowokacyjnie.
Poruszała się raz w lewo raz w prawo. Malutkie guziki jej bluzeczki rozpięły się, jeszcze bardziej odsłaniając dorodne cycki.
-I co, myślisz, że ot tak, się zgodzę? - próbowałem stawiać jakiś opór.
-Tak, - wypaliła, szczerząc zęby.
Teraz wyprawiła nie w pasję.
-Czy ty myślisz, że możesz tak sobie wykraczać w życie spokojnego, ustatkowanego faceta?! - odezwałem się stanowczo.
-Tak, - odpowiedziała takim samym tonem, jak poprzednio.
Była rozbrajająco szczera. Chociaż wiedziałem, że to niemoralne, ale nie potrafiłem dalej się opierać. Pragnąłem jej jak żadnej innej kobiety. Często była obiektem moich marzeń, moich mokrych, erotycznych skrytych  snów.
Kiedy odwróciła się na plecy i uniosła swoje gołe, zgrabne nogi pionowo do góry, byłem już całkowicie w jej posiadaniu. Nie byłem zdolny do jakiegokolwiek oporu. Od tej chwili mogła robić ze mną wszystko, co tylko chciała. Swoją osobą i zachowaniem, całkowicie rozłożyła mnie na łopatki. Chciałem się z nią kochać teraz, tutaj.
Wiedziałem, że to było czyste szaleństwo. Narażałem swoje długoletnie, ustabilizowane małżeństwo, ale nie mogłem już powstrzymać swojej żądzy. Stałem za jej głową. Jej piersi wyszły na wierzch, uśmiechając się do mnie wraz z jej ustami.
Wysunęła swoje ręce za głowę tak, jakby się poddawała, tak, jakby była rozłożona na łopatki. Jednak były to tylko pozory gra która miała za zadanie wciągnąć mnie jeszcze głębiej w swoje czeluście. Jej długie, gęste włosy utworzyły ciemną kałużę wokół głowy. Niewinnie przebierała stopami i, jakby, przy okazji, prezentując swoją gładko wygoloną cipeczkę.
-O widzę, że twój kutas jest już gotowy, - powiedziała, uśmiechając się.
Ugięła kolana, opuściła stopy i ustawiła je na podłodze. Rozchyliła nieco uda, ukazując mi śliczną muszelkę. Po chwili rozsunęła bluzeczkę wyjmując obydwie piersi.
name?

9 sierpnia 2017

Emilka.

6. Strzeliłem na jej cycki.

Chwyciłem mojego twardego kutasa u samej podstawy i nakierowałem w stronę jej delikatnych ust. Westchnąłem, kiedy znalazł się w środku. Gruby łeb w kształcie grzyba chował się i pojawiał, a mnie pociemniało w oczach. To było boskie. Ona sama chciała, abym trysnął prosto w jej młode gardło.
Powiem wam, stała się rzecz dziwna. Kiedy miałem już to zrobić, nagle zmieniła zdanie. Popchnęła mnie tym samym zmuszając, bym się położył. Oczywiście, z nieskrywaną radością ległem na łóżku i szeroko rozłożyłem uda.
Siadła na mnie i, bez zbytniego ociągania, włożyła moją rakietę w swoje ciasne wnętrze. Stęknąłem z rozkoszy, kiedy poczułem ciasną, gorącą i wilgotną norkę.
Powoli opadła na mnie, a jej wspaniałe cycki znalazły się tuż tuż przed moją twarzą. Wysuwając język, bez trudu mogłem muskać ich sutki. Czułem się jak w raju. Nie chciałem nic więcej, nie pragnąłem nic ponad to. To, co miałem, w zupełności mi wystarczało.
Nie podnosząc się, skręciła tułów tak, jakby chciała zobaczyć, co dzieje się z jej malutką cipeczką. Ugięła nogi i założyła stopy mną moje uda. W ten właśnie sposób z materacem miały kontakt tylko jej kolana.
Nie mogła złapać równowagi i jeszcze mocniej nadziała się na mój oręż. W jednej chwili doprowadziła mnie na skraj boskiej rozkoszy. Myślałem, że zwariuję. To był totalny odjazd. Jedną dłonią trzymałem ją za łydkę, a druga za pośladek. Chciałem mieć jak największy kontakt z jej ciałem.
W pewnej chwili dotarło do mnie, że to już koniec. Wiedziałem, że nie wytrzymam ani sekundy dłużej. Zrzuciłem ją z siebie i ułożyłem delikatnie na łóżku. Chwyciłem kutasa i skierowałem na jej cycki. Zamknąłem oczy, naprężyłem się i całej siły i strzeliłem. To był potężny wytrysk. Raz, drugi, trzeci... mocno zdecydowanie, z niesamowitą przyjemnością i satysfakcją.
Kiedy znowu na nią spojrzałem, jej wspaniałe cycki opływały już moim białym, gęstym nasieniem. Obie piersi błyszczały oblepione lepkim, słodkim nektarem. Patrzyła na mnie tak, jakby mówiła, że wreszcie dostała to, czego chciała. Uniosła się lekko na łokciach, a nasienie powoli spłynęło w dołek jej pępka. Rozchyliła szeroko uda bym mógł patrzeć na jej rozsądną, pulsującą cipkę. Trzymałem się za kutasa, czekając, aż ostatnie krople spermy opadną na jej brzuch.

