Szukaj na tym blogu

20 maja 2026

Zapach rozkoszy

53. Niech czuje ciebie jak ja


Alex wyszedł z głębszej wody bez pośpiechu, ruchy jego pewne i płynne, jakby fontanna była jego naturalnym żywiołem, a noc czekała na ten moment w milczeniu. Był nagi całkowicie, skóra lśniąca od księżycowego światła, krople spływające po torsie szerokim i napiętym, po brzuchu zarysowanym mięśniami, po udach silnych i gładkich, zostawiające srebrne ścieżki, które podkreślały każdy kształt, każdą linię doskonałości drapieżnej i kuszącej. Woda chlupnęła cicho wokół kostek, lilie wodne musnęły jego łydki delikatnie, płatki chłodne i miękkie na ciepłej skórze, zapach ich słodki mieszający się z jego zapachem, pierwotnym i ciężkim, unoszącym się wyżej w powietrzu oranżerii. Clara patrzyła na niego zza krawędzi fontanny, oczy półprzymknięte, ciało ciężkie od euforii, piersi unoszące się szybko, sutki lśniące kroplami, a w myśli jej sennie: 

„Piękny, zawsze piękny, weź ją, niech czuje to samo, co ja”.

Stanął nad nieprzytomną Zuzą w rozkroku, stopy po obu stronach jej bioder, woda sięgająca mu kostek, falująca lekko od jego ruchu, lilie wodne muskające łydki chłodno, płatki opadające na jego skórę, na jej ciało leżące w wodzie. Spojrzał na nią z góry, oczy zielono-złote błyszczące w księżycu, spojrzenie przesuwające się po rude włosy rozlane w wodzie jak ognista aureola, po sukienkę zadartą całkowicie, przylepioną do ciała, po piersiach unoszących się szybko, pełnych i ciężkich, sutki napięte pod mokrym materiałem, po udach rozchylonych, wilgoć lśniąca w księżycu na wewnętrznej stronie, gorąca i obfita, po miejscu intymnym nabrzmiałym i otwartym, pulsującym w resztkach fal. Zapach jej podniecenia unosił się wokół, słodki i ciężki, mieszający się z jego feromonami, z wodą, z liliami, a Alex delektował się tym widokiem, energią wciąż płynącą, drżeniem ciała Zuzy, myśl jego spokojna i drapieżna: „Teraz twoja kolej, całkowicie, bez oporu”.

Clara, wsparta o krawędź fontanny, ledwie żywa po własnych falach, obserwowała to wszystko z odległym, sennym błyskiem w oczach – euforia zbyt głęboka, by mogła zareagować ostro, zbyt słodka, by chciała przerwać, ciało jej ciężkie i rozluźnione, uda wciąż rozchylone w wodzie, piersi falujące powoli, sutki muskające mech na krawędzi, oddech płytki i ciepły. Uśmiech delikatny na ustach, oczy półprzymknięte, patrzyła na Zuzę drżącą w wodzie, na Alexa stojącego nad nią, i w umyśle jej sennie wirowało: „Ona też, teraz ona, niech czuje, niech tonie jak ja, niech noc nas wszystkich otuli”. Zapach rozkoszy Zuzy dotarł do niej, mieszając się z jej własnym, z jego zapachem, budząc lekkie echo fal, sutki napięły się znów, wilgoć spłynęła leniwie po udach.

Alex ukląkł powoli, woda chlupnęła znów wokół kolan, fale rozlały się delikatnie, lilie zadrżały, płatki opadające na skórę Zuzy, na jego uda, na połączenie, które dopiero miało nadejść. Jego dłonie objęły biodra Zuzy, palce rozłożone szeroko na wilgotnej skórze, uniosły ją lekko z czułością władczą, tak że jej plecy oparły się o jego uda, głowa opadła bezwładnie na jego ramię, rude włosy rozlane po jego torsie, wilgotne i ciężkie, muskające skórę. Ciało jej bezwładne, ciężkie od fal, piersi unoszące się szybko, sutki muskające powietrze, uda rozchylone szerzej, wilgoć spływająca obficiej, gorąca i lepka, zapach podniecenia unoszący się wyżej, otulający ich oboje. Clara patrzyła na to z boku, oddech jej przyspieszony lekko, ciało drżące w echa, myśl jej: 

„Tak, unieś ją, weź, niech czuje ciebie jak ja”.

Wtedy pozwolił jej odzyskać przytomność – tylko na chwilę, tylko na tyle, by poczuła wszystko w pełni, feromony wciąż działały, fale nie ucichły całkowicie, ciało jej drżało w oczekiwaniu. Oczy Zuzy otworzyły się nagle, zamglone i błyszczące, pełne zaskoczenia i kapitulacji, spojrzenie utkwione w nim, w jego oczach, w jego ciele blisko, oddech urywany, usta rozchylone w westchnieniu. 

– Proszę, – wyszeptała, głos słaby i błagalny, już nie gniewny, drżący od podniecenia, od fal, które wróciły natychmiast, biodra poruszyły się lekko w jego dłoniach, uda zacisnęły się mimowolnie, wilgoć spłynęła obficiej, gorąca i słodka. Myśl jej tonęła w poddaniu: “Tak, teraz, weź mnie, wszystko, jestem twoja”.

Alex nie odpowiedział słowami, nie musiał – spojrzenie jego głębokie i pewne, dłonie na biodrach trzymające mocno, ciało jego blisko, męskość twarda i pulsująca muskająca wejście, ciepła i natarczywa. Wszedł w nią głęboko, całkowicie i od razu zaczął pracować na maksymalnych obrotach, rytm szybki i władczy, lecz wciąż troskliwy, pchnięcia głębokie i pewne, wypełniające ją całą, rozciągające, posiadające. 

To było jak pożar ciała i duszy, którego nie dało się już ugasić – ciepło jego męskości wewnątrz, pulsowanie żywe, skurcze jej ścianek wokół niego, wilgoć spływająca obficiej, gorąca i lepka, woda chlupocząca głośno wokół nich przy każdym ruchu, lilie wodne falujące gwałtownie, płatki opadające na ich ciała, muskające skórę, na piersi Zuzy unoszące się szybko, na tors Alexa napięty, na miejsca połączenia, gdzie wszystko mieszało się w gorącej, mokrej symfonii.

Woda chlupotała głośno wokół nich przy każdym pchnięciu, fale rozlewały się po fontannie, lilie wodne falowały, płatki opadały na skórę Zuzy, na Alexa, na ich splecione ciała, muskające sutki, brzuch, uda, zostawiając ślady słodkiego zapachu, chłodne i miękkie na gorącej skórze. Clara patrzyła na to z krawędzi, oddech jej przyspieszony, ciało drżące w echa, sutki napięte, wilgoć spływająca po udach, myśl jej sennie: 

„Tak, weź ją, głęboko, niech jęczy jak ja, niech noc nas wszystkich pochłonie”. 

Zuza jęknęła głośno, głos echo odbijające się od szyb, ciało jej wygięło się w łuk w jego ramionach, biodra poruszały się w rytm jego pchnięć, uda zaciskały się wokół niego, wnętrze pulsujące mocno, fale przychodzące jedna po drugiej, dłuższe i głębsze, niekończące się w tej mrocznej, gorącej oranżerii, gdzie noc szeptała sekrety, gdzie rozkosz była wszystkim, a poddanie całkowite.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

58. Z echem tego dotyku Z drugiego końca autobusu patrzył na nią mężczyzna. Wysoki, o idealnie wyrzeźbionym ciele, które czarna koszul...