***

Ta nieformalna i niegrzeczna znajomość z tą napaloną małolatą rozwijała się bardzo dobrze. Kilka dni później, wieczorem zadzwoniła do żony, że nie ma czym wrócić do domu. Oczywiście, wiedziałem, że zmyśla, ale ona powiedziała, że musi dłużej zostać w pracy. Nagadała mojej drugiej połowie, że właśnie ostatni autobus odjechał.
Katarzyna, kompletnie niczego nie podejrzewając, i wysyłając mnie słodkie łapki gorącego potworka, poprosiła, abym pomógł w potrzebie. Oczywiście z aktorską wprawą, udawałem, że jestem niezadowolony. Tak naprawdę, w duchu cieszyłem się na samą myśl, że jeszcze raz będę mógł być z nią sam na sam. Nie mogłem uwierzyć, że szczęście tak bardzo mi sprzyja, ale najwidoczniej dalsza znajomość z piękną Emilią była mi pisana. Przecież tego nie planowałem. No powiedzmy…
Zajechałem pod wskazany adres i wszedłem do dużej firmy. Wypuścił mnie zaspany ochroniarz. Przeszedłem przez plac do wskazanego budynku. Byłem zdziwiony, bo nigdzie jej nie było. Pokonałem korytarz i postanowiłem wejść do jedynej sali, w której paliło się światło. Pchnąłem drzwi i od razu mnie zatkało. Ta dziewczyna lubiła i potrafiła zaskakiwać.

8 sierpnia 2017

Emilka.

5. Dopadła mnie.

To było niesamowite. Położyłem ręce na pośladkach i obserwowałem, jak ona sama, sprytnie wykorzystując mojego fpenisa, w szybkim tempie, doprowadza się do orgazmu. Bardzo mi się to podobało.
Wkrótce, ciężko dysząc padłem na łóżko. Leżałem na wznak z rozłożonymi rękami i nogami. Byłem zadowolony, szczęśliwy i cholernie podniecony. Cały drżałem.
Dopadła mnie, opadając cyckami na mój brzuch. Ujęła, szarpiącego się z podniecenia, fiuta u samej podstawy i mocno ścisnęła. Odczekała, aż największe napięcie minęło i zwarła usta na samej głowicy. Wrażenie, jakiego doznałem, było trudne do opisania. Czułem, że unoszę się nad łóżkiem. Zacisnęła swoje wargi tuż za grubą żyłą, a jej język czyścił łeb ze wszystkich stron.
-Och, och... - wzdychałem, próbując zapanować nad narastającym pożądaniem.
Czułem, jak jej cycki co chwilę rozgniatają się na moim brzuchu, jak szorstkie sutki muskają moją skórę. Z drugiej strony jej czarne, długie, miękkie włosy pieściły mój bok. Była cudowna, mruczała co chwilę, a ja dłonią drażniłem jej tyłeczek. Ssała, lizała, chciałem, by ta chwila trwała wiecznie.
W końcu, najnormalniej w świecie, mnie dosiadła. Wskoczyła na mnie niczym amazonka na dzikiego, nie ujeżdżonego, konia.
-Oooooopch, ooooooch!!! - wzdychała rozkosznie.
Zachowywała się, jakby postradała zmysły. Była całkowicie pochłonięta tym, co robi. Jakby nic innego oprócz mnie i jej w tej chwili nie istniało. Jej cudowne dłonie co chwilę, nerwowo rozczesywały włosy, to znów zacięcie i mocno ugniatały piersi. Chwyciłem ją za pośladki i dociskałem do swojego podbrzusza tak, bym mógł lepiej i głębiej w nią wejść.
Unosiła się i opadała, unosiła i opadała... najpierw powoli, a później szybciej i szybciej. Tak, jakby nie chciała stracić ani jednej sekundy, ani jednej, najmniejszej chwili z tego, co właśnie się działo.
Byłem wniebowzięty, szczęśliwy, tak zadowolony i usatysfakcjonowany, iż myślałem, że za chwilę skończę. Rozsunąłem uda, by zmniejszyć napięcie i do tego nie dopuścić. To wszystko było takie rewelacyjne, takie niesamowite. Kochaliśmy się w naszym domu, w naszym małżeńskim łóżku. Wszystkie drzwi były otwarte, a ja, w ogóle, się tym nie przejmowałem. W każdej chwili ktoś mógł wejść: żona, teściowa, któraś z córek, ale co tam. Pochłonęło nas szaleństwo, drwiliśmy ze wszystkich zasad. Żadne przykazanie się dla nas nie leczyło. Byliśmy tylko my dwoje i tylko to miało znaczenie.
Pochyliła się do przodu opierając dłonie za moimi ramionami. Jej duży, krągły tyłek poruszał się teraz w innym, bardziej płynnym rytmie, wyrywając moją świadomość z posad. Mój kutas zrobił się jeszcze grubszy, twardszy i jeszcze mocniej zaczął pulsować. Jej słodka cipka zaciskała się na nim tak mocno, jakby już w tej chwili doznawała orgazmu.
Unosiła się i opadała, lekko płynie od samej góry do samego dołu. Położyłem dłonie na jej miękkich, jędrnych pośladkach i prawie wyłem z rozkoszy. Nie miałem pojęcia, że facetowi może być aż tak dobrze w łóżku. Moje jajka prawie pękały od wzburzonego, spienionego nasienia, które musiało się w końcu stamtąd wydostać.
Nagle, kiedy miałem już się spuścić, zeszła ze mnie. Wstałem, a ona uklękła u moich stóp. Pochyliła się do przodu, oparła ramionami o materac. Zamknęła oczy, uchyliła usta i szepnęła:
-Daj mi go, och daj mi go do buzi, jest taki piękny, och!

Foxy Di - fucking beautiful

7 sierpnia 2017

Emilka.

4. Nie traćmy czasu.

Cóż to była za frajda. Ścisnęła mnie tak, że zawyłem z rozkoszy. Wykonałem kilka ruchów i musiałem przestać. Było mi tak dobrze, że już w tej chwili o mało bym się w nią nie spuścił. Trząsłem się cały jak w febrze. Ze wszystkich sił próbowałem powstrzymać zbliżający się wytrysk.
-Och Emilio, Emilko... jak mi jest z tobą dobrze! - jęczałem.
Wystarczyła tylko chwila, byśmy nadzy znaleźli się w sypialni. Wpadła na nasze małżeńskie łóżko jak błyskawica. Ściągając swoją różową bluzeczkę przez głowę, odezwała się do mnie:
-Boże, ale ty jesteś napalony! Kiedy patrzę na ciebie, widzę, że chciałbyś mnie zerżnąć przynajmniej ze trzy razy. Mam rację?!
-Jeszcze się dziwisz?! W twoich oczach widzę dziką kotkę, - odparłem.
-Masz rację, kuzynie. Nie sądziłam, że taka okazja nam się kiedykolwiek przytrafi.
-W takim razie, Emilko, nie traćmy czasu. Zabierajmy się do rzeczy, - ponagliłem spoglądając na jej piękne ciało.
Siedziała na własnych piętach, była taka szczupła, młoda i piękną, że nie mogłem nasycić oczu. Chłonąłem sobą każdy centymetr jej pięknej sylwetki.
-Chodź do mnie już, -powiedziała.
Już po chwili ustawiła się na czworakach, wystawiając w moją stronę swój zgrabny tyłeczek. Nie czekając ani sekundy dłużej, przywarłem do jej gorących pośladków swoim podbrzuszem i wpakowałem spragnionego fiuta w jej ciągną szparkę.
Odwróciła w moją stronę głowę, spojrzała mi w oczy i jęknęła z rozkoszy. Chwyciłem ją za cycki i zacząłem pousuwać. Najpierw powoli, a później szybciej i szybciej. Była ciasna, gorącą i bardzo podniecona.
-Och, bierz mnie, bierz... porządnie mnie wyruchaj! -jęczała półprzytomnie.
Położyła się na plecach, uniosła kolana do góry i szeroko rozłożyła na boki. Usiadłem po turecku i tak powoli zbliżyłem się do niej. Drepcząc na własnych udach, podsuwałem się pod jej pośladki. Mój kutas sterczał już jak rakieta, był gruby i żylasty. Kiedy skrzyżowaliśmy się udami, a mój drąg znalazł się w zasięgu jej ciasnej cipki.
-Och tak tak... teraz, teraz! - jęknęła.
Przyłożyłem wielki łeb mojego kutasa do jej gorącej, ciasnej cipki i poruszając nim do góry i, do dołu, powoli wcisnąłem do środka. Od razu oblało go przejmujące gorąco. Sprężyste, młode wargi sromowe zacisnęły się na nim ze wszystkich stron. Po moich plecach przebiegł słodki dreszcz.
-Ooooooch! -westchnąłem z przejęciem.
Sięgnęła dłonią do swojego krocza. Dwa palce od razu wylądowały na twardej wisience. Delikatnie rozwierając szparkę naciskała ją od góry. Napierałem na nią, wpychając swojego zaganiacza głębiej i głębiej. Patrzyłem, jak jej brzuch unosi się i opada, jak pępek chowa się i wypina. Obserwowałem, jak jej paluszki zgrabnie tańczą na wystającej antence, nie dając jej ani chwili spokoju. Drugą dłonią zaczęła pieścić swoje piersi, ugniatać, szarpać sutki. Zacząłem poruszać się w niej szybciej i szybciej.
Po jakichś pięciu minutach zmieniliśmy pozycję. Znów stanęła na czworakach i odwróciła się do mnie tyłem. Wszedłem w nią jednym zdecydowanym pchnięciem. Tylko westchnęła i opadła górną połową ciała na tapczan. Mój kutas aż drżał i pulsował z podniecenia. Opleciony siatką czerwono fioletowych żył, wyglądał jak maczuga. Musiałem się nieźle napracować, by nie strzelić w nią solidną porcją gorącej spermy. Jej duży, krągły tyłek poruszał się do przodu i do tyłu, prawie całkowicie wyręczając nie z tej pracy.

Royal beauty

6 sierpnia 2017

Emilka.

3. Jesteś bezwstydny.

Kiedy wreszcie skończyła, jej buzia promieniała szczęściem i zadowoleniem. Usiadła na własnych stopach i ściskając w dłoniach swoje ubranie szepnęła do mnie:
-No, to widziałeś już wszystko. Czy ci się podobało?
Popatrzyłem jej w oczy i odparłem:
-Tak.
Siedziała tak z gołym tyłeczkiem z, cipką zawieszoną kilka centymetrów nad materacem, a mnie coraz bardziej chciało się ruchać.
Po chwili położyła się na boku. Jedną nogę oparła o zagłówek. W szczelinę między udami włożyła swoją dłoń i, tak samo jak poprzednio, palec wskazujący wsunęła do środka swojej muszelki. Paznokcie drugiej ręki wtopiła we własny pośladek, jeszcze bardziej wzmagając własne podniecenie. Uśmiechała się do mnie mówiąc:
-Jesteś bezwstydny. Patrzysz, jak robię sobie dobrze.
Pokiwałem głową i powiedziałem, że kolejnej nocy na pewno się nie wyśpi.
Na sam koniec zwinęła kołdrę i położyła się na niej brzuchem. W ten sposób uwydatniła swój przepiękny podniecający tyłeczek. Zamknęła oczy i lizała palce tak, jakby robiła loda. Nie mogłem jej tak zostawić.
Po śniadaniu moja żona wybrała się na zakupy. Zapowiedziała, że nie będzie jej parę godzin. Kuzynka obiecała posprzątać dom, ja natomiast miałem naprawić podjazd do garażu. Chcąc nie chcąc zostałem sam z napaloną młodą dziewczyną. Już na samą myśl po plecach przebiegły mi ciarki.
Następnego dnia miałem kupę pracy w ogrodzie. Trzeba było obsadzić skalniak nowymi roślinami i wypielić grządki przy bramie. Mimo to, w żaden sposób, nie mogłem skupić się na swoim zajęciu. Rozgrzebałem robotę i wróciłem do domu pod pretekstem zrobienia sobie czegoś do picia. Jednak, tak naprawdę, przyszedłem tu tylko w jednym celu.
Nie wiem, czy los mi sprzyjał, ale zastałem ją w kuchni. Chociaż była też inna możliwość, mianowicie, to ona spodziewała się mnie. Widocznie zbyt dobrze mnie już znała. Chociaż scenariusz był dość łatwy do przewidzenia, wchodząc do kuchni, tak samo jak poprzednio, ze zdziwienia opadła mi szczęka.
Klęczała na środku pomieszczenia. Nie licząc skromniutkiego wdzianka na samych plecach, była naga. Jednak nie to było najdziwniejsze.
Najbardziej zaskakujące było jej spojrzenie: dzikie, pełne żaru, jakby zamierzała mnie zjeść. Wydawało się, że w tej chwili, nie mam innego wyjścia, jak tylko zostać i kochać się z nią do upadłego. Zdawało się, że mojego sprzeciwu nie brała w ogóle pod uwagę. Jej oczy błyszczały i nieruchomo wpatrywały się w moją twarz, a delikatne usta były uchylone i drżały. Mój penis i tak już był w pełnej gotowości i teraz naprężył się do granic swoich możliwości rozrywając niemal spodnie, które miałem na sobie.
Zbliżyłem się, a ona położyła dłoń na moim rozporku. Jęknąłem z wrażenia. Przez gruby dżins czułem ciepło jej ciała. Zdążyłem tylko zauważyć, że jej piersi były napęczniałe, a sutki sztywne i sterczące.
Teraz nie były potrzebne zbyt długie wstępy.  wystarczyła tylko iskra, aby wywołać pożar. Wszystko działo się zbyt szybko, bym mógł nad tym zapanować.
Odwróciła się do mnie tyłem i oparła o blat kuchenny. Złączyła uda u ugięła nogi w kolanach. Kręcąc swoim powabnym tyłeczkiem zapraszała bym, w tej pozycji, w nią wszedł. Nie mogłem dać się prosić zbyt długo. Błyskawicznie zdjąłem z siebie ciuchy, łącznie ze slipami, stanąłem tuż za nią i, rozwierając jej pośladki, wszedłem w jej cudowną, ciasną cipeczkę.

chamaca acariciándose

5 sierpnia 2017

Emilka.

2. Lubisz patrzeć?

-Wiesz co, twoja obecność mnie podnieca. Powiem ci, że często robiłam to sama, ale jeszcze nie zdarzyło mi się, by ktoś na to patrzył, - powiedziała odwracając się na plecy.
-Bardzo mi to pochlebia, ale czy jesteś pewna, co robisz? Czy zdajesz sobie sprawę, jakie mogą być tego konsekwencje?
-Daj spokój, czy ty do wszystkiego musisz podchodzić w ten sposób?
Uniosła kolana wysoko do góry i rozchyliła uda. Obejmując pośladki, czubkami palców rozchyliła płatki swojej różyczki. Z cichym mlaśnięciem rozjechały się na boki. Były wilgotne, soczyste i słodko pachniały. Skrywały pod sobą ciągną dziurkę.
Zakręciło mi się w głowie.
-O kurczę ale widok ! - mimowolnie jęknąłem.
-Widzisz mam w sobie coś z ekshibicjonistki. Lubisz patrzeć? - zapytała, szczerząc zęby.
-Czy lubię? Co za pytanie?! - westchnąłem.
Jej majtki znajdowały się tuż pod zgiętymi kolanami, a różowa sportowa bluza podwinięta była pod po same piersi. Odwracając się do mnie tyłem, stanęła na czworakach. Przyłożyła dłoń do strony pośladków i palcami rozwarła swoją jaskinię.
-Zobacz moja szparka jest gotowa. Twój kutas już sterczy? - spytała bezceremonialnie.
Uśmiechnąłem się mimowolnie.
-Na pewno, ogierze, - mówiła prowokacyjnie.
Miałem dość. Tego było za wiele.
-Dziewczyno właśnie przekraczasz punkt, spoza którego nie ma już odwrotu, - wydyszałem.
Przysunąłem się nieco. Jej cipka sklejona była białym gęstym nektarem. Miałem wielką ochotę zapakować w nią swojego twardego fallusa. Powstrzymywały mnie już tylko strzępki więzów moralnych.
Tymczasem ona, wygięła tułów odwróciła głowę i obserwowała moje reakcje. Wyglądało to tak, jakby była zmęczona. Usiadła i oparła się o poduszki. Zdjęła bluzę przez głowę, ale pozostawiła na przedramionach. Rozchyliła szeroko uda. Jej majtki wciąż pozostawały na kostkach.
Nie mogłem oderwać wzroku od jej wypielęgnowanej delikatnej cipki. Przechyliła głowę i uważnie na mnie patrzyła. Jej kruczoczarne włosy łagodnie opadały na ramiona.
-Co ja widzę?! Twój kutas proponuje wydostać się spod tych ciasnych spodni. Daj mu odetchnąć. Uwolnij go, - powiedziała zaczepnie.
Nie wytrzymałem. To było zbyt wiele jak na moje możliwości. Wytrzymałość mojej silnej woli miała swoje granice i nie mogła się oprzeć tak pięknej dziewczynie. Rozpiąłem rozporek i wyjąłem sztywnego, gotowego do akcji ptaka. Najwyraźniej była usatysfakcjonowana.
Westchnęła z zadowoleniem i opadła plecami na pościel. Po chwili odchyliła do tyłu głowę, ale wciąż patrzyła na mnie spod przymkniętych powiek. Jej włosy niczym czarna rzeka rozlały się po białych poduszkach.
-Zrób coś z moją cipką. Tak mnie swędzi, że nie wytrzymam, - kwiliła z podniecenia.
Rozchyliła szeroko uda, dwoma palcami rozwarła słodką muszelkę, szybko i nerwowo pieszcząc łechtaczkę. Jej biodra unosiły się i opadały. Drżała na całym ciele.
-Chodź do mnie, połóż się między moimi nogami i spenetruj moja pizdeczkę, - prosiła z przejęciem.
Co raz bardziej zatracała się w tym co robiła. Środkowy palec wcisnęła głęboko w sam środek swojej ciasnej jaskini. Poruszała nim we wszystkie strony. Śródręczem ugniatała górną część swojej bułeczki. Jeszcze mocniej odchyliła głowę. Zamknęła oczy otworzyła usta, wzdychała. Całe jej ciało lekko unosiło się i opadało. Wiedziałem, że doświadcza orgazmu.
W końcu, po dobrych kilku minutach, otworzyła oczy i spojrzała na mnie. Jedną rękę trzymała pod głową a palcami drugiej ściskała napęczniałą łechtaczkę. Jej biodra uniosły się lekko nad pościel i szarpały się w gwałtownych skurczach. Jej twarz wyrażała błogie, słodkie podniecenie.
-Och, nie masz pojęcia, jak mi jest teraz dobrze, - westchnęła.
preciosa

4 sierpnia 2017

Emilka.

1. Bez skrępowania.

Kilka dni temu przyjechała do nas Emilia, siostra cioteczna żony, której dawno nie widziałem. Od jakiegoś czasu Emilia z zapałem uprawia sport, krzewi filozofię zdrowego stylu życia.
Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, chociaż nie mieliśmy na to najmniejszej ochoty, siłą nakłoniła mnie i moją żonę na intensywny bieg po lesie. Kiedy wróciliśmy wszyscy byliśmy wykończeni, a ona była tak zmęczona, że nie zjadła kolacji. Tak, jak biegała, padła na łóżko i od razu zasnęła. Chciało nam się śmiać, bo wyglądało na to, że ta cała jej filozofia życia jest zwykłą tylko teorią.
Rano, kiedy wszedłem do jej pokoju, by zapytać, co chce na śniadanie, zastałem ją leżącą na łóżku. Ze zdziwienia otworzyłem oczy. Miała na sobie różową bluzę sportową, tą samą co wczoraj. Była ona ściągniętą do dołu aż do połowy ramion, tak, że odsłaniała jej kształtne piersi. Zaskoczony tym widokiem spytałem:
-Co robisz?
Bez skrępowania odparła:
-Onanizuję się, nie widzisz?!
Dopiero teraz spostrzegłem, że trzymała rękę we własnych majtkach. One także były sportowe, jeśli tak to można nazwać: elastyczne szare i wygodne. Wsuniętą od góry dłonią zakrywała całą cipkę. Bardzo mnie to speszyło, ale chyba jeszcze bardziej podnieciło i zaciekawiło. Nigdy wcześniej nie widziałem onanizującej się kobiety.
-Tak ale... - próbowałem coś powiedzieć.
-Chcesz popatrzeć? - spytała bez ceregieli.
Wiedziałem, że w każdej chwili może tu wejść żona, ale pokiwałem głową. Zerknąłem tylko na schody prowadzące na dół, by sprawdzić, czy Katarzyna czasem już nie wstała. Cisza, która panowała w całym domu, utwierdziła mnie w przekonaniu, że moja druga połowa jeszcze śpi, a skoro tak, to wszystko było w porządku.
Emilka uśmiechnęła się do mnie słodko i dodała:
-No to patrz. Już niedługo to potrwa. Jestem bardzo podniecona.
Rozłożyła uda i masowała swoją broszkę. Wiedziałem, że jej zasady moralne są dość luźne, zawsze lubiła prowokować i onieśmielać, szczególne mnie, ale nie miałem pojęcia, że aż tak.
Powoli odwróciła się na brzuch. Z zapartym tchem obserwowałem wszystko, co robi. Sportowa szara bluza po chwili znalazła się w całości poniżej jej piersi. Zwinęła dłonią majtki odsłaniając zgrabny tyłek. Spod zluzowanego materiału wyłoniła się nabrzmiała cipeczka. Odwróciła w moją stronę głowę i, uśmiechając się, patrzyła jak rośnie moje podniecenie.
-Dlaczego jesteś taki speszony? Przecież zawsze ci się podobałam. Od kiedy pamiętam zawsze chciałeś mnie przylecieć, - powiedziała.
Jasne, że chciałem. Jak mogłem nie chcieć. Była zgrabną i ponętną laską. Zawsze, kiedy tylko miałem okazję, gapiłem się na jej tyłek albo na cycki. Zwykle fantazjowałem wtedy, że posuwam ją w jakichś krzakach. Nigdy jednak do niczego nie doszło.
Przekręciła się na lewy bok, zsunęła majtki do kolan wystawiając w moja stronę swoją ponętną kształtną dupcię. Spomiędzy złączonych ud uśmiechała się do mnie jej apetyczna bułeczka. Byłem oszołomiony, nie wiedziałem, co ją napadło. Nie bardzo wiedziałem, jak mam zareagować: wyjść czy może zostać.
-Przepraszam nie mogę się powstrzymać. Muszę to zrobić, - powiedziała wkładając trzy palce w otworek analny.
Drogą rękę włożyła pod głowę i dodała:
-Miało tu cię cię być, miałeś tego nie widzieć, ale skoro już jesteś, to patrz.
"No tak" - pomyślałem - "jestem jako urozmaicenie".
Zmrużyła oczy, uchyliła usta i poruszała palcami.
Animated photo of sexy redhead beauty Ariel bathing.

3 sierpnia 2017

Ewa z raju.

8. Słodki błogostan.

Podszedłem do niej podszedłem bardzo blisko, stanąłem w rozkroku, odejmując jej uda i nagle moje przyrodzenie zamiast między cyckami, znalazło się na wysokości jej ust tak blisko że, wzdrygnąłem się z podniecenia. Mój kutas falował, unosiły się wokół niego opary mojego podniecenia. I w pewnym momencie dotknąłem jądrami jej nosa, a po chwili policzków. Muskałem, sam nie wiem jak to się stało. Dziwne, niesamowite i subtelnie podniecające, ale było mi coraz lepiej, coraz pewniej czułem się w tej roli, w roli kochanka, ofiary, zwycięzcy i pokonanego.
Wysunęła język i zaczęła lizać od spodu. Robiła to bardzo delikatnie. Czułem się tak, jakby to motyl muskał mnie swoimi skrzydłami. Myślałem, że zacznie go ssać i ciągnąć, ale nie ona czekała, aż przykucnę i wsunę go między jej piersi.
Zniżyłem się trochę i tak zostałem. Mój wielki worek samym owłosieniem drażnił jej skórę. Rozhuśtałem go, najpierw do góry i do dołu, a później na boki. Po chwili opadłem jeszcze niżej, pozwalając mu osiąść między nimi.
W końcu mój drąg wylądował w samym środku najcudowniejszej szczeliny na świecie. Nie musiała nic robić, nie musiała mi pomagać, nie musiała nawet ich dotykać. Jedyne co czułem, to wszechogarniający, słodki błogostan. Nie chciałem nic więcej, nie pragnąłem nic więcej, jedyne co chciałem zatrzymać, to może tą chwilę, by trwała wiecznie, by czas się zatrzymał.
I w tym momencie stało się to, o czym marzyłem. Strzeliłem niesieniem na jej twarz, na jej słodką buzię. Nie krzyknąłem, nie jęknąłem, po prostu poleciało ze mnie samo.
Po sekundzie poczułem, że wpadam w głęboką studnię bez dna. Moja sperma zachlapała jej oczy, usta i nos, spływała na dekolt, a ja czułem, że tracę przytomność. W żaden sposób nie mogłem utrzymać się na nogach, ale to było najcudowniejsze, najwspanialsze doświadczenie jakiego doświadczyłem w swoim życiu.
Ocknąłem się z głową między jej szerokimi, obfitymi udami. Pachniała przecudnie. Widziałem jej pobrudzone cycki, przecudowny, miękki brzuszek i ciemno czerwoną jaskinię miłości. Wciąż nie miałem pojęcia, co się ze mną właściwie stało. Patrzyła na mnie i uśmiechała się tak samo słodko i ciepło jak przedtem.
W końcu wstała. Nie miała już na sobie nic. Była naga tak, jak ją Pan Bóg stworzył, naga jak pierwsza kobieta w raju. Moje wyobrażenie seksu, erotyzmu, synonim piękna kobiecego. Pełna krągłości, wypukłości, cudownych, wspaniałych zakamarków, a jednak nie otyła. Wąska talia i szerokie biodra, miękki, wypukły nieco brzuch, ale bez grama zbędnego, zwisającego tłuszczu, o niesamowicie głębokim dołeczku pępka. Miała wspaniałe, długie nogi, zgrabne, od ziemi do samego nieba i dokładnie wydepilowaną, pulchną, miękką cipeczkę. Bez jednego włoska, nawet bez ich śladu.
Jej jaskinia w tej chwili była szczelnie zamknięta i przypomniała przeciętą kajzerkę. Byliśmy w tym samym holu, gustownie urządzonym, ale skromnym, a mnie się zdawało, że jesteśmy w raju.
Była dla mnie niczym bogini, niczym afrodyta, wyłaniająca się z morskiej piany, słodka nieprzeciętna, uwodząca i wciąż, w jakiś sposób, niebezpieczna. Choć całym sobą czułem, że jednak moja.
Leżałem na podłodze na wznak, płasko i patrzyłem na nią, patrzyłem na jej niesamowite, piękne ciało. Nie chciałem wstać nie miałem siły i ochoty. Tak jak było było mi dobrze.
Jedną dłoń założyła na głowę a drugą podtrzymywała pierś
-Dawidzie witaj wśród swoich, - powiedziała cicho.






2 sierpnia 2017

Ewa z raju.

7. Nad przepaścią.

-Nie, ja śnię, to nie dzieje się naprawdę... Ewo, powiedz mi... jesteś tu, jesteś prawdziwa? - wzdychałem jak lunatyk.
Uśmiechała się zachęcająco.
-Jesteś słodki Dawidku. Mówiłam, rozsuń te płatki i wsuń go do środka... jestem już mokra...
Jeszcze raz przejechałem do góry i do dołu drażniąc jej szparkę samym łbem, a po chwili ująłem ją za biodra i zacząłem dociskać, dociskać, aż w końcu, sam nie wiem jak, znalazłem się w jej ciasnym, gorącym i wilgotnym wnętrzu. Wykonałem kilka szybkich, nerwowych oddechów, mając nieodparte wrażenie, że początek tej nieziemskiej zabawy, będzie także już jej końcem.
-Doskonale Dawid, Doskonale... on jest taki gruby, - westchnęła, uśmiechając się do mnie słodko.
Powoli wchodziłem w nią coraz głębiej i głębiej, aż dotarłem do samego końca. Była doskonała, boska, niesamowita. Czułem się jak niewolnik właściwie można powiedzieć, że nie tylko tak się czułem, ale byłem nim naprawdę. W głowie mi wirowało, przed oczami tańczyły kolorowe kółeczka, a w uszach słyszałem jednostajny ogłuszający szum.
Chciałem w nią trysnąć, nawet już się nie opierałem, ale mimo wszystko, mimo takiego mojego stanu, będąc na skraju, stojąc nad przepaścią, nie mogłem w nią skoczyć. Wciąż nie doznawałem orgazmu, wciąż nie mogłem skończyć, by doświadczyć ulgi, jakiejkolwiek ulgi. To był koszmar, a jednocześnie najdoskonalsze, najwspanialsze uniesienie, jakiegokolwiek kiedykolwiek mogłem doświadczyć.
Wchodziłem i wychodziłem wchodziłem i wychodziłem, a ona patrzyła na mnie z nieskrywaną satysfakcją.
W końcu to ona sama stwierdziła, że mam dość. Odsunęła się, zmuszając mnie, bym wyjął kutasa z jej kosmicznej norki i usiadła, a właściwie przykucnęła, trzymając w dłoniach swoje majteczki tak, jakby stanowiły dla niej dużą wartość. Wciąż znajdowały się na jej kostkach i przez chwilę miałem wrażenie, że zamierza je ściągnąć, ale ona tylko je trzymała, tak bardzo mocno ściskała i patrzyła na mnie.
-I jak ci się podobało? - spytała szeptem.
Dyszałem, nie mogłem się uspokoić. Patrzyła na mnie spod delikatnie zmarszczonych brwi, a jednocześnie uśmiechała się, uśmiechała się jedną połową ust. Trudno było mi ustalić, czy to przekora, zadziorność, a może wyrafinowanie, czy nawet wyrachowanie. Mimo to, mimo wszystko była śliczna, cudowna i bardzo hipnotyczna. Czułem się tak, jakbyśmy znali się od lat, czułem to, coraz bardziej czułem to całym sobą.
-Ewo, wariatko jedna, co ty ze mną robisz? Przecież tak nie można, nie można, rozumiesz?! Jesteś żoną mojego szefa. Co my właściwie najlepszego wyprawiamy?! Z moich ust wyrwał się ostatni rozpaczliwy protest.
-Mówiłam ci, że mój mąż nie będzie miał nic przeciwko temu... jesteś moim najlepszym... - przerwała.
Nie skończyła, a ja domyślałem się, czy chciała wstawić słowo kochanek, przyjaciel, czy może jeszcze jakieś inne. Nie miałem pojęcia. Patrzyłem na jej wspaniałe, cudowne piersi, które tak bardzo mnie oszałamiały, które doprowadzały mnie do obłędu, wiedziałem, że nie będę potrafił już bez nich się obejść, wiedziałem, że nie będę potrafił już bez nich żyć. Chciałem je mieć zawsze przy sobie, już nigdy się z nimi nie rozstawać. Chciałem, pragnąłem tak bardzo włożyć między nie swojego, spragnionego, nienasyconego członka, poczuć ich uścisk na żołędzi, ciepło na jądrach i strzelić gorącym, spienionym nasieniem wprost na jej uśmiechniętą twarz.
-No zrób to, - powiedziała jedno, krótkie zdanie i był to dla mnie impuls do kaskady kolejnych zdarzeń, do grzechu i rozpusty, jak mi się wtedy zdawało, a jednocześnie do niewyobrażalnej przyjemności.
Amazing latin in a gif image

1 sierpnia 2017

Ewa z raju.

6. Nimfa.

Kiedy miałem zamiar zerwać z niej te jej koronkowe majteczki, szybko odwróciła się do mnie przodem. Zbyt szybko, jak na normalnego człowieka.
Nie widziałem wcześniej, żeby ktoś tak szybko mógł się odwrócić. Popchnęła mnie tak mocno, że potoczyłem się, jak lalka po podłodze, ale w tamtej chwili było mi wszystko jedno, w ogóle nie zdawałem sobie sprawy z niebezpieczeństwa, nie zdawałem sobie sprawy z tego, co się ze mną dzieje. Po prostu odczuwałem i reagowałem, i to było dla mnie najważniejsze. Zachowywałem się już bardziej jak zwierzę, niż jak rozumny człowiek.
Leżałem na plecach na tej podłodze, a ona powolutku, na czworakach jak drapieżnik zbliżała się do mnie. Boże, jaka ona była śliczna, ten uśmiech, dokładnie pamiętam ten jej słodki, kuszący uśmiech i tą pewność we wzroku, pewność, że jestem jej, że należę do niej, że nic już zrobić nie mogę. Zupełnie, jakbym był rzeczą, przedmiotem, martwą zabawką, albo ofiarą.
-Odpręż się, rozluźnij i nie walcz... dam ci rozkosz, o jakiej nie śniłeś, dam ci orgazm, jakiego nigdy nie da ci żadna kobieta, żadna ziemska kobieta...
Pochyliła się nade mną, a ja leżałem bezwolny, nagi i patrzyłem.
-Odpręż się i poczuj, jak pochłaniam cię każdą moją komórką, jak pochłaniam twoją energię, będziesz coraz słabszy, ale nie bój się, tak powinno być, tak jest dobrze, będzie ci coraz lepiej...
Rzeczywiście, chociaż nie miałem siły się ruszyć, czułem się tak, jakbym prowadzony był wprost do raju, prowadzony przez najpiękniejszego, najwspanialszego anioła we wszechświecie. Patrzyłem, jak jej wielkie piersi kołyszą się na boki i chciałem, żeby mnie dosiadła, chciałem rozpłynąć się w niej, zniknąć i oddać jej wszystko co mam.
Wstała pochyliła głowę i spojrzała na mnie z politowaniem. Dopiero w tej chwili wyglądała naprawdę pięknie. Była jak nimfa, boska doskonała, o pełnych, obfitych kształtach, szerokich biodrach, okrągłym, delikatnie wypukłym, a jednak jędrnym brzuchu, głęboko wklęsłym pępku i zgrabnych udach. I te cycki, Boże jakie ona miała cycki.
-I co Dawid, podoba ci się? Myślę, że tak. Wiedziałam, wiedziałam, trochę się teraz boisz, ale przyznasz że, tak naprawdę, sam tego chciałeś?
Patrzyłem na nią i szeptałem:
-Ewo, proszę, pocałuj mnie, proszę...
Wiedziałem, że za chwilę podejdzie do mnie, ściągnie z siebie te koronkowe majteczki i będziemy się kochać do samego rana, do całkowitej utraty sił... moich sił.
Zaskakiwała mnie z każdym krokiem, niby wiedziałem, co może za chwilę nastąpić, niby przewidzenie tego nie było takie trudne, ale mimo to, każdy jej ruch, każdy gest był dla mnie zaskoczeniem.
Odwróciła się do mnie tyłem ściągnęła majtki do kolan i pochyliła do przodu. Przy okazji dość szeroko rozstawiła nogi, a między jej udami pojawiła się cudowna ciemno bordowa cipeczka. Jej płatki wyglądały jak grube plasterki szynki wystające z dobrze wyrośniętej bułki.
-No wstań wreszcie z tej podłogi i wsadź mi tego swojego, dorodnego fiuta, - powiedziała uśmiechając się i potrząsając głową tak, że jej włosy spadły kaskadą do dołu.
Podszedłem do niej, chwyciłem w garść twardego, jak stal penisa, i ostrożnie, tak jakbym się bał, że nie dam rady tam wejść, samym czubkiem musnąłem te wspaniałe, ciemne, wystające pofałdowania.
That look ....

Przeczytaj

Zielone jabłuszko

          6. Nasze spojrzenia           Podczas tego obiadu obserwowałem ją ukradkiem, z bijącym sercem.           Urszula bawiła się ze swo...